Pozycja materiału w rankingach:
Pierwszy raz w historii biegów narciarskich zawody o Puchar Świata odbywają się w Polsce. W Szklarskiej Porębie Justyna Kowalczyk walczyła w sprincie o odzyskanie prowadzenia w PŚ. Polka odpadła w 1/4 finału, ale i tak pokonała Bjoergen.
Na 1/4 finału zakończyły rywalizację w sprincie techniką dowolną rozgrywanym na Polanie Jakuszyckiej wszystkie nasze reprezentantki. W pierwszym ćwierćfinale zobaczyliśmy Agnieszkę Szymańczak. Nasza reprezentantka może mówić o pechu, bowiem już na pierwszych metrach przy próbie wyprzedzenia rywalek straciła kijek. Przez to biegła samotnie na ostatnim miejscu do mety.Zobacz także:
Artykuły
(247)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.80)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Zawodowo ekonomista http://www.goldenline.pl/mariusz-michalski4 Prywatnie fan sportów zimowych, gł. biegów narciarskich i Justyny Kowalczyk http://facebook.com/mario.guziec
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mariusz Michalski 26.02.2012 07:43
PŚ w biegach narciarskich w Szklarskiej Porębie 17-18.02.2012 - krótka reminiscencja :) http://karkonoska.tv/klip140,27,puchar_swiata_w_szklarskiej_porebie.html.html#klip140,27,puchar_swiata_w_szklarskiej_porebie.html.html
Marcin W. z Wrocławia 21.02.2012 17:51
Może oczekiwania kibiców były większe, ale Justyna wypadła dobrze. To nie był ani fatalny ani pechowy występ. Nawet gdyby awansowała do półfinału, pewnie by odpadła. Sama tak mówiła po biegu. A jej trener też podkreślał, że występ był OK, że to nie była trasa i dystans i styl i przede wszystkim warunki pogodowe dla Kowalczyk, że Ona jeździ po takiej nawierzchni "jak krowa po lodzie". Mimo że tylko ona i Kowalczyk są uniwersalne, to jednak mają mniej i bardziej lubiane konkurencje i trasy. Ta nie była wyraźnie dla Justyny. To była najgorsza w całym Pucharze Świata trasa dla Justyny Kowalczyk. Najważniejsze, że odrobiła punkty do Marit, a co stało się następnego dnia, wszyscy wiedzą.
Radosław Pietrzak 17.02.2012 23:55
Muszę odnieść się do negatywnych głosów dotyczących wcześniejszego tytułu artykułu ("Fatalny występ Justyny Kowalczyk"). Wiele osób zarzuca autorowi, iż ten nie zna się na biegach narciarskich, pisząc takie zdania. Otóż pragnę zapewnić, iż Mariusz Michalski nie miał ze wspomnianym tytułem nic wspólnego. Ja nadałem tytuł temu materiałowi, i jeśli ktoś nie zna się na biegach narciarskich, to właśnie ja.
tomasz.p 17.02.2012 20:49
No tak. Wystarczyło, żeby Pan Mariusz Michalski zobaczył po raz pierwsze na własne oczy zawody Pucharu Świata, aby od razu poczuł się jak gwiazda dziennikarstwa i ferował idiotyczne wyroki. Gdyby natomiast Pan Mariusz Michalski wiedział cokolwiek o biegach narciarskich na pewno nie określiłby dzisiejszego występu Justyny jako "fatalny". Nie jej konkurencja, nie jej trasa, nie jej warunki. Trochę więcej pokory Panie Mariuszu, widać, że jeszcze daleka droga do zostania profesjonalnym dziennikarzem.
0203481 17.02.2012 17:10
Jaki fatalny???????? Pechowy-zgoda. Autor-nauka znaczenia słów i synonimów. Kto, jak kto panie Michalski. Wpadka straszna.
Kamafan 17.02.2012 17:05
Fatalny występ? Tak może napisać tylko ktoś, kto o Kowalczyk nie wie nic. Nie jej trasa, nie jej styl, lód na trasie też nie dla Justyny. Chyba tylko doping kibiców był w tym biegu pozytywny. Obserwuje Justyne od paru lat i to był naprawdę niezły bieg. Celem głównym Justyny dzisiaj było jak najmniej stracić do Bjoergen, która jest genialną sprinterką. Rezultat? Wygrała z nią. Traci 6 punkt, to tyle co nic, a jutro żółta koszulka może zmienić właściciela ;) Pozdrowienia z Jakuszyc. Atmosfera genialna!
Michał Gackowski 17.02.2012 16:58
Dlaczego fatalny występ? Zabrakło kilku centymetrów do półfinału a tu tytuł jakby przegrała eliminacje.
Stefan Wal 17.02.2012 14:11
Kowalczyk chyba jest zmęczona i zaczyna widać to po sposobie biegania i stylu,musi naładować akumulatory tak jak Biergen dajcie jej troche odpocząć
Bieg Lwa. I półmaraton w podpoznańskim Tarnowie Podgórnym
(odsłon: +957)