Facebook Google+ Twitter

Szkoły pod czujnym okiem kamery

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2007-09-13 09:29

Jeden z tyskich gimnazjalistów wysmarował w tym tygodniu sprayem dopiero co wymalowaną elewację szkoły. Nie wiedział, że zdarzenie rejestrują szkolne kamery. - Szybko został namierzony. Rodzice młodego wandala muszą zapłacić 7 tys. zł za farbę i malowanie - tłumaczy Robert Rajczyk z urzędu miasta w Tychach.

Szkoły pod czujnym okiem kamery / Fot. Dziennik ZachodniW województwie śląskim niewiele szkół było do tej pory stać na wprowadzenie monitoringu. Decyzja zależała zwykle od zamożności i hojności rady rodziców. Wszystko zmieni się w najbliższych miesiącach. Kamery pojawią się we wszystkich dużych szkołach, które do jutro złożą odpowiedni wniosek do swojej gminy. Tym razem jednak za instalację systemu zapłaci w 80 proc. państwo. - Monitoring pojawi się stopniowo we wszystkich szkołach, w których jest co najmniej dwustu uczniów - mówi Piotr Zaczkowski, rzecznik Śląskiego Kuratorium Oświaty.

Pierwszeństwo będą miały placówki, które do jutra zdążą z wnioskiem. Część z nich otrzyma monitoring jeszcze w tym roku. Pozostałe w przyszłym. Szkoły, które nie dotrzymają jutrzejszego terminu mogą liczyć na kamery dopiero w 2009 roku.

- To nie będzie żadna inwigilacja, tylko sposób na zwiększenie bezpieczeństwa w szkołach - tłumaczy Zaczkowski kolejną reformę.

W województwie śląskim operacja będzie kosztować państwo od 11 do 20 mln zł w zależności od liczby kamer. W kuratorium telefony się urywają. Jeśli szkoły zdążą do jutra, wojewoda przydzieli pieniądze na kamery. Będzie obowiązywała zasada - kto pierwszy ten lepszy.

Monitoringu nie będzie tylko w małych wiejskich szkołach. Badania wykazały, że w mniejszym środowisku Szkoły pod czujnym okiem kamery / Fot. Dziennik Zachodniwszyscy się dobrze znają. O psikusach małego Jasia od razu wszyscy wiedzą i szybko reagują - mówi Piotr Zaczkowski z kuratorium oświaty w Katowicach.

W dużych miejskich szkołach jest większa anonimowość. Tam sen z powiek spędza nauczycielom przemoc fizyczna wśród uczniów, palenie papierosów. - Dlatego dopuszcza się monitoring pomieszczenia z umywalkami. Nauczyciele będą wiedzieć, kto i kiedy tam przebywał. Nikt przecież nie będzie naruszał intymności uczniów - dodaje Zaczkowski. W Tychach gimnazjaliści nagminnie wybijają szyby. - Jedno okno robione na miarę kosztuje 1000 zł. Każdego roku tracimy tysiące złotych. Sądzę, że monitoring może wyeliminować ten problem - mówi Robert Rajczyk z urzędu miasta w Tychach.

Zdaniem nauczycieli monitoring jest dobrym rozwiązaniem. - Uczeń, który ma świadomość, że jest obserwowany zupełnie inaczej się zachowuje. Zdaje sobie sprawę, że oko kamery wyłapie niemal wszystko - mówi Jolanta Witkowska, nauczycielka z Gimnazjum nr 20 w Katowicach.

W uzasadnieniu rozporządzenia napisano, że obserwacja uczniów jest najprostszym sposobem na zapewnienie bezpieczeństwa i szybkie ustalenie sprawców przestępstw. To także dobry sposób, by szybko zauważyć w szkołach obcych.

Z tych powodów urzędnicy w Katowicach zamierzają wprowadzić monitoring również w przedszkolach. - Nie chcemy śledzić przedszkolaków. Chodzi nam tylko o to, żeby chronić mienie placówek przed kradzieżami i zniszczeniami - tłumaczy Mieczysław Żyrek, naczelnik wydziału edukacji Urzędu Miasta w Katowicach.

Przymiarki do monitoringu ruszyły w Katowicach, jeszcze zanim rozpoczęły się rozmowy w ministerstwie. - Niewiedząc, że rozporządzenie wejdzie w życie, zaplanowaliśmy w naszym budżecie 600 tys. zł na zakup kamer dla 23 ze 100 szkół - dodaje Żyrek.

W Tarnowskich Górach zewnętrzny monitoring jest już w 15 szkołach. Naczelnik wydziału edukacji może na bieżąco obserwować sytuację przy wejściu do szkoły. - Monitoring założyliśmy dwa lata temu. Wynajęliśmy firmę ochroniarską, która obserwuje otoczenie szkoły przez całą dobę. Ja również mam podgląd ze swojego komputera - mówi Mieczysław Orgacki z tarnogórskiego magistratu.

Miasta, które już zainwestowały w monitoring zewnętrzny, liczą na pieniądze w ramach rozszerzenia sieci. Jednak w pierwszej kolejności pieniądze dostaną szkoły, w których nie ma żadnej kamery. W województwie śląskim jest ich niemal 1350.

Rząd pokryje 80 procent kosztów, resztę będzie musiał wyłożyć samorząd. Jeśli szkoły złożą wniosek o modernizację istniejącego już systemu, dofinansowanie wyniesie 90 proc. Rozporządzenie nie przewiduje zwrotu wcześniej poniesionych kosztów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.