Facebook Google+ Twitter

Szkolą się Nasi - narybek Kremla

Szefowie nacjonalistycznej młodzieżówki proputinowskiej partii Jedna Rosja proponują rosyjskiej młodzieży udział w szczodrze opłacanych akcjach, koncertach i show.

Prezydent Rosji Władimir Putin. / Fot. PAP/EPA/DMITRY ASTAKHOVHistoria proputinowskiej młodzieżówki jest krótka lecz bogata w wydarzenia. Komentatorzy twierdzą, że wokół Jednej Rosji zbudowano tyle młodzieżowych formacji, jak Nasi, Młoda Gwardia czy Idący społem, by władza mogła stworzyć alternatywę dla eksportu na Wschód idei "Pomarańczowej rewolucji" oraz organizacji typu Pora! na Ukrainie. Zamiast ideologii Nasi proponują rosyjskiej młodzieży udział w szczodrze opłacanych akcjach, koncertach i show.

Młodzieżowy demokratyczny antyfaszystowski ruch Nasi został założony w kwietniu 2005 r. w odpowiedzi na wydarzenia na Majdanie Niezależności w Kijowie. Inicjatywa stworzenia organizacji wyszła od administracji prezydenta FR, który spotyka się regularnie z aktywistami Naszych. Organem kierowniczym jest Federalny Komisariat (w liczbie 5 członków wybieranych rokrocznie w tajnym głosowaniu ). Liderem i głównym twórcą ruchu jest Wasilij Jakiemienko, na co dzień pracownik służb prasowych Kremla. Jako główne niebezpieczeństwo dla organizacji Jakiemienko uznał "amerykańską agresję" na Rosję.

Za głównych swoich przeciwników naszyści (termin wymyślony rzekomo przez wrogów Naszych) uważają działaczy ruchu obywatelskiego "Inna Rosja", który skupia różne środowiska opozycji wobec Kremla, m.in. byłego szachistę Garri Kasparowa, byłą wiceprzewodniczącą Dumy Irinę Hakamadę, byłego premiera Michaiła Kasjanowa, lidera zdelegalizowanej Narodowo-Bolszewickiej Partii Eduarda Limonowa i wiele grup związanych z organizacjami praw człowieka.

Nieoficjalnie za sojusznika Naszych uchodzi ultraprawicowy faszystowski Euroazjatycki Sojusz Młodzieży (ESM). Głównym ideologiem związku jest znany narodowy działacz i zwolennik imperialnych dążeń Rosji Aleksander Dugin. Akcje ESM choć regularnie zakazywane przez lokalne władze są podszyte hasłami nacjonalistycznymi i faszystowskimi. Członkowie ESM są często widywani na akcjach Naszych. Komentatorzy wskazują możliwość przekształcenia się Naszych w bojówki kremlowskie, które będą rozbijać opozycyjne wystąpienia w trakcie zbliżających się kampanii wyborczych do Dumy i przed wyborami prezydenckimi.

O Naszych zrobiło się głośno przed kilkoma miesiącami, gdy przed świętami Bożego Narodzenia w przebraniu Śnieżynek i Dziadków Mrozów składali życzenia rosyjskim weteranom wojennym na moskiewskich ulicach. Później zasłynęli z daleko wykraczającej poza miano pokojowej, akcji przeciw brytyjskiemu ambasadorowi Brentenowi, który wziął udział w zeszłorocznej konferencji "Innej Rosji". Dyplomata później obwieścił, iż Wielka Brytania zamierza przeznaczyć dla tej organizacji milion funtów szterlingów, "aby Rosja była bogatsza, silniejsza i bardziej wolna". Od tego czasu Nasi organizowali regularne pikiety przed budynkiem ambasady brytyjskiej, które z czasem zamieniły się w prawdziwe prześladowanie (według słów ambasadora z udziałem rosyjskich specsłużb). W czasie jednej z wizyt ambasadora w Niżnym Nowgorodzie doszło do skandalu, kiedy aktywista Naszych rozrzucił wśród zebranych ulotki nazywające ambasadora "zwolennikiem Hitlera i Mussoliniego".

W marcu Nasi przygotowali wielką propagandową akcję poparcia dla obecnego prezydenta oraz apelami o kolejną kadencję i... realizację "II Narodowego Planu Putina 2008-2012". W kwietniu Nasi okupowali ambasadę estońską w Moskwie w proteście przeciw przenosinom pomnika żołnierza z brązu w Tallinie. Rosyjskie MSZ uznało, że były to akty społecznego niezadowolenia. Zachodnie media zaś pokazywały i demaskowały organizację i wsparcie logistyczne Naszych przez Kreml. Bojówki w końcu odstąpiły od blokady ambasady, ale wielokrotnie zostały złamane międzynarodowe standardy dyplomatyczne.

Od trzech lat nad jeziorem Seliger obwodu twerskiego jest organizowany w połowie lipca Letni Obóz Naszych. Według scenariusza organizatorów obóz ma być w pełni "przezroczysty" dzięki kamerom ustawionym w każdym możliwym miejscu. Obozowicze biorą udział w swoistym komsomolskim reality-show. Nad ich bezpieczeństwem i odpowiednią edukacją czuwa kilkudziesięciu "nadkomisarzy" i ochroniarzy. Uczestnicy, nazywani zgodnie z radziecką terminologią komisarzami (w tym roku było ich ok. 10 tys.), mają od rana do wieczora wypełniony czas wykładami o obecnym i przyszłym władcy Kremla oraz o tym, kto chciał przeszczepić do Rosji idee "kolorowej rewolucji" (przykładowe tematy: "Polityka energetyczna następcy prezydenta Putina", "Rewolucja Włodzimierza Putina powinna mieć ciąg dalszy"). Uczestnicy są karani za nieobecność na szkoleniach, a ich udział monitoruje się dzięki chipom. Wśród wykładowców niosących kaganek oświaty w obozie gościli główni kremlowscy politolodzy Siergiej Markow i Gleb Pawłowski, prezydent Czeczeni Kadyrow i inni prokremlowscy politycy. Komisarze uczą się także strzelania, podstaw samoobrony, ekstremalnych sportów, a wieczorami organizowane są dla nich koncerty gwiazd muzyki. W trakcie trwania zlotu po obozie kręcą się komisarze w białych fartuchach, którzy będą sprawdzać komisarzy "na obecność oznak faszyzmu". Ci którzy, okażą się "niezdrowi" będą skierowani do "Antyfa-szkoły", gdzie odbędą odpowiednie szkolenie i wezmą udział w nauce sztuki antyfaszystowskiego body-artu.

Hitem tegorocznej edycji Letniego Obozu Naszych była dekoracja ulicy czerwonych latarni, gdzie organizatorzy rozstawili olbrzymie postery prostytutek w nieprzyzwoitych pozach, gdzie zamiast twarzy kurtyzan, przyczepili ogromne wizerunki wspomnianych liderów opozycji. Drugą nowością są ustawione namioty dla par komisarzy, którzy zgodnie z wolą głowy państwa postanowią legalnie poprawić przyrost demograficzny Rosjan. Obóz nad jeziorem zakończył się w tym roku wielką draką. Kierownictwo postanowiło rozegrać grę strategiczną "Rosyjski Majdan". Komisarzy podzielono na "pomarańczowych" i "naszych", którzy w roli oddziałów OMON-u mieli rozproszyć oddziały opozycji. O Naszych usłyszymy z pewnością wkrótce, gdyż najbliższe miesiące to czas politycznych wyborów Rosjan.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

To tacy można powiedzieć "WszechRosjanie"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.