Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19358 miejsce

Szpiedzy PRL-u Bułhaka i Pleskota. Mroczna strona polityki

Mężczyźni, kobiety, pechowcy, szczęściarze, nieudacznicy, celebryci, inteligenci i ludzie zupełnie zwyczajni. Wśród nich nawet zbrodniarze i ci, którzy dla pieniędzy zrobiliby wszystko. Szpiedzy PRL-u.

 / Fot. fot.Materiał promocyjny wydawnictwa Znak HoryzontWładysław Bułhak i Patryk Pleskot, dwaj historycy z Instytutu Pamięci Narodowej dokonali rzeczy niezwykłej. Oto zebrali w jednej książce i ukazali światu skrywane od lat ciemne interesy owianych tajemnicą służb wywiadowczych dawnej Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

Chociaż polskiemu wywiadowi daleko było do amerykańskiego odpowiednika CIA, sowieckiego KGB, izraelskiego Mosadu, czy Stasi z Niemieckiej Republiki Demokratycznej to i tak, jak na warunki i narzędzia, którymi dysponowało wtedy MSW i my posiadaliśmy swoich Stirlitzów, Bondów i Klossów. I to takich, którzy nie byli postaciami fikcyjnymi, tylko ludźmi z krwi i kości.

W książce dwojga autorów czytelnik zapozna się z biografią dziesięciu szpiegów komunistycznego wywiadu. Jak piszą sami twórcy nie wszystkie szczegóły udało się wiernie odtworzyć, część tylko zaledwie naszkicowano. Niedostępność źródeł, zwłaszcza sowieckich, uniemożliwia dokładne doprecyzowanie wielu historii. To i tak pozwala na dość wnikliwe zapoznanie się z ciemną stroną polityki oraz mroczną tajemnicą ówczesnych służb specjalnych i metod pracy związanych z wywiadem ludzi.

Kalejdoskop opisanych osób jest wprost niezwykły. Obok siebie znajdują się celebryci, pechowcy, szczęściarze, karierowicze, osoby żądne adrenaliny i przygody, niespełnieni kochankowie, kobiety, mężczyźni, nieosądzeni zbrodniarze wojenni, naturalizowani Niemcy, brutale, obłudnicy, inteligenci i tacy, o których powiedzielibyśmy – ot zwyczajny człowiek.

Ten barwny splot osób i wydarzeń, gdzie wątki szpiegowsko-polityczne mieszają się ze sobą i tworzą skomplikowana fabułę przyciąga i działa na czytelnika, jak pewnego rodzaju magia. Trudno się oderwać od dobrze napisanej książki, która nie jest może dziełem naukowym, ale niewiele jej brakuje do tego, aby nim się stać.

Warto zapoznać się z historią ludzi, którzy czasem działali na kilka frontów wprowadzając w błąd wywiady kilku krajów, lub dla kilku krajów pracując. Ciekawe są wątki o podszywaniu się pod czyjąś tożsamość czy też o stawaniu się szpiegiem „nielegałem”, by prowadzić działalność jeszcze skuteczniej.

Są też doskonale opisane chwile, gdy nasz wywiad nie radził sobie w sytuacjach skomplikowanych ucząc się na własnych błędach i skazując szpiega na łaskę obcego mocarstwa. Autorzy wspominają o tym, że z biegiem czasu zmieniały się priorytety i cele. Od nowo powstałego państwa niemieckiego, czyli RFN, po USA, Wielką Brytanię i Francję, aż po Watykan.

Wśród nazwisk pojawiają się zarówno oficerowi ówczesnych struktur MSW, jak i aktywnie działających szpiegów. Wśród nich Antoni Czechowicz, który przeniknął w struktury Radia Wolna Europa, czy Jan Kaszubowski, który aktywnie przyczynił się do zniszczenia struktur AK, by następnie zaprzedać się NKWD. Tymczasem Marian Zacharski, polski Bond, wykradł Amerykanom schematy systemów zbrojeniowych, co spowodowało, że stał się żywą legendą polskiego wywiadu.

Z perspektywy przemian ustrojowych dokonanych na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy poczyniono sporo zniszczeń i utajnień w dokumentacji wywiadu książka Bułhaka i Pleskota jest lekturą wyjątkową. Autorzy muszą zmierzyć się z trudnymi i kontrowersyjnymi zagadnieniami w dziejach służb specjalnych, gdzie większość dokumentacji już dzisiaj nie istnieje.

Stąd trudno będzie poznać pełną listę agentów oraz dotrzeć chociażby do ich pseudonimów operacyjnych, o prawdziwych nazwiskach nawet nie wspominając. Dlatego literaci piszą o tych wydarzeniach według ściśle określonych faktów, ocenę wydarzeń i osób pozostawiając samemu czytelnikowi. Pozycja warta głębokiej analizy, doskonała dla czytelnika lubującego się w tego typu historiach.

Autor: Władysław Bułhak, Patryk Pleskot
Tytuł: Szpiedzy PRL-u
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Stron: 478
Data wydania: 2014-10-20

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ta książka (właściwie, już ta recenzja), uświadamia, jak wielką szkodę polskiemu wywiadowi, wyrządził A. Macierewicz, wykładając na patelni nazwiska polskich agentów, pod durnowatym pretekstem, że byli szkoleni przez KGB i GRU.
PS. Ja, osobiście, jestem przekonany, że obaj Kaczyńscy są, od samego początku, agentami rosyjskich służb specjalnych. Internet, zapewne inne środki medialne, jest naćkany agentami wpływu i klaką.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To mnie Marku uprzedziłeś, ale postaram się o parę zdań na temat publikacji, która warta jest polecenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa recenzja intrygującej książki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.