Pozycja materiału w rankingach:
Stelarc wisiał w powietrzu, zaczepiony na wbitych w ciało hakach. Chris Burden został postrzelony z broni palnej. W performance często leje się krew performerów. Równie często materiałem dla sztuki staje się seksualność jej twórców.
Najwięcej kontrowersji wzbudził występ grupy Sędzia Główny w TVP Kultura - transmitowany na żywo - podczas którego artystki wykonywały polecenia telewidzów, w tym Zobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.88)
Miejscowość: Krępa | Kraj: Polska
O mnie: Człowiek płci żeńskiej.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Dorota Anna Rusek 14.08.2007 01:47
Może zadziała inny mechanizm? :)
Odnalazłam w Wikicytatach kultową kwestię z "Rejsu":
"Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu. No... To... Poprzez... No reminiscencję. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę." ;)
Dorota Anna Rusek 14.08.2007 00:20
:)
Mam nadzieję, że kiedyś przekonasz się do sztuki nowoczesnej, ze szczególnym uwzględnieniem performance ;)
Dorota Anna Rusek 13.08.2007 20:57
Maćku, wszyscy, którzy zawodowo zajmują się sztuką, twierdzą, że takiej granicy nie ma. I pewnie nigdy nie będzie. Naprawdę uważasz, że jej wytyczenie jest niezbędne?
Nie sądzisz, że sztywne wytyczanie granic utrudniałoby szukanie nowych środków wyrazu i ograniczałoby twórców?
Moim zdaniem sztuka to taki specyficzny rodzaj komunikacji i - jak w przypadku każdej komunikacji - sensem przekazu jest odpowiedź, którą się otrzymuje. Pewnie dlatego podoba mi się definicja Tatarkiewicza, w której zaliczenie czegoś do kategorii 'sztuka' warunkuje nie tylko forma 'dzieła', ale również reakcja odbiorców. Szczerze mówiąc, nie mam nic przeciwko temu, żeby artystami nazywać również te osoby, których 'prace' w ogóle mi się nie podobają, jeśli tylko istnieje grupa osób, które myślą inaczej i do których te prace "przemawiają".
Gdyby nawet jakiś 'oszust' promował swoje dzieła - będąc wewnętrznie przekonanym, że są bezwartościowe - i gdyby znalazły one uznanie u odbiorców, to kogo tutaj uznać za ofiarę? Czy można mówić o oszustwie, jeśli nie ma oszukanych
Oglądałeś film pt. "Intymność"?
Naprawdę istnieje ścisła definicja sportu?
Dorota Anna Rusek 11.08.2007 00:01
Maćku, twoje pytanie o różnicę między sztuką, a jej udawaniem mnie zaintrygowało :)
Niestety, żeby znaleźć różnice miedzy jakimiś zjawiskami, trzeba je konkretnie opisać, a w tym przypadku mamy do czynienia ze sztuką, którą rozumiem tylko(aż?) intuicyjnie i udawaniem sztuki, którego (udawania) nawet nie potrafię sobie wyobrazić. Na czym takie "udawanie sztuki" miałoby polegać?
Pomocniczo zadałam sobie pytanie: czy można udawać uprawianie sportu?
Niewątpliwie można kłamać, że się uprawia sport, a w rzeczywistości ćwiczyć tylko mięśnie kciuka z wykorzystaniem pilota. Ale przecież nie o opowieściach i kłamstwach mowa, tylko o uprawianiu sportu! A takiego np. biegania w maratonie udawać się nie da, podobnie jak podnoszenia sztangi, gry w tenisa itp. Ewentualnie, na zajęciach aerobiku, kiedy instruktorka każe majtać do tyłu nóżką i jednocześnie napinać odpowiednie mięśnie, można tylko nóżką majtać, nie angażując wszystkich mięśni - trochę udawania będzie... Ale czy to można ukryć?
Taką - trochę okrężną - drogą doszłam do wniosku, że odpowiedź na twoje pytanie jest już... w Biblii:
"Rozpoznacie ich po owocach" (Mt 7, 16)
A o "rozpoznawaniu owoców" świetnie "opowiada" definicja Tatarkiewicza :)
belle de jour 09.08.2007 17:52
@macieklw no i w czym tkwi problem? dokladnie spelniasz cytowane definicje.
urojona krzywda, z powodu ktorej sie obruszasz = zadales pytanie, na ktore ktos udzielil Ci odpowiedzi. Ty jednak postanawiasz jej nie czytac, bo "to moj wybor", czym notabene obrazasz rozmowce, po czym sam sie unosisz honorem za rzekome strofowanie.
w swietle powyzszego, a takze kompletnej dygresji z cytowaniem definicji - a wierz mi, uzywam slow, ktorych znaczenie rozumiem, twoje wypowiedzi sa pozbawione jakiegokolwiek sensu. co spelnia wymogi drugiej z cytowanych przez Ciebie definicji.
powiedz mi, jaki sens ma prowadzenie dyskusji jesli nie czyta sie wypowiedzi rozmowcow?
