Facebook Google+ Twitter

Szukała córki i uratowała setki dziewczyn zmuszanych do prostytucji

Argentynka Susana Trimarco, zwykła, nieznana nikomu kobieta, matka i żona, nagle stała się bohaterką. Weszła niczym duch do półświatka jako prostytutka. Postanowiła odnaleźć swoją córkę porwaną przez handlarzy ludźmi. Uratowała przez swoją fundację setki kobiet zmuszanych do prostytucji.

 / Fot. HerFariasP/CC 3.0Susana Trimarco traktowana jest w Argentynie przez władze i ludność, jak skarb narodowy. Prezydent Argentyny Cristiny Fernandez nadała jej odznaczenia państwowe.

Susana Trimarco nigdy nawet nie śniła o tym, że stanie się jedną z najbardziej znanych i rozpoznawalnych Argentynek, w dodatku nominowanych do Pokojowej Nagrody Nobla i odznaczanych przez najwyższe władze państwa. Fundacja Susany "Maria of the Ángels" uratowała ponad 900 kobiet z rąk handlarzy, którzy kierowali je i zmuszali do nierządu. Fundacja służy pomocą kobietom w znalezieniu mieszkania, gwarantuje opiekę medyczną i psychologiczną, zapewnia pomoc prawną, dzięki czemu za kraty trafiają osoby prowadzące handel ludźmi.

Susana Trimarco zaczęła działać przed dziesięciu laty. Wtedy jej 23-letnia córka Maria de los Angeles Veron, wybrała się do swojego lekarza i nigdy nie wróciła do domu. Susana jako matka na początku bezradnie oczekiwała pomocy policji. Niestety, policja nie rozwiązała zagadki zniknięcia Marii Veron, nie trafiała nawet na żaden ślad. Nie trafiła, bo nie chciała. Susana - matka i babcia (Maria zostawiła 3-letnią córeczkę) - wpadła w rozpacz i postanowiła w końcu wziąć sprawy w swoje ręce.

Działając w dobrze przemyślany i odważny sposób - dotarła do taksówkarza, który miał zawieźć Marię tragicznego dnia do lekarza. Miał, ale jak ustaliła Susana zawiózł ją do agencji towarzyskiej, w której, jak sam przyznał, Maria była bita i zmuszana do prostytucji. Dzisiaj taksówkarz ten jest oskarżony przez prokuraturę o współudział w grupie przestępczej handlującej kobietami - podaje serwis Gazeta.pl.

Susana była pewna, że jest bliska znalezienia córki, lecz w agencji towarzyskiej, o której mówił taksówkarz, jej córki już nie było. Nie załamała się i nie przestała poszukiwać. Podjęła bardziej odważne i radykalne kroki. Włączyła się w rekrutację do agencji towarzyskich, przeniknęła do środowisk struktur przestępczych.

W ten sposób zbierała dowody przeciwko gangsterom, policjantom i politykom, zaangażowanym w proceder. "Po raz pierwszy - jak powie potem - naprawdę zrozumiałam, co dzieje się z moją córką." Cały czas wspierał ją i był przy niej mąż. Kluczowe dla przetrwania były słowa jej wnuczki. Powiedziała mi wnuczka – mówi Susana, że nie mogę płakać, bo ludzie, którzy porwali mamę, będą się śmiać ze mnie i "z naszego cierpienia".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Brawo dzielna Matka. ! Uratowała wiele córek przez jej córeczkę, oby takich więcej , to by sie, skończyło gwałcenie młodych kobiet i uprawianie nierządu.!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niesamowita historia. Poświęcenie i determinacja tej matki może daje nadzieję wszystkim walczącym w słusznej sprawie z nierównym przeciwnikiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.