Po katastrofie Casy w 2008 roku wprowadzono szkolenia ze współpracy załogi w kabinie. Tyle tylko, że jak informują reporterzy programu "Polska i świat", wzięło w nich udział zaledwie 170 wojskowych. W dodatku żadna z załóg nie szkoliła się na symulatorach.
Szkolenia ze współpracy załogi w kabinie zakończyły się na kursie teoretycznym. Problemem był też fakt, że szkolenia organizowały różne instytucje: Adriana Aviation, Eurolot, niekonsultujące ze sobą zakresu szkoleń.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Krzysztof Bień 04.03.2011 19:43
No i lądowania też są tylko w teorii właściwe. A te w realu będą się kończyły jak to w Smoleńsku.
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +619)