Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

161791 miejsce

Szok! Przegraliśmy wygrany niemal mecz

Reprezentacja Polski w piłce nożnej przegrała ze Słowacją w ramach kwalifikacji do Mistrzostw Świata w 2010 roku. Polacy zeszli z boiska na tarczy chociaż do 86 minuty prowadzili 1:0. Słowacja po 4 kolejkach jest liderem grupy trzeciej.

Paweł Brożek / Fot. PAP/Andrzej GrygielWczoraj w Bratysławie polska reprezentacja przegrała ze Słowacją w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata, które odbędą się w RPA w 2010. Polacy zagrali z jedną zmianą w porównaniu do poprzedniego meczu z Czechami (2:1), gdyż kontuzji nabawił się Jakub Wawrzyniak. Przed meczem słowackie media próbowały prowokować Polaków, wymyślając hasła: "Polki są brzydkie" czy "Tatry są nasze". Zadziałało to na naszych pseudokibiców, którzy rozpoczęli burdy na kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem. Na szczęście szybko zostali powstrzymani.

Mecz toczył się w dobrych warunkach atmosferycznych (ciepło i bez opadów), aczkolwiek boisko pozostawiało wiele do życzenia. Murawa była strasznie mokra co bardzo utrudniało grę zawodnikom. Pierwsza połowa była prawdziwym pokazem walki obu drużyn, z której lekką przewagę mieli goście. Polscy zawodnicy stworzyli kilka ciekawych sytuacji, a najbliżej zdobycia prowadzenia był sobotni bohater z Chorzowa - Jakub Błaszczykowski. Jednak jego bardzo silny strzał nie znalazł drogi do bramki. Szczęścia próbowali także Brożek i Smolarek jednak im także zabrakło precyzji i szczęścia. Słowacy grali także ambitnie: wymieniali podania, grali piłką na jeden kontakt i czasami próbowali zaskoczyć Artura Boruca. Do przerwy jednak obyło się bez bramek.

Po zmianie stron Polacy nadal byli drużyną przeważającą, jednak nie potrafili udokumentować tego bramką. Aż do 70 minuty, kiedy to trójka Błaszczykowski - Brożek - Smolarek przeprowadziła kapitalną akcję, którą zakończył strzałem do pustej bramki napastnik Boltonu. Po bramce Polacy uspokoili grę i grali ze swoimi południowymi sąsiadami w tzw. dziada. Widzieliśmy przebłyski z sobotniego meczu. Wszystko zakończyło się w 86 minucie - minucie która wstrząsnęła Polakami. Po rzucie z autu stan boiska i brak komunikacji pomiędzy Dudką i Boruca przyniósł wyrównującego gola dla Słowaków. Tym który wykorzystał błąd bramkarza Polski był Stanislav Sestak. Nie miał problemów z wbiciem futbolówki do pustej bramki po tym jak Boruc jej nie złapał. To była "bramka z niczego", cytując Dariusza Szpakowskiego.

Polacy nie zdążyli otrząsnąć się z szoku, kiedy Sestak po raz drugi umieścił piłkę w siatce Polaków wykorzystując drugi raz brak koncentracji naszych obrońców. Po tym utonął w ramionach kolegów. Polacy mieli jeszcze okazję do wyrównania, kiedy to wprowadzony Robert Lewandowski znalazł się w dogodnej sytuacji wobec bramkarza gospodarzy. Jednak nie zachował zimnej krwi i Polacy przegrali wygrany mecz. Byliśmy drużyną lepszą, która stworzyła więcej sytuacji, ale to nas zniesiono na tarczy.

Po 4 kolejkach Polacy są vice-liderami grupy trzeciej mając na koncie 7 punktów i tracąc 2 punkty do prowadzącej Słowacji. Następne mecze dopiero w nowym roku.

Powiedzieli po meczu:

Artur Boruc (bramkarz reprezentacji Polski):
"Zawaliłem pierwszą bramkę i bardzo głupio się z tym czuję'

Michał Żewłakow (kapitan reprezentacji Polski):
"To co zrobiliśmy to koszmarny film i gapiostwo. Spowodował to brak koncentracji i cwaniactwa. Mam nadzieję że potraktujemy to jako nauczkę na przyszłość'


Słowacja - Polska 2:1 (1:0)
Bramki: Stanislav Sestak (85, 86) - Euzebiusz Smolarek (70).
Żółte kartki: Radoslav Zabavnik, Branislav Obżera - Grzegorz Wojtkowiak (Polska).
Sędzia: Bertrand Layec (Francja).
Widzów: 12 000.

Słowacja: Stefan Senecky - Peter Pekarik, Martin Petras, Jan Durica, Marek Cech - Marek Sapara (72-Martin Jakubko), Radoslav Zabavnik (83-Jan Kozak), Stanislav Sestak, Marek Hamsik, Erik Jendrisek (81-Branislav Obżera) - Robert Vittek

Polska: Artur Boruc - Marcin Wasilewski, Michał Żewłakow, Dariusz Dudka, Grzegorz Wojtkowiak - Jakub Błaszczykowski, Mariusz Lewandowski, Rafał Murawski (65-Łukasz Garguła), Euzebiusz Smolarek - Roger Guerreiro (89-Robert Lewandowski) - Paweł Brożek (84-Jacek Krzynówek)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.