Facebook Google+ Twitter

Szukam pracy

Lata spędzone w szkole, godziny nad książkami, zazdrosne spojrzenia na kolegów, którzy nie robili nic – no i obudziłem się w świecie bezlitosnym, skierowanym na żądzę pieniądza.

Flaga Unii Europejskiej. Fot. AKPASkoro pieniądz, to i praca. Pięć lat studiów magisterskich, rok podyplomowych, język obcy - to zapewne dobry powód, by oddać się poszukiwaniu pracy i liczyć, że się ją w końcu znajdzie. Nie tak prędko jednak, o czym przekonałem się na własnej skórze.

Dość popularną metodą poszukiwania pracy urzędniczej jest przeglądanie internetowych Biuletynów Informacji Publicznej. To taki wirtualny urząd. Tam można się natknąć na wymarzone stanowisko w najbliższym urzędzie i to bez wychodzenia z domu. Pozostaje tylko czekać na konkretną ofertę i wymagania. Ku memu zaskoczeniu po kilku dniach zobaczyłem ofertę w sam raz dla mnie. By sprawdzić, jakie są wymagania, kliknąłem w odnośnik i …nic. Zamiast skonkretyzowanych wymogów, tylko porozrzucane literki. Na pewno wkradł się jakiś edytorski błąd.

Nie mogąc nic rozszyfrować udałem się do najbliższego mi urzędu gminy. Pierwszy pokój, w którym zazwyczaj przyjmuje się podania o pracę. Pani nie wie, że w ogóle szukają pracowników. Gdy zapytałem, dlaczego nie wie, co umieszczają w BIP-ie, pani się zdenerwowała i odesłała mnie od innego pokoju, tłumacząc, że ona tu tylko na zastępstwie… To widocznie taki zwyczaj urzędowy – jak się nie wie, to dlatego, że jest się na zastępstwie.

No cóż, dopiero się uczę. Ale ok. Zastępstwo to zastępstwo. W następnym pokoju będzie lepiej. Okazało się, że tutaj panie już wiedzą o wakacie. W biurze obsługującym dowody osobiste! Poinformowałem jedną z pań, że wkradł się błąd na stronie urzędu i pragnę dowiedzieć się czegoś więcej o stanowisku, na które jest ogłoszenie. Po zweryfikowaniu strony, urzędniczka przyznała, że tekst jest niemożliwy do odczytania. Pośpiesznie wykonała telefon i okazało się, że wprawdzie taki pracownik jest potrzebny, ale jeszcze nie teraz. Bo informatyk się pomylił. Był on widocznie tak samo zaskoczony jak ja, bo się zdziwił, że ktoś się pyta o pracę na tym stanowisku. Pani urzędniczka grzecznie zapytała, jakie mam wykształcenie no i czy już pracowałem na takim stanowisku.

Tutaj pozostaje mi zdradzić, że chodziło o specjalistę do pozyskiwania funduszy z Unii Europejskiej. Zastanawiam się tylko, gdzie miałem pracować, skoro jest to dość nowe stanowisko, bo i nasza obecność w UE nie jest długa. Z drugiej strony gdzieś muszę w końcu nabyć to doświadczenie, więc czemu nie w pobliskim urzędzie.

Gdy zapytałem, kiedy mogę złożyć dokumenty, zostałem poinformowany, że gdy tylko pojawi się poprawne ogłoszenie na stronach urzędu. Kiedy? W ciągu tygodnia na pewno. Pani pozwoliła sobie na uwagę, że chyba nawet ona by się starała o taką pracę, to przecież ewentualne przenosiny z biurka do biurka. Niezła konkurencja, nieprawdaż?

Trochę zdegustowany udałem się do domu. Pocieszałem się tym, że już niedługo pojawi się poprawione ogłoszenie i wrócę do urzędu złożyć dokumenty. Błędne ogłoszenie zostało usunięte z BIP-u następnego dnia, a nowe…nie pojawiło się od przeszło miesiąca. Może już niepotrzebny jest pracownik do pozyskiwania pieniędzy z Unii. Może niepotrzebne są już środki na cele publiczne. A może pan informatyk jest chory i nie ma kto umieścić ogłoszenia? A może nie jesteśmy już w Unii Europejskiej i każdy robi, to co mu się podoba, bez reguł, bez prawa, bez uczciwości. Sam już nie wiem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

To jest polski Urząd i biurwy w nim pracujące.Amiało być tak pięknie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a propos zawodów i bezrobocia jeszcze. Moi zwariowani kumple zamieścili ostatnio ogłoszenie w prasie:

