Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4310 miejsce

Sztos 2. Rewelacyjny gniot

Nawet jeśli jedynym pomysłem na film jest zrobienie go, kto bogatemu zabroni?

Ten film jest zacierem filmu kultowego, ewentualnie tylko eventem. Ten film niczego nie opowiada, pytanie o fabułę jest nieSZTOSowne. O seqelu debiutu reżyserskiego Olafa Lubaszenki z 1997 r. słyszało się od dawna. I oto jest. Film "pod tytułem" z dwójką obok. Czy to kontynuacja? Moim zdaniem nie. Uważam, że to happening na okoliczność, pod pretekstem.

Pisząc "tradycyjną" recenzję można "Sztos 2" zmasakrować z łatwością zomowca (Sławomir Sulej w pięknym monologu). Mój wpis będzie szczerze promujący. Zapraszam państwa do kina. Nie ma na co czekać, bo się dialogi wyśmieją. Po piętnastu latach od poprzedniego "Sztosu" zebrała się nieomal ta sama ekipa i w cinkciarsko-peerelowskich dekoracjach stanu wojennego śmieje się z XXI-wiecznej "niewiadomoktórej" RP.

Śmieją się z "krzyża" - oficer MO dyktuje do protokołu: "Nad drzwiami pokoju denata znajdował się krzyż drewniany, a na nim figurka mężczyzny lat około trzydziestu". Śmieją się z Kaczyńskiego: Mietek (Olaf Lubaszenko) w czasie walki waluciarze-milicjanci - "Czekaj, my zostaniemy tu gdzie jesteśmy, a oni tam, gdzie ZOMO", a także - "nie jest łatwo wygrać bitwę, kiedy trafi się na sitwę."
Śmieją się z Kurskiego - Wacek (Jerzy Kolasa) do "Buźki" (Jerzy Zbrojewicz): "Mój dziadek był w Wehrmachcie". Śmieją się ze stanu wojennego śpiewając "Teraz jest wojna" w składzie pełnym, a w stanie niepewnym.

Śmieją się z melodramatów śpiewając i tańcząc na leżąco - "Wróć do mnie". Śmieją się z celebracji obrządków - milicjant na molo przyklęka po ogień. Śmieją się z "wolnego dziennikarstwa", które w niewoli mówi między sobą: "Meller - mam takie przeczucie, że nas rozstrzelają... Morozowski - coś ty, nas to mogą co najwyżej na Sybir zesłać... Wróbel - was mogą, ja tam do niczego nie należałem, mnie mogą najwyżej w dupę pocałować." Mógłbym tak cytować i cytować...

Posłannictwa i przesłania można szukać w ostatnich słowach Markiza (Edward Linde) do działacza "Solidarności" obdarowanego sporą kwotą: "Nie zmarnujcie tego", "Góry zlegną w połogu - urodzi się śmieszna mysz". Nawet plakat do filmu jest mrugnięciem do widza. Idźcie do kina!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

@ elaszychlinska

Zdecydowanie warto zobaczyć. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
elaszychlinska
  • elaszychlinska
  • 25.01.2012 16:41

No to iść na ten film ? Nabijają się z przywar naszej młodej demokracji i dobrze. Czytałam recenzje angielskich krytyków , są zachwyceni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.