Tymek Wołodźko 09.08.2007 09:04
macieklew--a ja nie widzę powodu żebym miał się powtarzać...
belle de jour 08.08.2007 22:13
@macieklew - jesli chcesz z kims dyskutowac, to traktuj go powaznie i czytaj uwaznie co napisal, przeciez inaczej dyskusja nie ma sensu. a argument "bede czytal, albo nie" to juz belkot i pieniactwo majace sie nijak do rzeczowej argumentacji.
co do problemu okreslenia tego co jest, a co nei jest sztuka... czlowiek jest tak skonstruowany, ze musi miec wszystko nazwane, opisane. swiat opisany i nazwany jest swiatem bezpiecznym i miej lub bardziej "wlasnym".
problem z artystami bierze sie stad, ze przez tysiaclecia spoleczenstwa wyewoluowaly i zmienily sie proporcje. kiedys artysta byl bardziej szamanem, byl blizej swiata duchow. dzis z kolei kazdy czlowiek "musi byc kims" i uwaza, ze posiadl pelna wiedze na temat otaczajacego go swiata. zarowno sztuke, jak i artyste mierzy wiec swoja miara; kiedys nie mialo to miejsca. profanum nie tylko zblizylo sie do sacrum, ale je solidnie zadeptalo.
stad tez bierze sie zarowno presja "masy" na swiat sztuki, jak i na tym gruncie wyrastaja "artysci-samozwancy".
Dorota Anna Rusek 08.08.2007 17:31
Co nam przyjdzie z ustalenia czy to była sztuka, czy nie? Czy ktoś z nas - dzięki takiemu rozstrzygnięciu - zmieni zdanie o tym performance?
Zastanawiam się, z czego wynika ta potrzeba ścisłego zdefiniowania sztuki i nic sensownego nie przychodzi mi do głowy. No bo chyba nie chodzi o powołanie komisji, która ustali co jest sztuką i czym się należy zachwycać, a co sztuką nie jest i czego nie należy pokazywać/oglądać?
Widzę w tym brak zaufania do ludzi - przekonanie, że jeśli komuś podoba się coś innego niż mnie, to znaczy, że jest głupi - albo się nie zna, albo dał się komuś zmanipulować.
Co się takiego strasznego stanie, jeśli każdy sam dokona wyboru, co mu się podoba?
Niektórym ludziom podoba się muzyka poważna, a niektórym alternatywna i każdy słucha tego, co lubi. A telewizja, jeśli chce trafić do szerszego grona odbiorców, musi transmitować relacje z różnych koncertów. Czy kogoś to dziwi?
Mirnal: "Tylko w odniesieniu do 20 proc. najczęściej stosowanych leków można mówić o dowiedzionej naukowo skuteczności – ocenia U.S. Office of Technology Assessment. W pozostałych wypadkach guzy, nawet wielkości pomarańczy, znikają, a włosy przestają wypadać zarówno po zastosowaniu mikstury niewiadomego pochodzenia, jak i preparatu zarejestrowanego przez urząd ds. leków."
Cały artykuł pt. "Lek w głowie. Uwierz, a będziesz uzdrowiony!" możesz sobie kupić tutaj: http://www.wprost.pl/ar/?O=110724
Tymek Wołodźko 08.08.2007 14:09
macieklew--podałem już te definicje, czytaj uważniej. Poza tym są takie kierunki, które zakładają, że artystą może być każdy i do galerii zapraszani są bezdomni by prezentować swoje prace.
,,Jeśli pytasz czym jest jazz, nigdy się tego nie dowiesz." - Louis Armstrong
Gdyby sztuka miała być czymś prostym, czymś co się da nazwać i przetłumaczyć na "ten artysta miał na myśli to-a-to..." to nie byłaby sztuką. Nie byłaby potrzebna, bo zamiast robić dzieła sztuki ludzie by publikowali oświadczenia, w których przedstawiali by swoje stanowiska i pisali wprost "co mają na myśli". Gdyby zamknąć sztukę w prostej definicji ograniczylibyśmy jej rozwój, zamknęli drogę do kreatywności (a przecież na tym się opiera). Sztuka ma przekraczać granice, więc budowanie ich zaprzecza jej idei.
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3121)