Facebook Google+ Twitter

Szlagier znów na remis?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-05-10 14:15

Dzisiejsze starcie Wisły z Legią to już trzeci i zarazem ostatni „szlagier” tej wiosny.

Po remisach 1:1 Wisły z Lechem oraz Lecha z Legią czas, by ostatni z wielkich meczy sezonu przyniósł emocje, których wcześnie brakowało.

Całkiem sporo pisała ostatnio prasa na temat zdolnej młodzieży odgrywającej w obu zespołach coraz większą rolę. Marcelo, Ćwielong, Małecki, Borysiuk, Rybus, to dopiero najmłodszy narybek naszej ligi. Jednak spośród nich wszystkich na grę w zespole pokroju Legii czy Wisły tak naprawdę zasługuje tylko Marcelo. Zakupiony latem, właściwie zakontraktowany Brazylijczyk powoli staje się jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym, obrońcą ligi. Natomiast pozostali grają, bo prezesi Cupiał i Walter bardzo przykręcili finansowe kurki. Talentu żadnemu z nich nie brakuje, udowadniali to już niejednokrotnie grając genialne spotkania, jak choćby debiut Rybusa przed rokiem w meczu z Wisłą. Utrzymać jednak formy na równym wysokim poziomie przez chociaż kilka meczy wciąż żadnemu z nich się jeszcze nie udało.

Jednak ubiegły sezon to już tylko piękna historia, dziś brzmiąca przynajmniej jak zmyślona historyjka. Legię i Wisłę trapią bardzo podobne problemy, jedni i drudzy cierpią na brak klasowych skrzydłowych, krótkie ławki uniemożliwiają jakiekolwiek rotacje w składzie. Porywający przed rokiem swoją grą Zieńczuk, Roger, dziś biernie asystują przy grze, czekając na incydentalne przebłyski geniuszu.

Chciałbym oczekiwać tego meczu czując rosnące napięcie, dreszczyk emocji, bo ligowa tabela wygląda naprawdę porywająco. Wgłębiając się w nią dokładniej widzimy dramat polskiej piłki, gdzie zespoły kandydujące do mistrzostwa kraju z trudem ciułają punkciki. Zamiast fundować nam porywające widowiska niemiłosiernie torturują nas zarzynając się gdzieś na peryferiach ligowej piłki.

Kluczem do zwycięstwa musi dziś być zdominowanie środka pola, Legia dysponuje jednym napastnikiem, w dodatku mającym olbrzymie problemy ze skutecznością. Osamotniony Chinyama Wiśle krzywdy nie będzie w stanie zrobić. Wsparty dobrą grą Gizy czy Rogera może być zabójczą bronią, jednak wspomóc Takesura znaczy pokonać zasieki, stawiane przez Sobolewskiego. Pokonać byłego reprezentanta polski wydaje się być dla warszawiaków zadaniem niewykonalnym. Giza, Iwański, Roger wyrażenie "dobra forma" znają w tym sezonie tylko ze słownika, samemu nigdy go nie doświadczając, podczas gdy „Sobol” w pojedynkę potrafi uciągnąć Wisłę.

Marzymy mi się, by dzisiejszy wieczór był pięknym rewanżem za ten jakże mierny sezon. Wyczekuję rodzimej footballowej uczty przez całą wiosnę co tydzień licząc na przebudzenie któregoś z hegemonów, przebudzenie w końcu godne mistrzowskiego tytułu.

Tutaj
znajdziesz wyniki wszystkich starć Legii z Wisłą za kadencji Jana Urbana i Macieja Skorży.

Gniazdowy
Więcej przemysleń na moim blogu
www.gniazdowy.blox.pl
Bo oglądać już mi mało...


Autor: Mateusz Matuzik
Tekst pierwotnie opublikowany na stronie gniazdowy.blox.pl
MM

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.