Od połowy lat 70. władze PRL aktywnie wspierały organizacje terrorystyczne, oferując im schronienie, miejsca na uczelniach wyższych, stypendia oraz możliwość prowadzenia nielegalnej działalności na terenie Polski.
Od roku 1975 władze Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej aktywnie wspierały ówczesne organizacje terrorystyczne. To właśnie wtedy na warszawskim Okęciu wylądował samolot Aerofłotu z agentami KGB i nieznanym mężczyzną na pokładzie. Jak się później okazało był nim Abu Nidal,jeden z najgroźniejszych terrorystów świata, który był odpowiedzialny za ponad sto zamachów.
W połowie lat 70. polskie władze zawarły pakt z Al-Fatah, palestyńską organizacją terrorystyczną, z którą związany był Abu Nidal. Władze PRL w zamian za „gwarancję bezpieczeństwa” ze strony terrorystów zapewniały im schronienie, miejsca na uczelniach wyższych, a także duże stypendia.
Wkrótce do Polski poza Abu Nidalem przybyły takie postaci jak:Abu Daud, Monzer Al-Kassar, a także Iljicz Ramirez Sanchez vel. Carlos lub Szakal, jeden z najgroźniejszych wówczas terrorystów na świecie. Schronienie zapewnione mieli również członkowie Frakcji Czerwonej Armii. Przedstawiciele ówczesnych władz PRL twierdzili, że w Polsce nie szkolono terrorystów, lecz tylko kilka razy pozwolono im leczyć się bądź wypoczywać.
Tymczasem według informacji amerykańskiego wywiadu, terroryści przebywający w Polsce mogli oni uczestniczyć w szkoleniach na terenie jednostek wojskowych w Zamościu, Dęblinie, Nowym Mieście nad Pilicą, Mińsku Mazowieckim oraz w szkole wywiadu w Kiejkutach. Oficjalnie byli wojskowymi z Libii, Syrii, Iraku, którzy kształcili się w naszym kraju na mocy umów międzyrządowych.
Już w latach 60tych w ośrodku WSW w Mińsku Mazowieckim tworzono od podstaw i szkolono kubańską żandarmerię wojskową. Z kolei z materiałów dotyczących wprowadzenia stanu wojennego wynika, że w Technicznej Szkole Wojsk Lotniczych w Zamościu nawigacji lotniczej uczyli się Syryjczycy, a w 1981 r. w Dęblinie szkolono ponad stu pilotów z Libii. Zatem powstaje pytanie: Ilu z nich było terrorystami albo szkoliło potem terrorystów ?
Mieszkańcy Nowego Miasta pamiętają, że w latach 80. szkolilisię tam także Palestyńczycy. Przyjeżdżali oni do naszego kraju na szkolenia od momentu po zerwaniu stosunków dyplomatycznych z Izraelem. Ich obecność potwierdzają dokumenty z archiwów Stasi i KGB. Oficjalnie przyjeżdżali jako studenci, doradcy dyplomatów, przedsiębiorcy - najczęściej z paszportami wystawionymi w Tunezji lub Syrii. Najliczniejszą grupę stanowili członkowie Organizacji Wyzwolenia Palestyny. Mieszkali oni w Polsce za zgodą naszego MSZ, posługując się wydanymi przez resort dokumentami.
Na początku lat 80. słynny terrorysta Szakal zorganizował zamach na monachijską siedzibę Radia Wolna Europa. To polski wywiad zdobył materiały dotyczące zabezpieczenia budynku RWE. Dzięki temu Szakal i jego ludzie dostali się tam i zdetonowali ładunek.