Facebook Google+ Twitter

Sztum. Wadliwy system przeciwpożarowy w Zespole Szkół im. Kasprowicza

Niewielkie spokojne miasto Sztum na Pomorzu słynie z historycznych wydarzeń. Tu był kiedyś gród pruski a potem Krzyżacy wznieśli zamek, w którym miał siedzibę krzyżacki wójt. W 1377 r. miasto odwiedził książę austriacki Albrecht, który dał Zakonowi herb oraz fundusze na budowę wieży obronnej. Po wiekach miasto trafiło w ręce Polaków.

 / Fot. Polimerek/CC 3.0Sztum - 9-tysięczne miasto i gmina w północnej Polsce, w woj. pomorskim - leży w malowniczym terenie sąsiedztwa dwóch jezior: Zajezierskiego i Barlewickiego (w dawnych wiekach było to jedno Jezioro Białe), przy drodze krajowej: Kwidzyn – Malbork. Miasto zajmuje niewielki kawałek obszaru: 4,59 km. Jego dość mocne skupienie sprawia, że ludziom tutejszym żyje się łatwo i przyjemnie. Wszędzie blisko, prawie wszyscy się znają, nawet władza nie ma jak się ukryć przed mieszkańcami. Zwłaszcza tymi o namolnych charakterach żądających i wiecznie niezadowolonych. Trzeba jednak przyznać, że nigdzie takich nie brak. Wszędzie ludzie są lepsi i gorsi. Zależy to w dużym stopniu od warunków życia i stosunków międzyludzkich oraz pracy i kultury obsługi interesantów przez włodarzy miejscowości, których doglądają.

W Sztumie, wydaje się przynajmniej przyjezdnym, że wszystkie te czynniki nieźle grają. Ludzie są mili i uczynni a władze traktują sympatycznie i na równi każdego. Można by powiedzieć, że wszyscy mają tu rajskie życie. Nikt nikogo i nic, nie denerwuje. Nikt nikomu niczego nie zazdrości. Każdy każdemu chętnie pomoże, gdy tylko zajdzie taka potrzeba. I oto właśnie przypadek - taka potrzeba zaszła.

W świeżo odremontowanym budynku miejscowego Zespołu Szkół im. Kasprowicza może być zagrożone bezpieczeństwo uczniów. Tak opiniują strażacy. Oni to stwierdzili po uprzednich badaniach. Dyrektor szkoły jest tą opinią nieco zdziwiony, ale przyznaje, że robił co mógł, aby wszystko w bezpieczeństwie grało. Powiadamiał nawet ustnie o tej sprawie poprzedniego starostę. Ten zaś mówił, że otrzymał podobne informacje, lecz nie w aż tak bardzo ostrej formie. A nowy starosta powiada: dowiedzieliśmy się o tych zagrożeniach od straży pożarnej dopiero po zakończeniu remontu. W każdym razie "dyrektor szkoły nas o tym nie informował".

No i narobiło się wielkiego hałasu wokół, bądź co bądź wielkiej – jak na sztumskie warunki – sprawy. Wielka to sprawa i wielce ważna, bo porządek i bezpieczeństwo, gdzie jak gdzie, ale w szkole muszą być. Tu chodzi o bezpieczeństwo, i czasem życie rozbrykanej a nierzadko i krzepkiej i "krewkiej" młodzieży. Tu nie ma żartów. Dyrektor szkoły dobrze o tym wie. On też musi pilnować bezpieczeństwa tak jak swego oka. Bo niech tylko coś złego się stanie w szkole – natychmiast ma na karku prokuratora. Wtedy na ogół nie ma tłumaczenia, że nie wiadomo kto zawinił. Wiadomo. Winny się znajdzie natychmiast.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.