Facebook Google+ Twitter

Szopka mnie oświeciła

Mamy czas świąteczno-noworoczny. Oglądamy w kościołach szopki, klękamy przed nimi i modlimy się do figur przedstawiających święte postacie. Przeważnie jesteśmy nimi zachwyceni.

Mamy czas świąteczno-noworoczny. Oglądamy w kościołach szopki, klękamy przed nimi i modlimy się do figur przedstawiających święte postacie. Przeważnie jesteśmy nimi zachwyceni.

Pamiętam z dzieciństwa własne zauroczenie tą scenerią. Co roku z niecierpliwością czekałam na możność wrzucenia pieniążków do kiwającego głową aniołka i robiącego to samo, klęczącego obok niego murzynka. Zdenerwowałam się tylko raz, kiedy to przerobiono mechanizm i aniołek z murzynkiem kiwali głowami tylko po wrzuceniu monet dwuzłotowych. Wcześniej reakcja była nawet na najmniejsze nominały. Do tego dochodziła obowiązkowa w takim miejscu modlitwa. Ten nieziemski urok spowijał zniewalająco mój umysł aż do czternastego roku życia, kiedy to nastąpił cud.

Nadeszły kolejne święta i jak zwykle po mszy podeszłam do szopki. Stanęłam jak posąg, bo to, co zobaczyłam, szarpnęło mną z nieopisaną siłą i w ułamku sekundy napełniło oświeceniem! Co to było? Otóż zobaczyłam grupkę dorosłych i dzieci klęczących i modlących się do manekinów okrytych kolorowymi płótnami, które stały kiedyś na wystawie pobliskiego domu handlowego prezentując kostiumy kąpielowe, czasem bieliznę czy sukienki, a manekin płci męskiej zachęcał do kupna garnituru. Włoszczowiacy pamiętają, w innych sklepach manekinów nie było. Ktoś pewnie spyta, skąd mam pewność, że to te same. Odpowiadam: moja mama tam pracowała, a ja przychodziłam i w pewnym sensie bawiłam się z tymi dużymi lalkami.

Nawet wiedziałam, w którym miejscu jedna z nich miała zadrapanie.

To był moment prawdy. Odkryłam, że ludzie uprawiają bałwochwalstwo, są zahipnotyzowani niewłaściwą nauką, dają się zwieść tym, co piękne dla oczu i to trwa do tej pory.

Zastanówmy się więc, czy ufamy Bogu, czy też modlimy się do przedmiotów, które w każdej chwili mogą się zepsuć i trafić na złom lub zostać przetopione na coś innego pod wpływem wysokiej temperatury.

Na dzień dzisiejszy cieszę się, że spadła mi zasłona z oczu i duszy i życzę takiej przemiany tym, którzy uprawiają bałwochwalstwo.





Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Mam wrażenie, że wchłania nas totalitaryzm watykański.Zapewne znajdą się tacy,którzy za ten wpis najchętniej by mnie poddali egzorcyzmom,albo wyeliminowali ze społeczeństwa.A swoją drogą-naród polski chyba lubi być poddany.Jak nie Moskwa,to Unia Europejska i Watykan???Dlaczego mam takie wrażenie???

Komentarz został ukrytyrozwiń
konio
  • konio
  • 13.01.2012 20:55

naród choć pobożny,to ciemny aż miło.Gdzie byliby uczeni w piśmie gdyby nie plemienne przywiązanie do totemów i pogańskiej symboliki zapatrzonej w nich gawiedzi?Zapewne byliby w katakumbach-tam gdzie bije źródło Chrześcijaństwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mieszkańcy Włoszczowy zapewne pamiętają szopkę ze sklepowymi manekinami. Przypomnijcie mi, który to był rok. Prawdopodobnie pomyliłam się w tekście pisząc, że miałam 14 lat. Wiem, że to było po śmierci proboszcza Biernackiego. Po nim wprowadził swoje ciekawe rządy-wiemy, kto.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.