Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36000 miejsce

Szwarc-Bronikowski - poszukiwacz zaginionych światów

Odszedł w piątek, 8 stycznia 2010 r. Dane mu było przeżyć prawie 93 lata. Jak je wykorzystał? Grand Prix plebiscytu Travelery 2008, organizowanego przez "National Geographic", wręczono mu z następującym uzasadnieniem: "za wkład w poznanie obcych kultur oraz za życie z pasją".

Stanisław Szwarc-Bronikowski na zdjęciu z Elżbietą Dzikowską / Fot. Zdj. ilustracyjne. PAPStaś Szwarc przyszedł na świat jako syn zarządcy ogrodów w majątku Górki koło Klimontowa. Jego pierwszymi podróżami były piesze wędrówki po Górach Świętokrzyskich. O dziwo, w szkole średniej największą trudność sprawiała mu nauka geografii, nie przepadał też za historią. Choć do kujonów nie należał, dostał się na Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, studiował również w Wyższej Szkole Dziennikarstwa.

Orla młodość


Podczas II wojny światowej młodziutki Stanisław dał dowody odwagi i patriotyzmu, działając w Związku Walki Zbrojnej (późniejszej Armii Krajowej). Dziennikarskie umiejętności wykorzystał jako redaktor konspiracyjnych pism: "Komunikat", "Na posterunku", "Strażnica", "Zryw". Rozkazem Naczelnego Wodza Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie odznaczono go Krzyżem Walecznych, ustanowionym celem nagrodzenia czynów męstwa i odwagi, wykazanych w boju. Otrzymał również Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari i Krzyż AK "Burza".
Gdy wojna dobiegła końca, nie uląkł się kolejnego okupanta - został członkiem antykomunistycznej organizacji Wolność i Niezawisłość. Zapłacił za to kilkukrotnym aresztowaniem, rocznym pobytem w więzieniu, a także koniecznością ukrywanie się przez 6 lat pod przybranymi nazwiskami. Jedno z nich - Bronikowski - dodał potem do nazwiska rodowego.

Na skrzydłach pasji


Burzliwa, niepokorna młodość sprawiła, że po opuszczeniu więzienia w 1956 r. trudno mu było przywyknąć do spokojnej, monotonnej pracy. A zajęcie trzeba było znaleźć jak najszybciej, by nie dawać władzom pretekstu do kolejnych represji. Zatrudnił się więc jako fotoreporter w redakcji tygodnika "Dookoła Świata", który przez wiele lat był dla Polaków prawdziwym oknem na świat.

W 1960 r. został redaktorem w Telewizji Polskiej, z którą współpracował przez 35 lat.
Należał The Explorers Club, którego członkami byli m.in. zdobywcy biegunów Roald Amundsen i Robert Peary, kosmonauci Buzz Aldrin i Neil Armstrong, żeglarz i archeolog Thor Heyerdahl oraz zdobywca Mount Everestu Edmund Hillary.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

O tym, że "największą trudność sprawiała mu nauka geografii, nie przepadał też za historią", warto opowiadać uczniom. :)
I była nagroda Super Kolos - za całokształt dorobku i osiągnięć, za "wędrowanie ku źródłom, ku poznaniu całości, ku syntezie".

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.01.2010 19:57

Wspaniałe wspomnienie o cudownym Człowieku, którego nie sposób zapomnieć! 5* Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.