Facebook Google+ Twitter

Szkołę rzucamy i wyjeżdżamy do pracy. Za funty

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2007-06-15 18:09

Firmy z zagranicy szturmują polskie budowlanki: chcą zatrudnić każdego absolwenta. Niektórzy uczniowie ruszają do pracy zanim dostaną jakiekolwiek uprawnienia zawodowe. Twierdzą, że na Zachodzie takie świstki nie będą im potrzebne 5,5 funta za godzinę przez pierwszy miesiąc, potem 6 funtów – takie zarobki dla absolwentów budowlanek proponują brytyjskie firmy.

Dobry zawód? Budowlaniec! / Fot. Tomasz Hołod/SPGWZawodówki są zawalone zgłoszeniami kandydatów do nauki, którzy chca zarabiać na Zachodzie. Uczniowie Zespołu Szkół Budowlanych w Katowicach są poruszeni po telefonie przedstawiciela brytyjskiej firmy budowlanej: zaproponował, że zatrudni wszystkich tegorocznych absolwentów.
Eugeniusz Ginskow, dyrektor szkoły, wczoraj rozdał świadectwa i przekazał absolwentom: - Pensja będzie rosła z każdym przepracowanym tygodniem. Chłopcy z ostatniej klasy we wtorek, po egzaminie zawodowym, zdecydują czy wyjechać.

- Ta propozycja jest świetna - mówił Łukasz Szymkowiak, jeden z uczniów. - Wyjedziemy z dziewczyną, żeby sobie dorobić – mówi inny uczeń, Dorian Stachura. Artur Langowski, też uczeń budowlanki z Katowic, ma już pracę w Anglii: - Od września będę pomocnikiem na budowie pod Londynem za 300 funtów tygodniowo - mówi. Nauczyciele z budowlanek twierdzą, że pełnoletni uczniowie często nie czekają na dyplomy, które uprawniają do wykonywania zawodu. Rzucają szkoły z dnia na dzień, kiedy dowiadują się, że jest choćby najmniejsza szansa na wyjazd. Ilu z nich rzuca szkołę żeby wyjechać – nie wiadomo. - Kończą dwie klasy i mówią do widzenia.

– Przypuszczam, że zasilają czarny rynek – mówi Andrzej Latosik, wicedyrektor budowlanki w Dąbrowie Górniczej. O jedno miejsce w szkole budowlanej będzie w tym roku walczyć nawet trzech uczniów. Dyrektorzy szkół zawodowych są zachwyceni, nie kryją jednak, że jeśli gminy nie pozwolą im na utworzenie dodatkowych klas, wielu kandydatów odejdzie z kwitkiem. W Zespole Szkół Budowlanych w Katowicach jest już 111 chętnych, a miejsc tylko 34. W Tarnowskich Górach na biurku dyrektora leży 86 podań do jednej klasy, a w Wodzisławiu Śląskim 116 do dwóch klas. – Tego jeszcze nie było, ale to znak, że szkolnictwo zawodowe zaczyna się odradzać. Uczniowie nareszcie zrozumieli, że przyszłością jest dyplom szkoły zawodowej - mówi Eugeniusz Ginskow, dyrektor ZSB.

Katarzyna Piotrowiak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.