Facebook Google+ Twitter

Sztuka obyczajowości

Z artykułów znajdujących się w sieci można się dowiedzieć, że niektóre sceny teatralne skutkowały dantejskimi scenami na widowni.

Sztuka obyczajowości

Pod linkiem: http://wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title,Marcin-Kacki-o-pedofilskim-skandalu-w-chorze-Polskie-Slowiki-wiedzieli-i-nie-reagowali,wid,16178892,wiadomosc.html?ticaid=111b19 w wywiadzie: „Marcin Kącki o pedofilskim skandalu w chórze Polskie Słowiki: wiedzieli i nie reagowali” znalazłem taki fragment: „Cieszę się, że Tomasz porozmawiał ze mną, bo dał obraz zwariowanego świata PRL-u, gdy obyczajowość była tabu, a tacy barwni indywidualiści, jak on, szukali swojego miejsca.”

Muszę się przyznać, że musiałem się otrząsnąć z wrażenia, jakie sprawił na mnie, przywołany fragment. W pierwszym odruchu nie mogłem znaleźć określenia na autora tej wypowiedzi. - Ale od czego jest wyszukiwarka Google? Nie zawiodła mnie i tym razem; znalazłem to czego szukałem. Znalazłem taką oto rymowankę: „Ten jest pełen obłudy, co chcąc ukryć swoje... cudze wyciąga brudy. „ - Prawda, że zachowanie obłudnika w sam raz pasuje do autora w/w fragmentu?

To niby – według pana „x” - (nazwiska nie wymieniam, żeby mnie nie oskarżył o zniesławienie) w dzisiejszej Polsce żyją ludzie cnotliwi, zachowują czystość obyczajów, nie skażeni zboczeniami seksualnymi i zachowują wysokie standardy etyczne? - Pewnie pan „x” nie słyszał o lansowaniu zdobyczy III-ej Rzeczpospolitej Polskiej, w Teatrze Starym, mającym rangę Narodowego. - Zapomniałem. Może, wywiad z panem „x” był robiony przed spektaklem „Do Damaszku”?. Ale wywiad z panem „x” pokazał się dzisiaj, a teatralny incydent miał miejsce 14 listopada. Więc „x” powinien słyszeć – niosące się po całej Polsce - echo „klatowego osiągnięcia kulturalnego”, w którym to, nie mniej sławni, od Klaty aktorzy grali obsceniczne sekwencje. Z artykułów znajdujących się w sieci można się dowiedzieć, że niektóre sceny teatralne skutkowały dantejskimi scenami na widowni. W jednym z artykułów, jeden z oburzonych widzów, czynny uczestnik protestu teatralnego, podczas którego krzyczano - „Wstyd! Hańba! Dość! To jest Teatr Narodowy!” opowiada: „Obok mnie siedziała pani, która płakała i drżała, gdy patrzyła na Krzysztofa Globisza kopulującego jako pies z ludzkimi czaszkami i trumną.”. Albo: „Dorota Segda w wulgarnej scenie imitująca kopulację z własnym bratem.” Znaczy się – imitowała uprawianie seksu kazirodczego. Czytając inny artykuł wyczytałem, że przedstawienie wyreżyserowane, przez pana Klatę miało na celu, jakoby zaakcentowanie istnienia – swego rodzaju – przypomnieniem o istnieniu Narodowego Teatru Starego, który odbił się od starych murów Piastowskich i Jagielońskich Sukiennic. Aby tym samym zademonstrować swoją awangardową wizję obyczajności – obyczajności wyemancypowanej, wolnej od wszelkich ograniczeń etycznych.

Widocznie dla pana Klaty, jakieś tam standardy moralne, to czczy anachronizm. Jeśli chodzi o mnie, tooo, to wydarzenie odbieram jako wydźwięk, odbicie się stanu polskiego państwa w zwierciadle sztuki teatralnej. Bo pan Klata, nie wyskoczył z kapelusza, aby wskoczyć na dyrektorski stołek w Narodowym Teatrze Starym, w Krakowie – mieście, bądź co bądź – kojarzącym się – chociażby – z Przysięgą Tadeusza Kościuszki, na Krakowskim Rynku.

Postawienie pana Klaty na stanowisku dyrektora takiego teatru, to niczym mianowanie satyra strażnikiem czuwającym nad bezpieczeństwem dziewicy.

- Ciekawe, czy po przeczytaniu moich wynurzeń pan „x” nadal by tak surowo oceniał PRL-owską obyczajowość?

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Panie Tadeuszu ja się z Panem w całości zgadzam i tym bardziej smutek mnie ogarnia, że sporej części rodaków nie stać na własne zdanie i własną analizę danej sytuacji,

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale jak zaznaczyłem pana Klatę ktoś, na stanowisku dyrektorskim posadził więc musiał znać jego orientację, jego morale, jego wizję teatru i musiał je akceptować. Ja odnoszę wrażenie, że decydentom zależy, aby tacy ludzie, jak pan Klata kreowali - nie co innego, lecz - postawy, zachowania Polaków. I to jest - szkodzące najbardziej Polsce - dzieło. Jeśli do tego dołożymy, to o czym pisze Prof. Mariusz-Orion Jędrysek - Poseł na Sejm VII kadencji, na swojej stronie: http://www.jedrysek.eu/ to nabrać można przekonania, włodarzom Polski zależy na upadku - nie tylko moralnym - Polski. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że Naród,który tyle wycierpiał, aby odzyskać pełną wolność, ze spokojem patrzy jak Polska upada gospodarczo i kulturowo. Ale widocznie coś musieliśmy przeskrobać - bo to powiadają, że jak Pan Bóg chce kogoś ukarać to mu rozum odbiera.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Zdzisławie. Sztuka - jakakolwiek - ma ogromny wpływ na postawy widzów - szczególnie młodych. Niektórzy traktują ją - niemal - jako wzór do naśladowania. Więc każdy twórca powinien pamiętać o zachowaniu w swoich dziełach - chociażby o tej elementarnej - przyzwoitości. Powtarzam. Sztuka lansuje zachowania, postawy. Nie może więc być perwersyjna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie tam bardzo smutno po wydarzeniach w Krakowie, nawet sztuka przestaje być sztuką a teatr teatrem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.