Facebook Google+ Twitter

Szurek o Ekstraklasie - cz. 11: serial a piłka

Do dzisiaj nie napisałem jeszcze ani krzty o dwóch ostatnich kolejkach polskiej „ligówki” ponieważ miałem ważniejsze sprawy na głowie, takie jak choćby oglądanie… „Barw Szczęścia”.

W serialu - inaczej jak w Ekstraklasie - dzieje się sporo ciekawego od początku emisji, a nie jedynie w samej końcówce.

 / Fot. W24Bo jak tu się nudzić, gdy Dorota odchodzi od Michała i nie dość, że go zdradziła, to jeszcze zabiera mu dziecko, a ten ze wściekłości rozbija wazon; Natalka po niedawnym powrocie z Niemiec (swoją drogą mocno się zmieniła - podmiana aktorki) zdążyła już odrzucić zaręczyny swojego niedoszłego/byłego i znaleźć nowego; Hubert pociesza swoją poprzednią dziewczynę po śmierci matki i nie wiadomo czy do niej przypadkiem nie wróci, zazdrosna o Klarę jest jednak jego obecna partnerka… Prawda, że frapujące? Żeby jednak nie było, że to darmowy lans wybranego kanału telewizyjnego - jak mi to kiedyś ktoś gdzieś zarzucił - czynnie oglądam również m.in. „Przepis na życie”, „Kubę Wojewódzkiego” czy od czasu do czasu „Świat według…”. Kończąc tę dygresję, pora na słowo o Śląsku i Legii.

O „miszczu”
Szurek o Ekstraklasie / Fot. Fot. archiwum autoraOstatnio „pojeździłem” co nieco po Śląsku Wrocław i „Oro Profesoro”, którzy w ostatecznym rozrachunku okazali się jednak „The best of Poland”. Gratuluję im… ogromnego splotu szczęśliwych zdarzeń, które „popełniły” mistrzostwo na ich rzecz. Wisła, której kibice skandalicznie gwizdali, gdy ta w końcówce spotkania odważyła się atakować bramkę wrocławian, i tak przegrała z nimi w sposób dość łatwy do przewidzenia… bo o nic już nie grała. Warto też pamiętać, że Śląsk na trzy kolejki przed końcem ledwo co wydarł na własnym terenie 3 punkty Zagłębiu Lubin, które przez długi czas walczyło o utrzymanie - jak słusznie zauważył Michał Kołodziejczyk z „Rzeczypospolitej”. Co każdy wie: mistrzem kraju została ekipa, która była ogrywana u siebie przez nierówno grającą Legię 0:4, Koronę 1:2, przeciętną i zagubioną Wisłę Kraków 0:1, Widzew 1:2, a na wyjazdach była słabsza od Lecha 0:2, rozpieszczonej i rozpuszczonej Polonii oraz słabiutkiego GKS-u Bełchatów, od których dostawała po 0:3.

Cóż więcej dodawać? W rundzie wiosennej obecni mistrzowie Polski wygrywali 5 razy, ale i zaliczyli po 4 porażki i remisy. Śląsk grał przeciętnie łamane przez słabo. Na wyjazdach bywało różnie, ale u siebie było już bardzo źle. Wydawać by się mogło, że graczom tego klubu przeszkadzał piękny i nowoczesny stadion, który wcześniej miał być ich atutem, a tymczasem tłamsił i tłamsił niczym ruchome ściany mające za moment zgnieść nieszczęśnika, który właśnie wpadł w ich sidła, gdy chciał odnaleźć zaginiony skarb.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lead jest piękny : ) Pozdrowienia!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Gerard Stenc^
  • Gerard Stenc^
  • 09.05.2012 23:20

Poraził mnie autor s łowem melepeta...Iście medyczne określenie.Czekam na inne określenie Górali z Synaju...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.