21 marca, w nocy, Izba Reprezentantów przyjęła kontrowersyjny projekt ustawy reformującej amerykański system ubezpieczeń zdrowotnych. Głosowanie w Izbie zamyka proces ustawodawczy w Kongresie - ustawa czeka już tylko na podpis prezydenta.
Poparcie dla reformy jest jeszcze niższe wśród wyborców niezależnych, o których głosy zabiegać muszą centrowi demokraci. Według "Wall Street Journal", aż 70 proc. wyborców w tzw. chwiejnych dystryktach (gdzie siły obu partii są względnie wyrównane) zapowiada, że nie zagłosuje na kandydata, który poparł projekt senacki, a trzy czwarte przeciwne jest obowiązkowym ubezpieczeniom. Dla wielu kongresmanów z takich dystryktów głos za reformą może więc okazać się politycznym samobójstwem.Zobacz także:
Artykuły
(34)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.34)
Wiek: 24 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +619)