Facebook Google+ Twitter

„Sztuka i krew” – przypowieść o heroizmie

Czy warto umierać dla książek? Do odpowiedzi na to pytanie skłania Robert Jarocki w książce, będącej reportażem z walki o dobra kultury polskiej podczas II wojny światowej.

Robert Jarocki, Sztuka i krew 1939-1945. Opowieść o ludziach i zdarzeniach, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2012. / Fot. Okładka książki Robert Jarocki, dziennikarz, specjalizujący się w reportażach biograficzno-historycznych o wybitnych polskich inteligentach, w książce Sztuka i krew 1939-1945 przedstawił intrygującą i skłaniającą do refleksji opowieść o szczególnej formie cywilnej walki z okupantem niemieckim w okresie wyznaczonym w tytule. Bohaterami książki są między innymi Monika Żeromska, Stanisław Lorentz, Jan Zachwatowicz, Bohdan Korzeniewski, Władysław Tatarkiewicz, Jarosław Iwaszkiewicz, Karol Estreicher, Aleksander Gieysztor. Niektórym postaciom życia kulturalnego autor poświęcił już osobne książki i szkice, tym razem dał syntetyczny obraz walki intelektualistów o dziedzictwo kultury polskiej.

Ze wstępnych uwag autora wyłania się trudna prawda, iż polityka Ruiny Zamku Królewskiego w Warszawie / Fot. Domena publiczna kulturalna Trzeciej Rzeszy na ziemiach polskich przyjęła formę niespotykaną w innych częściach Europy. Jakkolwiek grabież dotykała inne kraje, to w Polsce chodziło o unicestwienie kultury: „tylko w Polsce Niemcy pozamykali szkoły średnie i wyższe, muzea i biblioteki, sale koncertowe i teatry dramatyczne”, skazywali ludzi nauki, sztuki, literatury na śmierć, palili zabytkowe budowle wraz z ich wyposażeniem. Aż nazbyt dobrze wiedzieli, że zniszczenie polskiej kultury, która uprzednio przetrwała stulecie niewoli, zapewni sukces podboju.

Opowieść zaczyna się złowieszczymi zapowiedziami nieszczęścia, które miało przejść najśmielsze ludzkie wyobrażenia - u progu II wojny światowej, gdy Polska po dwudziestu latach istnienia na mapie Europy ponownie miała utracić niezawisłość. Czytelnik trafia w kuluary dyplomatyczne w Anglii i we Francji, gdzie sprawa polska jest przedmiotem żywych dyskusji. Na bankiecie w ambasadzie polskiej w Paryżu przy dźwiękach walców Fryderyka Chopina mówi się o agresji niemieckiej na Polskę, usiłuje usprawiedliwić zdrowym rozsądkiem niemożność przyjścia jej z pomocą, wyraża nadzieję, że na tym kroku zakończą się manewry Adolfa Hitlera. Symbolicznego znaczenia nabiera wypowiedź jednej z uczestniczek balu, zachwyconej figurami mazura, stwierdzającej, że dopiero teraz zrozumiała, „dlaczego Polacy nie chcą oddać Korytarza!”.

Wśród doniesień o ostatnich chwilach II Rzeczypospolitej z sierpnia 1939 roku spotyka czytelnik zatrważający epizod, jak żądni wrażeń młodzi Anglicy udają się na wycieczkę do Gdyni, by zobaczyć miejsce, gdzie wybuchnie wojna. Ich postawa nie przedstawia się mu obco, bo przywodzi na myśl nierzadkie zachowania współczesne, tak charakterystyczne dla niezagrożonego osobiście, a łaknącego silnych emocji człowieka. Czytelnik, pozbawiony w przeciwieństwie do bohaterów relacji nieświadomości mających nastąpić niebawem tragedii, otrzymuje wyrazistą przestrogę.

Na kartach książki Roberta Jarockiego nie brakuje mrożących krew w żyłach faktów. Autor przywołuje relacje świadków i uczestników dramatycznych zdarzeń. Opowieść prowadzi chronologicznie, chociaż w poszczególnych odsłonach konspiracyjnych działań punktem kulminacyjnym czyni okres Powstania Warszawskiego. Splot zdarzeń tego najtragiczniejszego zrywu wraz z trudnymi do opisania przeżyciami, związanymi z aktami gwałtów i doszczętnego burzenia miasta, to obrazy, wobec których nie można pozostać obojętnym. Autor wprawdzie zaznaczył, że w pewnym stopniu zatarł motywy martyrologiczne, ale z wiadomych względów nie mógł pozbawić ich zupełnie swojej opowieści.

Niektóre wydarzenia zdecydował się Jarocki zaprezentować w formie noweli filmowej. Udramatyzowanie służy, jak można sądzić, nie tylko zaciekawieniu czytelnika, ale też podkreśleniu tragicznych aspektów. Autor książki wyraził nadzieję, że jego opowieść zainspiruje twórców literatury lub filmu do podjęcia tematu i stworzenia dzieła na miarę Wyspiańskiego. W uwagach warsztatowych, będących objaśnieniem przyczyn, dla których odszedł od reportażu na rzecz inwencji kreowania rzeczywistości, podpowiedział ewentualne rozwiązania w mogącej powstać na bazie faktów fabularnej opowieści. Wywód został oparty na rozmowach, listach i wspomnieniach, obszernej literaturze, skrupulatnie wykazanej, która może poszerzyć pole obserwacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.