Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

43468 miejsce

Sztuka upolityczniona? Artyści przeciw manipulacji na wystawie "Thymós"

28 października 2011 miał miejsce w toruńskim CSW „Znaki Czasu” wernisaż wystawy "Thymós. Sztuka Gniewu 1900-2011". Komisarzem jej jest Kazimierz Piotrowski. Wystawa budzi kontrowersje. Zmanipulowani poczuli się sami artyści.

Krzysztof M. Bednarski, polski rzeźbiarz mieszkający ww Włoszech obok swej pracy na wystawie "Thymós. Sztuka Gniewu 1900-2011". / Fot. Jacek Kasprzycki28 października 2011 miał miejsce w toruńskim CSW „Znaki Czasu” wernisaż wystawy "Thymós. Sztuka Gniewu 1900-2011". Komisarzem jej jest Kazimierz Piotrowski, autor głośnych i kontrowersyjnych ekspozycji jak m. in.: „Irreligia” czy „INC. Sztuka wobec korporacyjnego przejmowania miejsc publicznej ekspresji”.

Z jednej strony wystawa, aby była wybitną, powinna w jakiś sposób budzić kontrowersję. Inaczej jest nijaka. Z drugiej strony, można też posądzić tak artystów jak i kuratora o manipulację i nieuczciwość wobec odbiorcy. Tak było kiedyś na przykład z Katarzyną Kozyrą i z Haraldem Szemanem.

Kazimierz Piotrowski, kurator wystawy "Thymós. Sztuka Gniewu 1900-2011" podczas panelu. / Fot. Jacek KasprzyckiTu jednakże jest sytuacja szczególna. Zmanipulowani poczuli się sami artyści biorący udział w wystawie. Takie sytuacje nie zdarzały się w ostatnim dwudziestoleciu. Ostatnie przypadki wycofywania prac z wystaw pamiętam w latach 80. ubiegłego wieku.

Wystawy proponowane przez Kazimierza Piotrowskiego to autorskie przedsięwzięcia kuratorskie. To w nich kurator jak reżyser wybiera prace wielu artystów według z góry zamierzonej koncepcji, stanowiącej jego twórczą wizję. Rola poszczególnych artystów w tej grze sprowadzona jest do roli aktorów w Praca grupy "The Krasnals" przedstawiająca Andę Rottenberg na wystawie "Thymós. Sztuka Gniewu 1900-2011". / Fot. Jacek Kasprzyckifilmie lub muzyków w orkiestrze. Ich prace emanują indywidualną ekspresją, jednakże podporządkowane są reżyserskiej roli twórcy wystawy – kuratora. Można przyjąć, że artyści działają w pełni świadomie, znając zamysł i osobę autora wystawy. Choć nie zawsze ma to miejsce. W wypadku wystawy "Thymós. Sztuka Gniewu 1900-2011" ukazującej twórczość polskich artystów wielu pokoleń wobec: wojen, konfliktów politycznych i społecznych, siedmiu wybitnych twórców poczuło się zmanipulowanych przez kuratora i opublikowało list otwarty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Fikcją artystyczno-intelektualną był Europejski Kongres Kultury we Wrocławiu. Gwiazdą kongresu był Bauman dany oficer UB i politruk. Teraz moralista krytykujący Izrael. Dlaczego nie można lansować w sztuce teorii spiskowych? nie rozumiem. Przecież sztuka to fikcja. A w fikcji wolno wszystko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W sztuce dziać się powinno. Jak w życiu. Paweł Łubowski nie może stosować cenzury ani autocenzury.

Komentarz został ukrytyrozwiń
thekrasnals1
  • thekrasnals1
  • 03.11.2011 21:32

cd.
Doskonała prowokacja kuratora! Zarzuca się mu iż postąpił niemoralnie – dlaczego? Bo zmanipulował? W ustach obozu mistrzów manipulacji brzmi to naprawdę śmiesznie! W sytuacji kiedy ktoś protegowany postępuje niemoralnie, tłumaczy się to bardzo ważnym działaniem społecznym, np. służącym do przepracowywania różnych traum. Jeśli natomiast sytuacja się odwraca, od razu jęczą i piszczą, natychmiast sięgają po swoje ulubione narzędzia z arsenału poprawności politycznej jak ksenofobia czy inne.
Pogratulować kuratorowi za odwagę, udowodnił że artyści to nie nietykalne święte krowy!!! Nie mają ducha wolnych artystów. Wystawa ta to kolejny dowód na to, iż współcześni artyści to tylko, przywołując Gogola, martwe duszyczki marionetek, na usługach władzy dyktatury poprawności politycznej!!!

Czyżby w wyniku tej wystawy i reakcji artystów została zdefiniowana nowa odmiana klasy ciemnogrodu – CIEMNOGRÓD ARTYSTYCZNY – który nie rozumie…?


P.S.
Chyba że artyści ci kompletnie nie zrozumieli o co chodzi i w obliczu lęku i strachu który ma wielkie oczy dokonali autocenzury, przeciwko której my jako artyści się przeciwstawiamy! Oświadczamy iż potępiamy każdą formę cenzury, a w szczególności autocenzurę. Według nas jest to najohydniejsza forma cenzury, gdyż to zaraza która zżera od wewnątrz!


