Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35951 miejsce

Sztuka masażu, czyli historia o wielkiej samotności

Wczoraj odbyła się premiera filmu Mariusza Gawrysia "Sztuka masażu" - zaskakująco szczerej i bezpretensjonalnej opowieści o kolejach ludzkich losów, naszych wielkich porażkach i małych sukcesach, ale również o kondycji współczesnego człowieka.

Plakat reklamujący "Sztukę masażu". / Fot. materiały dystrybutora"Sztuka masażu" to historia młodej masażystki, która dzięki wykonywanej pracy może zajrzeć w zakamarki ludzkich dusz. Każdy z jej klientów cierpi na swój sposób i nie widzi rozwiązania swoich problemów. Jedyną odskocznią od szarości codziennego życia i rozczarowania otaczającą ich rzeczywistością, jest wizyta w Salonie Piękności Ciała prowadzonym przez trzy kobiety: Renię (Agnieszka Dygant), Dorkę (Agnieszka Kordek) i Grażkę (Magdalena Ciecierska).

Wśród klientów salonu można znaleźć całą plejadę ludzkich indywidualności. Jest tam, między innymi, uzależniony od seksu barman (Wojciech Mecwaldowski), telewizyjna wróżka (Joanna Godecka), jej ciężarna córka (Joanna Kaczmarek), która nie wie, kto jest ojcem dziecka, Szymon rozstający się ze swoją żoną (Mirosław Rygielski) i kierownik recepcji hotelu sąsiadującego z salonem (Albert Pęśko).

Wszystkich bohaterów łączy poczucie ogromnej samotności oraz marzenia o odnalezieniu prawdziwej miłości i swojej drugiej połówki. Podczas masażu opowiadają Reni o najintymniejszych szczegółach swojego życia. W salonie często mają miejsce sytuacje komiczne, takie, które zdarzają się każdemu z nas, ale wszyscy też się ich wstydzą i nikomu o nich nie mówią. Barman opowiada o swoich erotycznych snach, Szymon po prostu siada na Szymon i jego żona / Fot. materiały dystrybutorafotelu i milczy, kierownik recepcji skarży się na to, że nigdy nie odczuwał żadnych emocji. Ludzie przychodzą do salonu, aby zapomnieć choć na chwilę o rozczarowaniach, rozterkach i smutku.

Każdy z bohaterów filmu jest tak samo ważny. Każdy jest na swój sposób nieszczęśliwy. "Sztuka masażu" to historia o tajemniczej naturze człowieka, jego lękach i potrzebie miłości. Wszyscy bohaterowie, łącznie z właścicielkami salonu, tęsknią za prawdziwą bliskością drugiego człowieka i jednocześnie nie są w stanie otworzyć się na innych ludzi. Okazuje się, że wszyscy tak naprawdę są do siebie bardzo podobni i tak samo mocno przeżywają swój ból.

Na uwagę zasługuje końcowa scena filmu, która przestawia lodowisko zbudowane na planie koła. Jeżdżą po nim ludzie uśmiechnięci i smutni, niektórzy co chwila się przewracają, są też zawodowi łyżwiarze. Lodowisko jest symbolem nieustannego pędu życia, mieszanki ludzkich losów, wzlotów i upadków. To wszystko jest nieuniknione. Czy w takim razie na każdego nieuchronnie czeka samotność? Według fatalistycznej wizji reżysera filmu już w chwili narodzin zostajemy na nią skazani.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

plusik

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe spostrzeżenia.Jak mawiał Sartre.człowiek jest rzucony w świat i chociaż rodzi sie i umiera samotny to to co zrobi z własnym życiem zależy wyłącznie od niego. Nie bierzmy zatem przykładu z bohaterów filmu i nie pogrążajmy sie w nieautentycznej egzystencji:) Szkoda,że Sztuka masażu nigdy nie zdobędzie popularności..tym większe podziękowania dla autorki artykułu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

plusik :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.04.2008 17:14

Plus za ciekawe zakończenie. Może i jesteśmy skazani na samotność, ale nie każdy sie na nią godzi. :):)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • P J
  • 25.04.2008 22:15

ciekawa interpretacja ostatniej sceny...plus

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • K K
  • 25.04.2008 21:09

nawet nie słyszałam o tym filmie... :) plus za info :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.