Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20451 miejsce

Sztuka o opętaniu, czyli "Diabły z Loudun" w Operze Narodowej

"Diabły z Loudun" to pierwszy utwór operowy w twórczości Krzysztofa Pendereckiego. Z uwagi na kontrowersyjną tematykę wywołał on sporą burzę w katolickim świecie. A jak odbierany jest po ponad 40 latach - w nowej wersji kompozytorskiej?

Diabły z Loudun / Fot. Teatr Wielki Opera Narodowa"Diabły z Loudun" w reżyserii Keitha Warnera to opera w trzech aktach, która swoją tematyką i nastrojem przypomina film grozy. Libretto Krzysztofa Pendereckiego powstało na podstawie powieści Aldousa Huxleya o tym samym tytule oraz dramatu Johna Whitinga "The Devils". Przedstawiona w niej historia została oparta na faktach.

Sztuka opowiada tragiczne losy katolickiego księdza Urbaina Grandiera (w tej roli Louis Otey), który został posądzony o czarną magię oraz doprowadzenie do opętania przez diabła przeoryszy zakonu Urszulanek, siostry Jeanne (w tej roli Tina Kiberg). Proces inkwizycyjny miał miejsce w XVIII wieku we Francji. Powstaje pytanie, co było prawdziwą przyczyną skazania i spalenia na stosie tego zakonnika? I jaki wpływ miał na to konflikt z kardynałem Richelieu?

 / Fot. Teatr Wielki Opera NarodowaTrzeba przyznać, że nie jest to typowy temat na operę, w której króluje raczej nieszczęśliwa miłość. Wprawdzie miałam już okazję uczestniczyć w bardziej śmiałych przedsięwzięciach – jak "Qudsja Zaher" – opera Piotra Szymańskiego dziejąca się w zaświatach czy "Sprawa Markopulos" – opera Leoša Janáčka z wątkiem tajemnicy długowieczności, ale nie wywołały one takiej burzy, jak ta inscenizacja. Skąd taki pomysł na sztukę? Krzysztof Penderecki w połowie lat 60. pisał "Pasję wg św. Łukasza" i zaczytywał się w pismach o inkwizycji. Z tego zainteresowania zrodziła się opera o opętaniu. Nie trzeba chyba podkreślać, że spektakl na przełomie lat 60. i 70. wywołał falę protestów wśród biskupów niemieckich i polskich.

Jednakże wystawiona przez Teatr Wielki Operę Narodową sztuka nie jest wersją z lat 60. (która doczekała się ponad 40 ekranizacji na świecie). Penderecki dokonał w niej wielu zmian, tłumacząc to tym, że przy jej tworzeniu trochę zaszalał. Skomponował bowiem utwór na prawie 100-osobową orkiestrę. Dziś nie praktykuje się takiego rozmachu. Dlatego kompozytor musiał zmniejszyć skład orkiestry. Przy okazji usunął lub skrócił niektóre fragmenty, a w to miejsce dopisał nowe sceny. Dlatego czas trwania spektaklu, wynoszący ponad 2 godziny, się nie zmienił.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jest duża szansa, że by się spodobała :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiedząc jak jesteś wymagająca, jestem w 100% przekonana, że ta opera spodobałaby się też mojemu mężowi, który za operami raczej nie przepada :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.