4.11.2011
Podpisali:

The Krasnals


Odpowiedź Grupy The Krasnals na list dyrektora CSW Pawła Łubowskiego w sprawie wystawy Thymos, Sztuka Gniewu: (oto list dyrektora: http://csw.torun.pl/pressroom/materialy/thymos.-sztuka-gniewu-1900-2013-2011)

Panie Łubowski zgadzamy się z Panem, że muzea powinny być apolityczne.
Jednakże dobrze wiemy, że od dłuższego czasu w galeriach i muzeach prezentowane są prace skrajnie lewicowe. Przykładem takiej sytuacji jest Biennale w Wenecji gdzie prezentowana jest lewicowo-bojówkarska praca Yael Bartany. Także czy nie powinno być również miejsca dla skrajnie prawicowej i konserwatywnej myśli?
Czyż nie na tym polega demokracja? Więc zakładamy opcję taką iż w celu odbudowy demokracji w sztuce polskiej możemy przyjmować pozycje skrajnie prawciowe bądź to skrajnie lewicowe wcale nie utożsamiając się z nimi, tworząc odpowiednią fikcję, mistyfikację artystyczną (za Yael Bartaną i jej próbą stworzenia fikcji ruchu politycznego odrodzenia Żydów w Polsce Więc możemy przyjąć iż Kazimierz Piotrowski również stworzył fikcję). W tym tkwi siła sztuki!
Na tym polega właściwa zmyłka tej kradzieży: ukryć fakt, że w rzeczywistości nie ma czego kraść. W ten sposób konstytutywny brak w Innym zostaje zasłonięty (tzn. podtrzymana zostaje iluzja, że Inny posiadał to, co zostało mu skradzione). Wyjaśnienie nie pada, a zatem sytuacja jest otwarta na bardziej metafizyczne spekulacje.

Komentarz został ukrytyrozwiń
thekrasnals1
  • thekrasnals1
  • 03.11.2011 21:31

List otwarty grupy The Krasnals – próba zdefiniowania nowej klasy społecznej (artystycznej) - zainspirowany listem otwartym artystów gniewnych biorących udział w wystawie Thymos, Sztuka Gniewu, do Dyrektora CSW Znaki Czasu w Toruniu Pawła Łubowskiego i Kazimierza Piotrowskiego kuratora wystawy.

My niżej podpisani artyści biorący udział w wystawie Thymos, Sztuka Gniewu 1900-2011 w toruńskim CSW Znaki Czasu pragniemy pogratulować niesztampowego wykorzystania naszych prac przez kuratora wystawy Kazimierza Piotrowskiego. Znając tylko pobieżnie dorobek kuratorski i krytyczny Kazimierza Piotrowskiego (bo my to wsioki z ciemnogrodu), po zaledwie dwóch mailach i rozmowie telefonicznej, zgodziliśmy się na udział w organizowanej przez niego wystawie, gdyż nie mieliśmy żadnych problemów ze zrozumieniem tematu wystawy i intencji kuratora. Dlatego wyraziliśmy bez wahania zgodę na to, by wystawa służyła za pretekst do wygłaszania odważnych teorii uderzających w poprawność polityczną, dotyczących zarówno świata sztuki jak i polityki. Chcemy by nasz udział w tej wystawie rozumiany był jako poparcie dla poglądów wyrażonych przez kuratora! Przedstawiona przez Niego interpretacja wystawy w sposób dobitny podkreśla znaczenie dzieł artystycznych, co dotyczy również prac artystów nieżyjących.
Szanując wszelką odmienność poglądów i popierając wolność ich głoszenia popieramy używanie naszych prac do głoszenia tez jednoznacznie politycznych. Nie ma znaczenia czy kierują się one w lewą czy prawą stronę, ważne by były słuszne. Dość już mamy na polskim polu sztuki sztampowych wystaw mielących w kółko te same tematy propagujące jedynie słuszne idee, wspierające propagandę skrajnie lewicową. Wystawa ta może stać się pierwszym od wielu lat krokiem milowym w stronę rzeczywistego złamania jednego z najsilniejszych stereotypów polskich! Stereotypu który misternie był i jest konstruowany przez polskie elity sztuki z Andą Rottenberg na czele. Stereotyp ten to wizja stanu choćby kultury, gdzie zaflegmiona inteligencja pod sztandarami Krytyki Politycznej obejmuje przewodnictwo nad resztą społeczeństwa, które wrzucono do wspólnego wora pod hasłem ‘ciemnogród’. Co się stanie jeśli ten wór zostanie rozwiązany? Czy rzeczywiście Polskę zaleje zaściankowa zaraza? A może nastąpi odświeżenie i zastrzyk nowej energii, która pokona flegmę ciągnącą się jeszcze do teraz jako spadek po komunie?
Okazało się że artyści którzy napisali list przeciw wystawie, czują się niepewni swoich poglądów, ich sztuka i postawa same w sobie nie są w stanie się obronić. Wpuszczeni na inny grunt rozsypują się w pył. Z ich tekstu przebija się strach, lęk. Czyżby mistrzowie wszelkiej maści prowokacji dali się sprowokować i ośmieszyć? Biedni artyści którzy nie zrozumieli o co chodzi! Zostali wykorzystani... Straszne! Zazwyczaj to oni zarzucają odbiorcom, że ktoś nie rozumie, bo ciemny. Stali się króliczkami doświadczalnymi, na których trenuje się prowokację? Jeśli tak, to sukces dla kuratora – który przejął rolę artysty i poddał testowi tolerancji (odwracając stereotypowe podejście) tym razem nie moherowy ciemnogród, lecz pretensjonalną inteligencję artystyczną! Niestety inteligencja tego egzaminu nie zdała.

Wynik tego doświadczenia jest doskonały w swej wyrazistości – artyści reagują tak samo jak ciemnogród! Co dowodzi kilku rzeczy:
a) artyści to też ciemnogród,
b) wywodzą się z niego,
c) ciemnogród nie jest taki ciemny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.