Pozycja materiału w rankingach:
Wszystkie sztuki walki pochodzą z Dalekiego Wschodu. Ich historia sięga dalekiej przeszłości. Karate, teakwon-do, czy ju-jutsu są sztuką, a uproszczając to słowo - umiejętnością.
Nauka sztuk walki wymaga żmudnej pracy i czasu, poświęcenia i zmiany stylu życia. Nie jest to tylko, jak większość osób powszechnie sądzi "bicie się", ale coś znacznie więcej. To sposób samodoskonalenia się, zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym (duchowym).
Sztuki walki mają swój początek w burzliwej historii Chin, kiedy to w XVIII wieku został spalony klasztor Shaolin. Ocalało jednak dwóch mnichów, którzy wybudowali nowy klasztor. Mistrzowie walk, nazywani "Tygrysami Shaolin", rozpowszechniali zasady walki, zwanej kung-fu (tę sztukę walki uprawiał Bruce Lee, o którym mówiono, iż jest "oddanym swojej sztuce artystą"). Następnie znajomość sztuk walki dotarła do Japonii, gdzie powstało karate, czyli w dosłownym tego słowa znaczeniu: "puste ręce". Karate rozwinęło się potem w kilkadziesiąt innych stylów. Dwa z nich, najbardziej spopularyzowane to: shotokan oraz wypromowany przez kontrowersyjnego mistrza Oyama Masutatsu kyokushin. Inną odmianą sztuki walki wywodzącej się z Japonii jest ju-jutsu, na którym bazują też liczne, późniejsze style, takie jak judo czy aikido.
Kolejną odmianą sztuki walki, którą ja sama uprawiam od ponad pięć lat, jest taekwon-do. Zrodziło się ono na Półwyspie Koreańskim około IV w. Taekwon-do było rodzajem samoobrony stosowanej przeciwko najeźdźcom japońskim, zabraniającym posiadania broni. Tak rozwinęła się w Korei technika walki bez broni, której nazwa powstała od słów "tae", czyli dłoń, "kwon", czyli stopa i "do" oznaczającym styl i filozofię życia. Większość ciosów w tej sztuce zadawana jest nogami. Sztuki walki nakazują żyć adeptom według pięciu podstawowych zasad: uprzejmości, uczciwości, samokontroli, wytrwałości i odwagi. Podsumowując, taekwon-do i wszystkie pozostałe sztuki walki uczą kontroli nad własnym ciałem i umysłem, przez co kształtują osobowość człowieka. Jedyne, co się traci, to kompleksy. Zobacz także:
Artykuły
(1)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.00)
Wiek: 25 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: "Cóż za smutna epoka, w której łatwiej jest rozbić atom niż zniszczyć przesąd." (A.Einstein)
Sortuj komentarze:
Robert Młynarczyk 05.01.2010 21:24
Moim zdaniem najlepiej byłoby sie skupić na samym taekwondo. W sumie chyba jest to najprostsza sztuka walki Dalekiego Wschodu. W uproszczeniu chodziło o to ,by w ciągu 2-3 lat wyszkolić skutecznego wojownika. Na pólwyspie koreańckim w okresie powstania i "krzepnięcia " taekwondo istniały 3 królestwa-Koryo- (stad Korea), Pakche i Silla-ustawicznie ze sobą rywalizujące. Wymyślono więc taekwondo, mało tego stworzono "rycerzy hwarang"- pewnie stąd nazwa HWARANGDO- uchodzące za bojową odmianę taekwondo. Owi rycerze stanowili elitę armii, a kopnieciem w wyskoku potrafili strącić jeźdźca z konia.Większość korei stanowią góry,tak więc w naturalny sposób koreańczycy właśnie nogi mieli najsilniejsze (trzeba je było tylko "trochę rozciągnąć":)
Taekwondo to prostota technik ( widoczna najlepiej w "walce z cieniem"- czyli układach formalnych- poomse), mnóstwo uderzeń z wyskoku, często z obrotem. Wbrew pozorom nie jest to sport bardzo niebezpieczny, tylko tu walczy się w ochraniaczach założonych na korpus-tzw HOGA. w tym sporcie próżno szukać np rzutów, wystepuje natomiast test łamania np desek, tzw kyoopa (piszę jak słyszę i Autorka tekstu może mnie zbesztać za to). to co oglądaliśmy np w filmie "Najlepsi z najlepszych" z E. Robertsem to amerykańska odmiana tego sportu.
Anna Kozior 01.02.2008 01:14
Może. Jednak nie tylko on jest ekspertem tutaj. Poczytam teksty innych dobrze piszących osób :-)
Agnieszka Wojewoda 31.01.2008 14:27
Najlepiej działa własny przykład. A może publikuje gdzieś indziej? Czy może ktoś dać Ani linka?
;)
Agnieszka Romaniec 30.01.2008 17:17
Aniu, zdaje się, że chciałaś uczyć się od najlepszych i prosiłaś Gulnara o dalsze uwagi. Zmieniłaś zdanie? Mam wrażenie, że jednak potraktował Cię miłosiernie - w fachowym komentarzu...:))
Anna Kozior 25.01.2008 20:54
Tak... szkoda tylko, że teksty Gulnara są niewidzialne... ;-)
Agnieszka Wojewoda 25.01.2008 11:46
Aniu, widzę, że znalazłaś się w dobrych, wykształconych rękach.
Poczytaj kilka świetnych tekstów Gulnara, to od razu bedziesz wiedziała, jak pisac należy:)
pozdr.
A.
Patryk Kosela 25.01.2008 01:26
Fajny tekst. Jak na osobę, która dopiero co zaczyna pisać, to zapowiada się całkiem ciekawie:) Ciekawe jak zaczynała Janina Paradowska - zapewne nie od razu po mistrzowsku piórem swym władała... Pozdrawiam wszystkich
Anna Kozior 22.01.2008 01:09
Czemu??? Bo łatwiej skupic sie na jednej sztuce walki niż na wszystkich ogółem?
OK.
Bieg Lwa. I półmaraton w podpoznańskim Tarnowie Podgórnym
(odsłon: +968)