Facebook Google+ Twitter

Szlagier Ligi Mistrzów na wielkim ekranie

Jedna z sal kinowych zamieniła się na czas trwania rewanżowego meczu Barcelony z Arsenalem w stadionową trybunę. Nie zabrało też podstawowych atrybutów kibica, czyli szalików i koszulek w klubowych barwach.

Na wielkim ekranie łatwiej było poczuć atmosferę na stadionie. flickr.com/photos/11048023@N03/4381950412/ licencja CC. / Fot. JonathanVitelaW dzień kobiet Multikino przygotowało transmisję meczu piłkarskiego na wielkim ekranie i to na żywo. Padło na perełkę 1/8 Ligi Mistrzów, rewanżowy pojedynek klubu z Katalonii i londyńskiego Arsenalu. Co prawda nie było zniżek dla Pań, ale płci pięknej nie zabrakło.

W porównaniu do kosztów, jakie trzeba by ponieść na wyjazd do Hiszpanii, cena biletów do kina nie była dla chętnych żadną przeszkodą. - Naprawdę warto wydać kilkanaście złotych, by móc oglądać mecz na wielkim kinowym ekranie - mówi Michał, kibic Barcelony - Nie trzeba jechać na Camp Nou, bo namiastkę atmosfery na stadionie można dostać siedząc wygodnie w kinowym fotelu - dodaje.

Właśnie atmosfera była tutaj nietuzinkowa. Organizatorzy przygotowali wspólną trybunę-widownię zarówno dla fanów gości jak i gospodarzy, ale różnica we frekwencji była wyraźna. Po strzeleniu pierwszej bramki przez Messiego w 48' minucie pierwszej połowy, okrzyki "Barca, Barca!" dały wyraźny znak za kim są zebrani. A wraz z okrzykami, można było poczuć alkoholową woń. Prawdziwy kibic nie mógł zapomnieć o podstawowym atrybucie jakim jest piwo, a to można było bez problemu kupić i wypić na terenie kina.

Na specyfikę atmosfery wpłynęła też wspólna reakcja sympatyków oby zespołów. Gdy po niespełna dwudziestu minutach gry Wojciech Szczęsny, bramkarz Arsenalu, musiał opuścić boisko z powodu kontuzji palca, na widowni nastała chwila ciszy. Reakcje typowe dla stadionu, a jednocześnie bez ochroniarzy i z możliwością picia piwa. Gdyby tak samo było na prawdziwych stadionach to byłby dopiero raj dla fanów piłki nożnej.

Jakość obrazu była zadowalająca, choć system dolby 5.1 mało wpłynął na odbiór wydarzeń na boisku. Jednak fakt, że komentatorem spotkania był Sergiusz Ryczel gwarantował najlepszą rozrywkę, a komentarze w stylu: "Sergio wyskoczył i zapomniał opaść", po samobójczym strzale dającym Arsenalowi remis, rozbrajały kibiców. W takim samym stopniu tych zadowolonych z ostatecznego zwycięstwa Barcelony, jak i kibiców Arsenalu, którzy musieli uznać wyższość Dumy Katalonii.

Choć pomysł transmitowania meczów w kinach nie jest nowy to wciąż zyskuje sympatyków. Już dzisiaj na ekranach Multikin w większości polskich miast zobaczyć będzie można pojedynek Tottenhamu Hotspur z AC Milanem, który zakończył się niespodziewaną porażką klubu z Włoch.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.