Facebook Google+ Twitter

Szurek o Ekstraklasie - cz. 5: 23. kolejka pełna "średniaków"

Po każdej kolejce ligowej naszej rodzimej Ekstraklasy, postaram się skomentować jedno bądź kilka spotkań. Zapraszam zatem do śledzenia cyklu "Szurek o Ekstraklasie".

"Szurek o Ekstraklasie" / Fot. Fot. archiwum autoraTym razem wstrzymałem się z oceną poszczególnych meczów i piłkarzy Ekstraklasy do "końca końców" kolejki. Powodem był pojedynek Korony Kielce z Polonią Warszawa. Spotkania 23. serii gier ogółem były jak Piotrków Trybunalski, nie obrażając nikogo – brzydkie i nudne. W poniedziałek jednak pojawił się smakowity kąsek wśród ogromu zakalca. Warto zatem było poczekać.

Korona Kielce 3:0 (0:0) Polonia Warszawa
Spotkanie kielczan z warszawianami było dynamiczne, a gospodarze - co bardzo mnie cieszyło - mimo zdobycia trzech bramek nie schowali swoich ambicji do kieszeni i do końca walczyli o wbicie goli przeciwnikowi. W obydwu drużynach znaleźć można masę rozpoznawalnych nawet dla laika nazwisk - Korona (m.in. Vuković, Lisowski, Golański, Małkowski); Polonia (Sadlok, Dwaliszwili, Brzyski, Baszczyński, Baruchyan), jednak na boisku panował ogromny dysonans umiejętności i efektywności. Kielczanie - mówiąc kolokwialnie- zmiażdżyli mającą mistrzowskie aspiracje Polonię i pokazali, że walczą o… tytuł mistrza.
Zwycięstwo ze Śląskiem Wrocław, Wisłą Kraków oraz bycie niepokonanym od sześciu (sic!) kolejek to mimo wszystko wielka sprawa.

Jagiellonia Białystok 4:1 (2:1) Widzew Łódź
Hajto wreszcie wygrywa. Niech żyje młodość! Wszyscy oponenci jego trenerskiej misji muszą się schować. Ten mecz pokazał ogromną nieprzewidywalność Ekstraklasy. Widzew przecież niedawno ogrywał w stolicy, jeszcze wtedy dość mocne, „Czarne Koszule”. Bardzo wzruszyła mnie scena, kiedy to Frankowski po wykorzystaniu rzutu karnego wyściskał jednego z tzw. „chłopców do podawania piłek”. Tym chłopcem okazał się jego syn Fabian. Któż by nie chciał takiego ojca? Wzór do naśladowania i basta!

KS Cracovia 1:3 (0:2) Górnik Zabrze
„Pasy” zmierzają prosto do 1. ligi. Drużyna Kafarskiego zbyt często potrzebuje rewolucji. Wydaje się, że najlepszą odmianą, przysłowiowym „zimnym prysznicem” dla tej ekipy będzie właśnie spadek. Gry Cracovii nie da się oglądać na trzeźwo, a jej zawodnicy rażą nieudolnością na każdej płaszczyźnie. Szykuje się zatem nie lada atrakcja na zapleczu Ekstraklasy dla drużyn przyjezdnych – zwiedzanie Krakowa oraz gra na nowoczesnym stadionie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.