Pozycja materiału w rankingach:
Marcin M. - abosolwent Uniwersytetu Sląskiego w Katowicach, mgr bibliotekoznawstwa ze specjalnoscią informatyka naukowo-techniczna, czeladnik własnego ojca, z Pinczowa. W 2001r. założył filię zakładu w Busku. Szewc, który chodzi w butach.
Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jadwiga Kowalczyk 07.09.2011 18:38
Panie Krzysztofie - juz od dłuższego czasu obserwuję, że nauka zawodu użytecznego życiowo, jest poniżej ambicji nawet tych, którym nauka pisania idzie z trudem. Nazywa się ich elegancko dyslektykami. A potem taki "dyslektyk" musi zostać koniecznie albo politologiem, albo...psychologiem, który sam ze sobą nie daje sobie rady.
Zna Pan te sprawu daleko lepiej ode mnie, bo siedzi Pan w szkolnictwie.
Krzysztof Krzak 07.09.2011 14:31
Trzeba takich ludzi (rzemieślników) ocalić od zapomnienia.
Ewa Łazowska 07.09.2011 12:30
Żadna praca nie hańbi, chociaż chyba jednak nie każda uszlachetnia. Osobiście żałuję, że mgr bibliotekoznawstwa naprawiający buty, ma swoją firmę w Busku, a nie np. w moim mieście. Moje wyjściowe buciki wymagają natychmiastowej naprawy, a szewca w mojej okolicy nie uświadczy.
Jadwiga Kowalczyk 07.09.2011 12:14
Steniu - Z kwalifikacjami i potencjałem intelektualnym masz całkowicie rację. A druga strona medalu jest taka: człowiek nie jęczy, nie wisi u klamki urzędu zatrudnienia, nie obnosi sie ze swoją bezrobotną krzywdą, nie rozdziera szat nad statystykami o bezrobociu, nie przeklina że zielona wyspa odpłyneła, nie prosi o cud przed świętymi obrazami. Po prostu znalazł to, czego ludzie potrzebują i pracuje.
Stefania Najsarek 07.09.2011 09:42
Pozazdrościć! - ja, by znaleźć szewca, poruszyłam kilkoro moich znajomych.
Zanikający już zawód; przy zalewie importowanej tandety, obuwie to służy krótko, rozpada się.
Porządne, eleganckie obuwie z rzadka wymaga fachowej interwencji.
Przykre, że tym zajmuje się Pan (czy musi? - tradycja rodzinna,konieczność?), którego kwalifikacje i potencjał intelektualny powinien być wykorzystany w zupełnie innej dziedzinie.
Cóż.... takie czasy?
ja 06.09.2011 19:35
Szewc kiedyś był nieodzowny w każdym skupisku mieszkańców, a dziś trzeba dobrze się nachodzić, by znaleźć punkt naprawy obuwia. Ale za to proszę, nie byle kto buciki naprawia - co najmniej uniwersytecki magister, no, no! I jaki przystojny, niestary, no, no!
Za to rzemieślnik zasiada w sejmowych ławach....
Polska ma gest!
Z przyjemnością obejrzę więcej takich tematycznych galerii.