Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
"Każda istota ma prawo do obrony przed czynnikami, które ją niszczą. Ściąga jest ustaloną i tradycyjnie renomowaną samoobroną ucznia". Słowa te napisał był Ignacy Schreiber - autor wydanej w 1938 roku książki pt. "Ściąga w praktyce szkolnej".
Zobacz także:
Artykuły
(60)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(4.80)
Miejscowość: Warszawa / Zakopane | Kraj: Polska
O mnie: Zawód: dziennikarz, literat czyli Odyseusz z kompasem http://www.sadurski.com/satyra/marek-rozycki-jr.htm Ludzie potykają się nie o góry, lecz o krecie kopce!...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 11.02.2009 17:28
...i po co mi starosłowiański język?... Na przykład - taka "monofongizacja dyftongów".... Pisałam to sobie na egzaminie, na ściądze pod spódniczką. Po co zaśmiecać umysł?... Szkoły, licea, uczelnie - powinny uczyć jak się uczyć, a nie wymagać suchej, encyklopedycznej wiedzy! D.
Adriana Stachurska 01.02.2009 23:12
Uważam, że Ściaga daje komfort psychiczny i pewność siebie, ponieważ stres przy jakimkolwiek egzaminie jest wielki. Dlatego, aby tego uniknąć jestem za tym, by taką niewinną karteczkę przy sobie mieć.
Pozdrawiam serdecznie!
Lidia N 30.01.2009 08:57
Temat ten został zawężony do ściągi szkolnej, ale czym skorupka za młodu... Teraz nagminnym problemem jest ściąganie z internetu, w celech nie zawsze zgodnych z prawem, czy etyką,... ale jeśli ktoś wzrastał w takiej atmosferze ściągania, to dla niego to nie jest niczym nagannym. Stało się wręcz normą.
Aleksandra Jursza 28.01.2009 23:40
(+) Ja ściągnęłam tylko dwa razy w życiu, raz w sumie tylko po to, by na koniec mieć 4 z fizyki... Samoobrona, jak najbardziej!
Niestety, większość ściąga, bo za dużo roboty pamięciowej jest... Zamiast dochodzić przez zrozumienie problemu do jako-takiej wiedzy, to nam się każe uczyć, co może być w kluczach odpowiedzi, a czego nie... Tudzież nam się każe uczyć odpowiedzi na 60 (przykładowo) pytań z socjologii. A już najlepiej, jakby student mówił słowo w słowo definicje podane przez profesora.
Ja nie popieram ściągania, ale rozumiem problem ściągaczy - nie poradzę sobie, nie umiem bo np. musiałem pracować i nie było czasu itd. To wszystko wina naszego i tylko naszego systemu edukacyjnego, który - dziwnym trafem - opiera się bardziej na pamięciówce, niż na zrozumieniu! Jak ze średniowiecza!
Edukacja powinna przygotowywać do życia, ale nie przygotowuje, bo... Bo nie porusza się rzeczy faktycznie nam przydatnych. Z chemii nic nie pamiętam, niewiele umiem i powiedzieć mogę, że na nic mi się ta wiedza nie przyda, bo oczywiście nie jestem chemikiem i nim już nie będę.
A, co do ściągania, to jeszcze jedna ważna rzecz, mianowicie to, że można się uczyć robiąc ściągi. I to są właśnie te osoby, które robią je tylko po to, by poczuć się bezpiecznie...
Kamila Kacprzyk 28.01.2009 16:03
Acha, jeszcze ciekawi mnie. czy ktoś zna jakieś nie odkryte przez nauczycieli metody ściągania. Nie chcę tych metod wykorzystywać w praktyce szkolnej, tylko tak z ciekawości :D
Kamila Kacprzyk 28.01.2009 15:59
Pamiętam, jak byłam jeszcze w gimnazjum,to były bardzo modne takie długopisy, które pisały tak żeby nikt gołym okiem nie przeczytał zapisanej treści. W ten sposób niektórzy przygotowali sobie gotowce. W czasie pisania sprawdzianu wystarczyło podświetlić ultrafioletem tekst i wszystko dla piszącego stawało się jasne. Ale jak każda nowość taki i ta metoda zostła przez belfrów zdemaskowana.
Magdalena Nowakowska 28.01.2009 10:28
Ja czesto mialam pecha, szczegolnie u pan nauczycielek. Ze mnie sciagano, a ja dostawalam najwyzej 4+. a sciagajacy 5.
Autor usunął profil 28.01.2009 08:17
Nie ściągałam, ale potem patrząc na wyniki tych, którzy korzystali z "wiedzy kieszonkowej" chyba trochę było mi żal, że nie potrafiłam tego robić...