Facebook Google+ Twitter

Szkoły na celowniku

Już od tego roku MEN chce rozpocząć akcję, która będzie miała na celu sprawdzenie i ocenienie polskich szkół. Czy plan się powiedzie?

Pomysł, na jaki wpadło Ministerstwo Edukacji Narodowej, wygląda wręcz utopijnie. Nikt sobie nie wyobraża, by udało się sprawdzić wszystkie szkoły w Polsce, a tym bardziej by owe oceny były obiektywne i adekwatne do tego, co sie w nich naprawdę dzieje. Placówki oceniane będą w skali literowej od A do E, a pierwsi wizytatorzy ruszą do pracy już w październiku.

Co takiego chce sprawdzić MEN? Przede wszystkim to, jak szkoły współpracują z rodzicami i uczniami, poziom kształcenia oraz bezpieczeństwa i jakość indywidualnej pracy z uczniem, o ile taka istnieje.

Co się stanie, jeżeli szkoła otrzyma notę E? Prawdopodobnie taka placówka będzie musiała przedstawić ministerstwu program naprawczy.

Choć pomysł MEN jeszcze nie wszedł w życie, ma już wielu sceptyków. Jak mówi Wojciech Książek, były wiceminister edukacji: - Szkoła to żywa materia. Nie wiadomo, czy uda się obiektywnie opisać relacje ucznia z nauczycielem.By porównywać szkoły, trzeba zacząć od ustalenia liczebności klas. Nauka i relacje z nauczycielem w klasach 20- i 30-osobowej wyglądają inaczej.

Na wyniki owych wizyt w szkołach będziemy musieli jednak trochę poczekać.


Źródło:Rzeczpospolita

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Hehe, ci wynajęci uczniowie to genialny pomysł. Nawet mogłabym taką fuchę odwalać, ale tylko gdyby mi zapłacili. ;) Dobrze zapłacili bo przecież praca ryzykowna:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedy byłam w gimnazjum na lekcję języka niemieckiego miał przyjechać ktoś na kontrolę właśnie. Kilka tygodni przed tym wydarzeniem trwały przygotowania. Ze wszystkich klas zostali wybrani najlepsi uczniowie, pani rozdała nam plan mającej się odbyć lekcji, mieliśmy kilka prób. Swoje teksty znaliśmy na pamięć. Ona zadawała pytanie: "Co znajduje się na obrazku?", a kilka wytypowanych i przygotowanych wcześniej osób odpowiadało, udając, ze się głęboko zastanawia. Dziś jak na to patrzę, jest to przerażające, ale wtedy było bardzo zabawne. I nawet Ci, którzy przyjechali stwierdzili, że jesteśmy bardzo szczęśliwi, kiedy uczymy się niemieckiego.
To jest oczywiście już przerysowanie problemu, ale chyba najskuteczniejsze byłoby, gdyby "wynajęci" uczniowie przez rok wgryzali się w środowisko i badali szkołę od podszewki. :) Byłaby szansa na obiektywność i realną ocenę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli wytworzą wystarczającą liczbę kryteriów i wskaźników, to jest to do wykonania. Przy czym taka obserwacja będzie musiała nie tylko 1-2 dni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.