Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17089 miejsce

Szewc bez szewskich poniedziałków

Marcin M. - abosolwent Uniwersytetu Sląskiego w Katowicach, mgr bibliotekoznawstwa ze specjalnoscią informatyka naukowo-techniczna, czeladnik własnego ojca, z Pinczowa. W 2001r. założył filię zakładu w Busku. Szewc, który chodzi w butach.

1 z 5 Następne zdjęcie
Zdjęcie: Zawsze sympatyczny  przy pracy, a na rozciągarce przyciasne pantofelki. Fot.Jadwiga Kowalczyk
Zawsze sympatyczny przy pracy, a na rozciągarce przyciasne pantofelki. Fot.Jadwiga Kowalczyk

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Panie Krzysztofie - juz od dłuższego czasu obserwuję, że nauka zawodu użytecznego życiowo, jest poniżej ambicji nawet tych, którym nauka pisania idzie z trudem. Nazywa się ich elegancko dyslektykami. A potem taki "dyslektyk" musi zostać koniecznie albo politologiem, albo...psychologiem, który sam ze sobą nie daje sobie rady.
Zna Pan te sprawu daleko lepiej ode mnie, bo siedzi Pan w szkolnictwie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzeba takich ludzi (rzemieślników) ocalić od zapomnienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żadna praca nie hańbi, chociaż chyba jednak nie każda uszlachetnia. Osobiście żałuję, że mgr bibliotekoznawstwa naprawiający buty, ma swoją firmę w Busku, a nie np. w moim mieście. Moje wyjściowe buciki wymagają natychmiastowej naprawy, a szewca w mojej okolicy nie uświadczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Steniu - Z kwalifikacjami i potencjałem intelektualnym masz całkowicie rację. A druga strona medalu jest taka: człowiek nie jęczy, nie wisi u klamki urzędu zatrudnienia, nie obnosi sie ze swoją bezrobotną krzywdą, nie rozdziera szat nad statystykami o bezrobociu, nie przeklina że zielona wyspa odpłyneła, nie prosi o cud przed świętymi obrazami. Po prostu znalazł to, czego ludzie potrzebują i pracuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozazdrościć! - ja, by znaleźć szewca, poruszyłam kilkoro moich znajomych.
Zanikający już zawód; przy zalewie importowanej tandety, obuwie to służy krótko, rozpada się.
Porządne, eleganckie obuwie z rzadka wymaga fachowej interwencji.

Przykre, że tym zajmuje się Pan (czy musi? - tradycja rodzinna,konieczność?), którego kwalifikacje i potencjał intelektualny powinien być wykorzystany w zupełnie innej dziedzinie.
Cóż.... takie czasy?

Komentarz został ukrytyrozwiń
ja
  • ja
  • 06.09.2011 19:35

Szewc kiedyś był nieodzowny w każdym skupisku mieszkańców, a dziś trzeba dobrze się nachodzić, by znaleźć punkt naprawy obuwia. Ale za to proszę, nie byle kto buciki naprawia - co najmniej uniwersytecki magister, no, no! I jaki przystojny, niestary, no, no!

Za to rzemieślnik zasiada w sejmowych ławach....
Polska ma gest!
Z przyjemnością obejrzę więcej takich tematycznych galerii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Praca uszlachetnia. To nie frazes.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.