Pozycja materiału w rankingach:
Szef instytutu Yad Vashem i jeden z bardziej wpływowych rabinów Israel Meir Lau, na spotkaniu z młodzieżą, która wróciła z wycieczki do Polski, wywołał szok mówiąc, iż Żydzi, wchodząc w związki małżeńskie z gojem, wypełniają politykę nazizmu.
"Rzeczpospolita", powołując się na izraelski dziennik „Jedijot Achronot", przytacza te słowa rabina Lau, wypowiedziane na spotkaniu z 400 uczniami liceum Ohel Szem w Ramat Gan, która właśnie wróciła z wycieczki do Polski. Rabin stwierdził też, że "mieszane małżeństwa są niedopuszczalne, bo prowadzą do asymilacji. Trzecia Rzesza chciała nie tylko zniszczyć Żydów, ale także judaizm. Odchodzenie od religii jest więc działaniem na jej rzecz".Zobacz także:
Artykuły
(436)
Galerie
(34)
Średnia ocen
(3.73)
Miejscowość: Zamość | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marta Dutkiewicz 04.11.2011 17:33
@P.Tomasz Petry. Absolutnie się z Panem zgadzam. Prawdziwa miłość człowieka do człowieka,to szacunek dla tego z czym ktoś jest związany i dla tego,co jest dla tego drugiego ważne a nie jakieś wykłócanie się,czyja religia jest lepsza lub ważniejsza. Ponieważ trochę interesuję się religiami a także jestem w pewnym kontakcie z osobami wyznania mojżeszowego,wiadomo mi,że w środowiskach ortodoksyjnych wciąż małżeństwa są aranżowane( o ile ktoś sam nie spotkał męża czy żony).W tych środowiskach nie jest możliwe mieszanie się różnych religii. To samo u skrajnych muzułmanów. Zważywszy na to ,że ustalono już dawno,że Żydem jest tylko ten kto ma matkę Żydówkę,to nie możemy się dziwić temu rabinowi,który po prostu myśli,że przez mieszanie się z innymi judaizm jest zagrożony .Myślę,że o to mu chodziło.
Tomasz Petry 03.11.2011 23:32
Panią Martę Jenner przepraszam z małe "m" przy poprzednim wpisie jej imienia. Pani Marto Dutkiewicz. Właśnie ekumenizm na tym polega, by rodzice nawzajem szanowali swoje wyznanie. I tak dzieje się w wielu rodzinach opartych na mieszanych małżeństwach. Tu sprawdza się właśnie Miłość, która ich kiedyś zawiodła przed ołtarz - obojętnie, czy to w cerkwi prawosławnej, zborze protestanckim, czy też w kościele katolickim. Pozdrawiam
Marta Dutkiewicz 03.11.2011 23:10
@ P.Tomasz Petry. Nie jestem tak bardzo zorientowana. Jednak,kiedy przypadkiem jestem w kościele katolickim i tam właśnie jest ślub,to słyszę,że ktoś ma się zobowiązac do wychowania potomstwa w duchu katolickim. Dwa lata temu byłam też na ślubie w cerkwii,gdzie panna młoda była prawosławna a pan młody był katolikiem i ślubu udzielali i pop i ksiądz. To był bardzo piękny ślub. Myślę ,że jeżeli będą mieć dzieci,to one będą chodziły i do cerkwi i do kościoła bez jakichkolwiek uprzedzeń. I tak prędzej czy później dziecko samo decyduje o tym czy jest wierzące czy też nie i do jakigo kościoła chce chodzić,jeżeli chce praktykować religię. Rodzice muszą dać dzieciom wolnosć wyboru w życiu.
Tomasz Petry 03.11.2011 09:01
Pani marto, to jest uregulowane w umowie miedzy tymi kościołami .Potomkowie jednej płci wychowywani są w obrządku wyznawanym przez ojca , drugiej zaś w obrządku matki.
