Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12590 miejsce

Szwecja odstrzeli 16 wilków-czynią szkody w zwierzynie hodowlanej

W Szwecji żyje około 270 wilków. Szkody wyrządzane przez to stado spowodowały, że państwo postanowiło zredukować jego wielkość.

 / Fot. Chris Muiden, CC 3.0Szwecja jest o ponad 100 tysięcy kilometrów kwadratowych większa od Polski. Ma także prawie dwa razy więcej lasów. Stado wilków jest natomiast od sześciu do ośmiu razy mniej liczne. Na większym i zdecydowanie mocniej zalesionym obszarze żyje 9,5 miliona Szwedów - cztery razy mniej niż mieszka Polaków w Polsce.

Obserwowane szkody w zwierzynie hodowlanej spowodowały jednak, że rząd szwedzki zadecydował o konieczności redukcji wilczego stada o 16 sztuk - czytamy na stronie polish.ruvr.ru/

Czytaj także: Polska strofuje Słowację w sprawie wilków

Flaga Szwecji / Fot. WikipediaHisteryczna reakcja polskich stowarzyszeń ekologistycznych na odstrzał 20 wilków na Słowacji i oficjalna prośba polskiego Ministerstwa Środowiska w sprawie ograniczenia odstrzałów na wilki, wydawanych przez rząd słowacki na ich własnym terytorium, może oznaczać możliwość rozprzestrzenienia wilczego konfliktu na Półwysep Skandynawski.

Czy należy się spodziewać kolejnej polskiej "prośby" - tym razem w kierunku szwedzkiego ministra rolnictwa? Czy Polska ponownie poważnie potraktuje naruszenie priorytetu Canis lupus w stosunku do Homo sapiens? Czy sąsiad zza Bałtyku może liczyć na polską pobłażliwość?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

KE miala zapewne inne zdanie na ten temat nakladajac embargo na wwoz trofeow z wilka
z Bialorusi do EU. Nie tylko bialoruskie wilki sa powodem przetargow/konfliktu z Unia -
"skrzy" sie rowniez na linii Szwecja - KE. Przepychanki mialy miejsce rowniez w
stosunku do statusu rumunskiej i bulgarskiej populacji wilka - o miejsce w zalacznikach.
Nasze MS czy genralnie Polska wiszaca na lancuszku unijnych doplat nie moze sobie
pozwolic na wlasne zdanie - odbiegajace od brukselskiej "linii". Tutaj nie mamy sie
co czarowac. Pomijajac to ze dla lobby "ideologicznej ochrony przyrody" b. silnego
w naszym kraju takie propozycje nie sa do przelkniecia.

Tu jest wiele kuriozalnych sytuacji..... taki folklor europejski....

Najzabawniejsza historia ma miejsce w tej chwili w Szwajcarii. Helweci nie sa w Unii za to
podpisali Konwencje Bernenska o ochronie gatunkowej (taki poprzednik Dyrektywy Siedliskowej). W momencie podpisywania tej konwencji w Szwajcarii nie bylo wilkow -
wiec Helweci bez zmruzenia oka zgodzili sie na status wilka jako zwierzecia scisle chronionego - zobowiazujac sie do przestrzegania statusu i ochrony scislej tego
gatunku . Teraz wilk jest i Szwajcarzy chcieliby wprowadzic narodowe rozwiazania prawne, ktore umozliwialyby w razie potrzeby regulacje jego stanow. Tu stoja jednak w drodze zobowiazania miedzynarodowe. Sekretariat - czy komitet wykonawczy Konwencji
nie zgadza sie na zmiane statusu - wnioski Szwajcarii sa regularnie odrzucane
(ostatni bodajze w listopadzie albo pazdz. ub. roku) - zmiana raz ustalonego statusu ochronnego wilka w kraju ktory podpisal konwencje wymaga zgody wszystkich panstw ktore ja podpisaly. Tej zgody nie ma. Jest klasyczny pat.
Szwajcarzy zrobia wiec jedno - jesli nie uda sie osiagnac kompromisu - wystapia z konwencji o ochronie gatunkowej i wstapia do niej ponownie - na drugi dzien, tym razem wnoszac jako "wiano" wilka jako gatunku ktoremu na terenie tego kraju wystarczy status ochrony czesciowej (lub zblizony). I wszyscy beda szczesliwi.

