Za winnego zbrodni uznano Karola Jana Szwejkowskiego (30), który nie przyznaje się do winy. Oskarżony zaprzeczył, że 28 czerwca w domu przy Montrose Street zaatakował Witolda Marka Reicherta (43) i że podczas walki dźgnął go nożem, co przyczyniło się do jego śmierci. Wcześniej mężczyźni pili alkohol razem z innymi osobami. Biesiadnicy będąc rzekomo w dobrym humorze ogolili wąsy Markowi Reichertowi, któremu takie zachowanie nie wydało się zabawne.
Jak stwierdził świadek, krótko po tym zdarzeniu Szwejkowski poszedł do kuchni i odcinając kuchennym nożem denko od butelki po napoju przygotował fifkę do palenia marihuany. Chwilę później świadek usłyszał jak Szwejkowski powiedział „dźgnąłem go” i zobaczył krew wypływającą z klatki piersiowej Reicherta. Szwejkowski miał powtarzać, że „to był wypadek”.
W poniedziałek, po obradach ławy przysięgłych, trwających ponad cztery godziny, która składała się z 9 kobiet i 6 mężczyzn, Szwejkowski został głosem większości uznany za winnego zarzucanego mu czynu.
Ostatecznie wycofano zarzut, że oskarżony miał wcześniej okazywać złość i niechęć wobec ofiary.
Prokuratura zażądała od sędziego Lorda Bannantyne orzeczenia dożywotniego pozbawienia wolności dla Szwejkowskiego i ustalenia minimalnego okresu przed upływem, którego Szwejkowski nie będzie mógł starać się o przedterminowe zwolnienie.
Decyzja o wysokości kary podjęta zostanie na rozprawie wyznaczonej na 17 marca.
Autor: Radosław Pasek /KC
Pierwsza publikacja:
http://www.polishplace.pl/informacje/wiadomosci/polak-skazany-za-morderstwo-1292[/i]