Facebook Google+ Twitter

Szok popowrotowy

Będąc w Irlandii dopadła mnie amnezja. Przez pewien czas czułem się szczęśliwszy. Nie pamiętałem o światłych naszych, wiecznie żywych, miłościwie nam rządzących. Nie wiem jednak, czy podpisałbym się pod błogosławieństwem dla ignorancji.

Byłem tam - w Irlandii - drugi raz. Komitet powitalny nie zjawił się na lotnisku po mym powrocie, jednak nie byłem z tego powodu szczególnie zmartwiony. Szczerze mówiąc, to nie bardzo chciałem go oglądać. Niestety prędzej czy później musiałem na niego wpaść. Stało się to w domu. Otwieram jedną z gazet, a tam dyskusja dotycząca cesarskiego ciecia. Dowiedziałem się z niej, iż jest to nienaturalne, niedobre, niemoralne… Przeglądam następną stronę. Dowiaduję się, że Matka Boska powinna zostać patronką Sejmu.

Na kolejnej Marek Jurek wyszedł z PiS-u. Na następnej miał do niego powrócić, jednak się na to nie zdecydował. Wyczytałem, że prawdopodobnie, być może, ewentualnie, jest taka możliwość, ale najprawdopodobniej ta ewentualność jest co najwyżej tylko mało prawdopodobna. Dowiedziałem się, że mamy najlepszy rząd i jeszcze lepszą opozycję. Że opozycja mówi, że rząd nie jest najlepszy, a rząd mówi, że to opozycja nie jest najlepsza. Czytając dalej dowiedziałem się, iż jeszcze nigdy w historii nie było tylu sukcesów. Wers dalej jednak było napisane, iż te sukcesy to same porażki. Jeszcze w Irlandii dowiedziałem się o wielkiej wygranej w rywalizacji o organizowanie Euro 2012. Na miejscu w kraju wyczytałem dopiero czyja to zasługa. Po raz kolejny dowiedziałem się jak wielu mądrych opatrznościowych mężów posiadamy.

Po przewertowaniu tej, jak i jeszcze paru innych gazet lub czasopism, po wysłuchaniu kilku ciekawych audycji w radiu, przypomniałem sobie o tym, że zapomniałem. Na zielonej wyspie, przy końcu drugiego tygodnia pobytu, zostałem zapytany o aktualnego premiera Polski – nie mogłem sobie tego powszechnie znanego imienia i nazwiska przypomnieć. Dopiero po dłuższej chwili przypomniałem sobie o tym, co tak niefortunnie zapomniałem (chodzi o Jarosława Kaczyńskiego). Postanowiłem jednak sobie wybaczyć i nie biczować się z tego powodu. Prawdopodobnie prawdopodobna, samobójcza śmierć posłanki upewniła mnie. Nareszcie jestem u siebie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Typowy objaw, kto go nie przeżył, nie zrozumie. Ja niedawno wpadłam na zieloną wyspę na ledwie 10 dni. Między innymi do Irlandii Północnej, gdzie politycy właśnie zażarcie dyskutowali, czy najnowsza obniżka podatków jest już wystarczająca, czy jednak jeszcze nie. Przedstawiano porównania, wykresy itd. Wracamy, a tu już w taksówce z lotniska napadły nas za pośrednictwem radia... taśmy Oleksego ;) Jak to szybko człowiek przyzwyczaja się do... normalności ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

witam:) ano u nas dzieje się dzieki czemu jest o czym pisać - na zachodzie nuda i dłużyzna;)

z tego co pamietam, to tam babka, ale Leonia cos z granatami miala do czynienia,chociaz z "samych swoich" nie jestem orłem;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i widzisz - "sami swoi" wiecznie żywi. Tylko babka Jadwiga granatu w ręce nie trzyma. Zgadnij która.

Komentarz został ukrytyrozwiń

witamy:) tu się dzieje, nie to co w krajach dzikiego dobrobytu;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.