Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19264 miejsce

Szpilki, sandałki, balerinki. Kochamy buty bardziej niż naszych byłych

Przeciętny mężczyzna ma w swojej szafie maksymalnie 7 par butów. A kobieta - 19. Dlaczego buty nie są dla nas tylko zwyczajnym elementem garderoby?

Sonda

Ile masz par butów?

 / Fot. ScreenDziś Kinga Rusin wrzuciła na Facebooka zdjęcie piętrzących się na podłodze butów. Fotografię podpisała: "Wiosenne porządki". Nie każda kobieta ma w swojej szafie aż tyle butów, ale jednak trzeba to przyznać: uwielbiamy je. Z ankiety przeprowadzonej przez serwis jejzdrowie.pl wynika nawet, że kobiety bardziej pamiętają pierwszą parę butów, kupioną za własne pieniądze, niż... pierwszy pocałunek.

Przeciętny mężczyzna ma w szafie 7 par butów (m.in. na lato, zimę, do garnituru, sportowe, klapki). Kobieta - 19. Wielu może uważać to za fanaberię, ale zaraz wyjaśnię, dlaczego posiadanie tylu par butów jest logiczne.

Na plażę nie pójdziemy w szpilkach, potrzebujemy więc klapek i jakiś sandałków na wieczorny spacer. Nie wszędzie pójdziemy w czerwonych czółenkach, musimy więc mieć pod ręką także te neutralne, czarne, pasujące na każdą okazję. Nie założymy już ich jednak w lato, bo nie będą pasować do letnich kreacji. Przydałyby się więc jakieś jasne i może jeszcze sandałki na obcasie... Albo na koturnie. Na spacerze będą jednak niewygodne, więc trzeba się rozejrzeć za balerinkami lub mokasynami. A może i jedne, i drugie? Pierwsze będą idealnie pasowały do naszych sukienek, drugie do spodni i marynarek. Hmmm, ale czasem pada. To może jeszcze kolorowe kalosze - teraz tak modne.

I w ten sposób szafa nam się zapełnia, a my dalej nie mamy żadnych butów na jesień (botki, bo na kozaki jeszcze za ciepło) i na zimę (kozaki eleganckie i takie na co dzień).

 / Fot. Almighty1Kobiety kupują buty z różnych powodów: tych oczywistych, kiedy zmienia się pora roku albo wypada ważna okazja (ślub, przyjęcie, święta, sylwester), ale i tych, które mężczyźni określają mianem "niezrozumiałych". Kłótnia z partnerem? Na pocieszenie - zakupy. Niepowodzenie w pracy? Kiepski dzień? Na poprawę nastroju - zakupy. Buty poprawiają nam humor i odbudowują utraconą wiarę w siebie - w tym tkwi ich czar.

Od dawna wiadomo, że kobieta zadbana, dobrze ubrana i czująca się atrakcyjnie jest bardziej pewna siebie, nie boi się nowych wyzwań i częściej odnosi sukcesy. Świadomość własnego wyglądu pozwala nam wierzyć, że poradzimy sobie z każdym wyzwaniem. Wiele kobiet traktuje buty jak talizmany, przynoszące im szczęście. Dlatego mamy pary, które zakładamy tylko na randkę, te, które wyciągamy z szafy, kiedy mamy ważne spotkanie i te, w których wybieramy się na kawę z przyjaciółkami. Na buty przelewamy część naszych uczuć: kochamy je, dbamy o nie i wierzymy, że włożenie ich sprawi, że powiodą się wszystkie nasze plany.

Nie zapominajmy także, że buty doskonale odzwierciedlają naszą osobowość. Kobieta w butach o neutralnym kolorze, na płaskim obcasie, z pewnością jest bardziej wyważona i spokojna od tej, która biega po mieście w pomarańczowych szpilkach. A jeśli jeszcze mają one jakiś nietypowy wzór albo krój, to wiemy, że mamy do czynienia z szaloną duszą. Buty pozwalają nam wyrazić siebie i wzmocnić poczucie własnej wartości!

Dlatego panowie nie kręćcie głową na znak dezaprobaty, gdy Wasze kobiety przyniosą do domu kolejną parę butów. Wykażcie się zrozumieniem! Wyśmiewając albo złoszcząc się na kolejny zakup, nie sprawicie, że przestaną one znosić kolejne pary do domu. Raczej zmusicie swoje partnerki do ukrywania kolejnych pudełek ;-)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Zona do meza - Kochanie musze isc do miasta bo chce sobie kupic buty. Maz do zony - Znowu buty, moja droga, czys ty stonoga?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Buty pozwalają nam wyrazić siebie i wzmocnić poczucie własnej wartości!

- zgadzam się z tym całkowicie, bo zawsze uwielbiałam buty: eleganckie, doskonałej jakości i wygodne, ale dodam: im wyższy obcas w młodości, tym boleśniejsze spuszczanie z tonu z wiekiem - żylaki, bóle krzyża, halluksy.
Potworne, modne szpilki na grubaśnych podeszwach działają równie szkodliwie, jak w dawnych Chinach bandażowanie stóp, w celu podniesienia atrakcyjnosci kobiety. Takim tez wymuszonym krokiem poruszaja sie panie noszące te przerażające modele, preferowanie do pewnego czasu wyłącznie przez transwestytów.
Niestety - ta moda ciągle trwa a co gorsza - noszą je "wzorce" czyli celebrytki; o zgrozo - również CIĘŻARNE! Nie znajduje innego określenia na tę modę jak "medyczny kryminał".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na buty przelewamy część naszych uczuć: kochamy je, dbamy o nie i wierzymy, że włożenie ich sprawi, że powiodą się wszystkie nasze plany.
=======================================================

Pan i Weronika w komentarzu napisała, że "tekścik lekki" - z czym również całkowicie się zgadzam. Dodam tylko od siebie, że nawet bardzo naukowy. Z uwagi na na ten fragmencik:

"dbamy o nie"...

Autorka w ten sposób dowiodła, że światy równoległe, to rzeczywistość widoczna tu i teraz... Nie jakieś tam hipotezy fizyków teoretyków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam 5 par butów i nie wyobrażam sobie, żeby mieć więcej ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

świetny, lekki tekścik :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.