CENTRALNE BIURO ANTYKORUPCYJNE ZATRUDNI PANIE O PIĘKNYM CHARAKTERZE PISMA, NIE UMIEJĄCE CZYTAĆ, DO KOPIOWANIA TAJNYCH AKT. Informacje pod nr. tel (022) 694 - 82 - 67.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ha . W takim razie pozostaje mi powiedzieć : sorry - myliłem się. Beata i Agata są lepiej poinformowane. W życiu bym nie pomyślał (wielkie oczy) że istnieją bezrobotni informatycy

Ale propos' zawodów i bezrobocia. Bo zrobiło się trochę smutno : ))

W drugiej połowie lat 90 - tych (przed komputeryzacją) w warszawskim pośredniaku stała niesamowita wprost maszyna. AUTOMAT DO WYSZUKIWANIA OFERT PRACY : )))) Cudo ! Jakby automat z SALOONU GIER : ) tylko mniejszy, który miał cztery opcje :

: ))

Wejdź, wyjdź, góra, dół.

Po wejściu do menu pojawiał się widok :

FILOZOFOWIE brak ofert w zawodzie
POLITYCY brak ofert w zawodzie
WOZACY brak ofert w zawodzie
PRACOWNICY URZĘDU OCHRONY PAŃSTWA brak ofert w zawodzie
ŁADOWACZE 1 oferta
PARLAMENTARZYŚCI brak ofert w zawodzie
HAFCIARKI brak ofert w zawodzie
DYPLOMACI brak ofert w zawodzie
OFICEROWIE brak ofert w zawodzie
SPRZEDAWCY 3 oferty
TANCERKI BALETOWE brak ofert w zawodzie
POGANIACZE brak ofert w zawodzie
INKASENCI brak ofert w zawodzie

Przysięgam że tak było . I te niektóre niesamowite zawody...

( ... )

: ))))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Jednak, niektórzy tutaj (np.Dishman) nie zauważyli problemu" jeżeli ktoś pisze takie rzeczy: "Pani urzędniczka grzecznie zapytała, jakie mam wykształcenie no i czy już pracowałem na takim stanowisku. Tutaj pozostaje mi zdradzić, że chodziło o specjalistę do pozyskiwania funduszy z Unii Europejskiej. Zastanawiam się tylko, gdzie miałem pracować, skoro jest to dość nowe stanowisko, bo i nasza obecność w UE nie jest długa.", czyli robi sobie takie wycieczki to ja na nie reaguję.

Finanse w urzędach są, ich pozyskiwanie również. Nikt nie zatrudni w gminie człowieka, który ma o tym pojęcie teoretyczne. Sam bym nikogo takiego prywatnej firmy nie zatrudnił.

Ciekawi mnie też dlaczego nie poszedłeś i nie wyjaśniłeś sprawy. Miało być przecież ogłoszenie w ciągu tygodnia, a nie było. Dlaczego dziennikarz zostawił to sobie ot tak?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam, Dzięki za konstruktywne opinie i wsparcie..Jednak, niektórzy tutaj (np.Dishman) nie zauważyli problemu..Nie jest nim kwestia predyspozycji, czy doświadczenia na omawiane stanowisko, tylko sprawa nie ukazania się ponownie ogłoszenia. A zgodnie z tym, jak zostałem poinformowany, nie ma ogloszenia w PIB-ie - nie ma pracy..
Pozdrawiam!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Janie, nawet bezrobotni informatycy istnieją :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-)

Ja tylko mówię, że trudno mi uwierzyć w istnienie bezrobotnych: ZAWODOWYCH dziennikarzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst ciekawy, plus.
Twoja siła przebicia, hmm... - popracuj nad tym. Jedno jest pewne, czekaniem na ukazanie się ogłoszenia pracy nie znajdziesz.
Dishman:
Gratuluję niskiej samooceny. Niejednokrotnie startowałem do pracy znacznie przewyższającej moje kwalifikacje, kilkakrotnie mi się udało i pracowałem z sukcesami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Janie, zakładając, że to co tu robimy podpada pod dziennikarstwo, to przypuszczam, że niejeden bezrobotny się znajdzie ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tymi bezrobotnymi dziennikarzami to mnie zaskoczyłaś Beato. Naprawdę istnieją ? Łups : (( W takim razie: sorry.

Ale czy naprawdę ci bezrobotni to są zawodowi dziennikarze ? Dziennikarze - praktycy i bezrobotni ? Trudno mi sobie to wyobrazić : (( Może masz na myśli ale : absolwentów studiów dziennikarskich ? Ludzi z dyplomem ?

( z całym szacunkiem dla nich )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.