Facebook Google+ Twitter

Szpitale nie chcą pomagać chorym

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-11-30 19:53
  • Creative Commons

W TVN24 opowiadali, że zmarła kobieta, bo zbyt długo wożono ją od szpitala do szpitala. Takie przypadki zdarzają się coraz częściej.

Od pewnego czasu coraz częściej czytam i słyszę, że takie przypadki mają miejsce. Służba zdrowia w naszym kochanym kraju jest chora. Wszyscy liczą pieniądze, a chory jest często złem koniecznym.

W grudniu ubiegłego roku leżałam w jednej ze szczecińskich klinik, na laryngologii. W pewnym momencie przyszła pielęgniarka, i przeniosła jedną z leżących na naszej sali do pomieszczenia sąsiedniego. Na miejsce przeniesionej położono przywiezioną karetką ciężko chorą kobietę. Sanitariusze z pogotowia zostawili ją na izbie przyjęć i odjechali, bo był to kolejny szpital, w którym chciano odmówić przyjęcia chorej.

Kobieta była niezbyt przytomna, na całym ciele miała granatowe plamy. Bałyśmy się, że za chwilę umrze, bo twarz jej wskazywała na wielkie cierpienie.

Podano jej tylko kilka tabletek, nie podłączono nawet kroplówki. Lekarze i pielęgniarki bezradnie rozkładali ręce. Cierpiąca leżała tu cztery godziny.

Koło dziewiątej wieczorem do sali weszło dwóch sanitariuszy i lekarz. Zwlekli chorą z łóżka, załadowali na nosze i powieźli do następnej kliniki. Czy przeżyła? Wątpię.

Szpitale bronią się przed przyjmowaniem ciężko chorych ludzi i odsyłają dalej, licząc na to, że śmierć nastąpi w karetce.

Do tej pory widzę twarz kobiety i strach mnie ogarnia, bo starość zbliża się nieuchronnie. Czy ze mną też tak ktoś kiedyś postąpi?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 01.12.2009 12:48

Wielu rzeczy nie mogę zrozumieć, a najbardziej limitów przyjęć na badania. Stoi w szpitalu sprzęt, jest osoba do obsługi, bierze za to wynagrodzenie, a w kolejce trzeba czekać miesiącami, bo limity ktoś wyznaczył. Wydaje mi się, ze wycena usług, to wielkie nieporozumienie. Szpitale kombinują, liczą pieniądze i dbają o statystyki, dlatego nie chcą przyjmować ludzi beznadziejnie chorych. Strach. Pozdrawiam Panów Antoniego i Tadeusza.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.11.2009 20:35

Na podstawowe zapewnienie szpitalom egzystencji - brak pieniędzy. Ale NFZ kolejny eksperyment, następny niewypał szykuje. Przerabialiśmy książeczki rumowskie - nie wypaliły. Teraz kolej na elektroniczne "dziwolągi" http://www.tvn24.pl/-1,1631234,0,1,chipy-zamiast-ksiazeczek-zdrowia--czyli-powtorka-z-rewolucji,wiadomosc.html Nie ma to jak pieniążki podatników lekką ręką wydawać:) Kochani co chwile jakaś afera, tu ktoś umarł, tam też. Wszystko z winy personelu zatrudnionego w szpitalach i obowiązujących tam przepisów. Co to będzie jak ktoś w końcu nie wytrzyma i weźmie sprawy w swoje ręce? Po stracie kogoś bliskiego zacznie działać pod wpływem emocji - kolejna tragedia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielcy tego świata dbają o nas. Robią wszystko, aby nam się szybciej umierało. Wiadomomym się staje powód dążenia szybkiego usankcjonowania eutanazji. Wtedy, jak ktoś umrze - powiedzą: sam chciał. Zaprzeczenia nikt nie usłyszy. Umarli milczą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.