Facebook Google+ Twitter

Szurek o Ekstraklasie - cz. 3: Wojciechowski, Filipiak i inne

Po każdej kolejce ligowej naszej rodzimej Ekstraklasy, postaram się skomentować jedno bądź kilka spotkań. Zapraszam zatem do śledzenia cyklu "Szurek o Ekstraklasie". Dzisiaj m.in. o prezesie Polonii, Legii i Podbeskidziu, oraz Wiśle z Lechem.

Szurek o Ekstraklasie / Fot. Fot. archiwum autoraPrezes dopomógł

Stało się! W ostatnim odcinku wspomniałem, że napastnik Polonii Warszawa, niejaki Sikorski, powinien podjąć pewną decyzję, bo zwyczajnie tak dalej nie można tego ciągnąć. Wrażliwy Daniel - piłkarz, obraził się podczas treningu na Przyrowskiego, bo ten śmiał się z jego fryzury - sam jej co prawda nie podjął, ale wyręczył go – pomógł ? - wszechmocny prezes Wojciechowski i zadeklarował, że ten zawodnik więcej już u niego nie zagra.

Danielu! Pisząc lub mówiąc poważnie, potrzebujesz teraz prawdziwej szansy i mniejszej presji ciążącej na twej młodej osobie, chociaż ta z każdą minutą bez gola – obojętnie czy będziesz grał w Iglopolu Dębica czy w River Plate Buenos Aires - będzie rosła. W Polonii ciśnienie jest przeogromne, wprost przeciwne do pojemności i jakości tamtejszego stadionu oraz cierpliwości właściciela.

Taki ŁKS Łódź bądź Podbeskidzie mogłyby Ci pomóc, bo talent do znajdowania się pod bramką przeciwnika niewątpliwie posiadasz. Ratunkiem dla ciebie będzie zatem pójście w kierat do słabszego klubu, co prędzej czy później zaprocentuje i być może da ci jeszcze szansę powrotu na salony.

Niesłowny profesor

Cracovia tym razem zremisowała ze wspomnianym tutaj ŁKS-em 2:2. Punkt wywalczyła, ale już z nowym trenerem – Tomkiem Kafarskim. Dariusz Pasieka i jego dni zostały doliczone do końca. Trochę to dziwne, ponieważ w jednym z wywiadów tuż przed spotkaniem w Łodzi, prezes „Pasów”, profesor Filipiak - człowiek uczony i wydawałoby się szczery - zapowiedział, że na razie nie ma sensu zmieniać szkoleniowca, bo co to niby zmieni... Dosłownie parę dni później jednak szkoleniowca zmieniono. A tak z zaskoczenia, żeby dziennikarze mieli o czym pisać. W Cracovii zmiany, zmiany, zmiany, abstrahując oczywiście od wyników sportowych. Te wciąż są takie same.

Tacy wielcy na takim małym

W sobotę popatrzyłem sobie na drugą połowę pojedynku Legii Warszawa z bielszczanami, który zasłużenie wygrali podopieczni Skorży. Legia idzie na mistrza, właściwie to ma go już - z taką grą jak obecnie - na wyciągnięcie nogi. Pytanie tylko, czy jej piłkarze są dobrze rozciągnięci i będą w stanie tego dokonać?

Swoją drogą, ciekawie było popatrzeć na Daniela Ljuboję, Michała Żewłakowa czy Nacho Novo – czytaj: dość rozpoznawalnych zawodników w skali europejskiej, którzy grywali na całkiem fajnych stadionach – hasających po miniaturowym obiekciku Podbeskidzia, przykładowo podobnym nieco do tego pierwszoligowej Sandecji Nowy Sącz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo ciekawy cykl :)) czytam z miła checią :)) pozdrawiam! :)
+5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.