Marta Dutkiewicz 01.11.2011 01:26
@P.Redaktor Jenner Pani się nie orientuje. Już od dawna w kościele katolickim nie ma problemu co do zawierania małżeństw różnych religii. Ktoś,kto jest np. Żydem ,nie musi zmieniać swojej religii. Ślub jest ważny dla osoby drugiej,która jest wyznania katolickiego. Jeżeli jednak ktoś w Boga nie wierzy,to wówczas nie ma po co stawać przed ołtarzem. Jeżeli kłamie księdzu,to nie jest winą kościoła. Jeśli zaś chodzi o wypowiedź tego rabina,to oczywiście chodzi mu o to aby judaizm przetrwał. W Izraelu nie dość,że ludzie żyją w ciągłym zagrożeniu,to na dodatek populacja palestyńska się wciąż powiększa i są prognozy,że będzie ich wkrótce więcej niż Żydów.
olek kan 28.10.2011 21:39
przyklad Jugoslawi jest chybiony.Supremacja Serbow nie oznaczala tam dominacji prawoslawia.Mysle ze pozostale przypadki konfliktow ktore wymieniles nie powny byc zawezane do sfery religijnej.W rzeczywistosci maja podloze kulturowe , etniczne i ekonomiczne a mozna wymienic jeszcze kilka.A analogia do reform w PISie jest troche karkolomna w kontekscie dynamicznego rozwoju "demokracji"w PO.
Marek Chorążewicz 28.10.2011 20:45
@olek kan
Poruszyłeś bardzo istotną rzecz, która dla mnie jest barierą nie do pokonania. Mianowicie, myślenie w kategoriach, że moje musi być na wierzchu.
Ekumenizm - tak, pod warunkiem, że przyjmiesz mój punkt widzenia.
Wierność ustalonym zasadom, przekazanym najczęściej przez boga czy proroka, jest istotą każdej religii. Nie po to przecież powstały, by się teraz łączyć i to na zasadach obcych, które są odstępstwem od wcześniej ustalonych, a nierzadko postrzega się najmniejsze nawet ustępstwa jako zdradę. To jest dosłownie tak, jakby rozmawiać o reformach wewnątrzpartyjnych z JK w PiS. Naiwni ekumeniści też myślą, że tutaj można jakieś demokratyczne dialogi prowadzić.
Nawet jak coś tam się ustali w procesie takiej długoletniej koegzystencji, to w chwilach krytycznych cały ten układ pryska jak bańka mydlana i zaczyna się wyrzynanie (chociażby tereny byłej Jugosławii, Irlandia Północna). "Wysoką" skuteczność ewangelizacji (czytaj indoktrynacji) też można prześledzić w tych rejonach świata, gdzie religia została narzucona czy narzucana na inne systemy wierzeń, chociażby walki Tutsi i Hutu.
olek kan 28.10.2011 19:43
zapewniam waz ze nie znacie ortodoksyjnych zydow.Ich mentalnosc bywa szokujaca dlatego rzadko ja ukazuja w calej krasie.Slowa tego rabina (szefa Yad Vashem)sa i tak dosc wywazona w porownaniu z niektorymi kanonami ortodoksyjnego judaizmu.
Marek Chorążewicz 27.10.2011 23:40
Marto, zgadzam się z tobą. To są niesamowicie trudne sprawy. Znam to z bliskiej obserwacji. W niewielkiej odległości od Łodzi jest miasteczko "baranów" i "kozłów", takimi epitetami okładają się na co dzień katolicy z mariawitami. Tych pierwszych jest nieco więcej. Młodzież często ma w głębokim poważaniu waśnie dorosłych. Zdarzają się uczucia "krzyżowo" i wtedy zaczyna się dramat.
Jak myślisz, czy miłosierdzie obu podobnych przecież do siebie wyznań pomaga tym młodym, a niekiedy nawet starszym parom zakochanym w sobie po uszy?
Nic podobnego! Walka o każdą duszyczkę trwa do końca. Wykluczenia, wydziedziczenia tudzież inne szykany są na porządku dziennym. Obie strony bez pardonu chcą wykazać swoją wyższość i zgnębić przeciwnika. A podobno religia ma zaszczepiać miłość i prawdę.
Niestety, tak w tym przypadku jak w wielu innych widzimy dokładnie odwrotność tego co guru poszczególnych religii głoszą.
Marta Jenner 27.10.2011 22:52
Panie Tomaszu, to są trudne sprawy. Z jednej strony mamy duchowieństwo, które ma obowiązek dbać o krzewienie "swojej" wiary. Z drugiej - dwoje ludzi, którzy kochają się i chcą być razem mimo dogmatycznych różnic. Jak to pogodzić? Pisze Pan:
"Kościół dopuszcza i błogosławi nawet małżeństwo z osobą niewierzącą. Warunkiem jest zobowiązanie strony wierzącej zawierającej ślub do wychowania dzieci w duchu wiary katolickiej."
A co zrobić, jeśli obie strony wierzą, tylko każda wyznaje inną religię?
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +619)