(Polska przystepujac do konwencji bernenskiej zastrzegla sobie w stosunku do
wilka "stosowanie innych form ochrony" niz ochrona scisla. - wilk byl w momencie przystepowania do konwencji bernenskiej gatunkiem lownym w Polsce - polowa
lat 90 - tych. Inaczej obudzilibysmy sie ktoregos pieknego dnia z reka w nocniku, tak
jak dzisiaj Szwajcarzy...)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawe wieści związane z wilcza polityką. W tym międzynarodową!
Nie widzę, by były one w sprzeczności z tezami mojego artykułu. Informacje potwierdzają, że nie idzie w gruncie rzeczy o wilka lecz o zgoła co innego. Czy to trudne do odgadnięcia.
Gwiazda wyborcza z pewnością tej zagadki nie rozświetli.
Może warto byłoby zwrócić uwagę UE, że jej dotychczasowa polityka zagraża niemal całej populacji wilka na Białorusi i poinformować przy tej okazji nasze Ministerstwo Środowiska, by dla dobra tej populacji wystąpiło z odpowiednią prośbą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W kwestii granic i zwierzat moze jeszcze jedna historyjka - z zycia wzieta.
Na polnoc, wschod i poludnie od granic Polski na wilka sie poluje. Co kraj to obyczaj.
Miedzy innymi na Bialorusi. Jednak trofeum z wilka - futro, czaszke czy cos tam jeszcze
nie wolno wwozic na teren Unii Europejskiej. Unia oglosila w 2003 embargo na szczatki
doczesne z tych stworzen pochodzace z Bialorusi. Mozna - w majestacie prawa -
wwiezc na teren Unii czesc powloki doczesnej wilka zabitego w Rosji lub na Ukrainie
(naturalnie z odpowiednim certyfikatem, ze chodzi o osobnika zabitego w ramach legalnego polowania) ale NIE WOLNO na teren krajow UE (Polski tez) wwozic tych z Bialorusi. Oficjalnym powodem embarga byl fakt, iz Bialorus nie przedstawila Komisji Europejskiej "planu zarzadzania populácja wilka", ktory zadawalalby gusta zachodnioeuropejskie w kwestii ochrony tego drapieznika. Sprawa ma o tyle konkretny
wymiar, ze uszczupla dochody dewizowe Bialorusinow z polowan na wilki. Choc
te sa tak czy owak zabijane unijni eksperci wyszli z zalozenia ze przy pomocy szantazu
w postaci embarga uda sie zmienic podejscie do wilka na Bialorusi (podejscie malo delikatne zreszta i przypominajace nasze - polskiepodejscie - w latach 1955 - 73).
Bialorusini spelnili zyczenie Unii i przedlozyli w roku 2010 "plan zagospodarowania populacji wilka" - ten "plan" przewiduje eliminacje 123 watah wilczych ze 195 bytujacych
wedlug oficjalnych szacunkow na Bialorusi..... Bialorusini zaoferowali Unii ni mniej ni wiecej jak eksterminacje ponad polowy - prawie 2/3 wilkow w tym kraju.
Na ile jest to "pokerowa" zagrywka - powtorzona zreszta w ub roku - Bog jeden i
Lukaszenko racza wiedziec....
Jak sie cala historia skonczy - nie wiadomo.
W tej kuriozalnej, unijnej probie polityki ekologistycznego kolonializmiu polegajacego na
wymuszeniu "proekologicznych" rozwiazan w zakresie ochrony gatunkowej nieposlednia role odgrywa Polska - Polska jest jednym z krajow najenergiczniej optujacych
za utrzymaniem unijnego embarga na trofea z wilkow. Co ciekawsze, trofea z zubrow
zastrzelonych na Bialorusi nie sa objete embargiem. Te z Polski tez nie.

Czy ktos to potrafi prostemu czlowiekowi z ulicy - takiemu jak ja - wytlumaczyc ?

Jesli potrzebne sa zrodla - chetnie sluze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście Panie Grzegorzu, zgadzam się z Panem. To człowiek zorganizował granice. Nie zna ich natura. Dlatego wszelkie szufladkowanie z jakim mamy do czynienia nie jest na miejscu. Czy jednak możemy dziś myśleć o równych prawach dla natury, skoro człowiek ich nie ma?
A wracając do natury na nasze polskie podwórko, to taki dąb czerwony na przykład: rośnie sobie, ładnie wygląda, pięknie się jesienią przebarwia, daje dużo żołędzi ku radości wielu gatunków zwierząt, a decha z niego nie mniej solidna jak z każdego innego dęba, a przez ekologistów znienawidzony, podlegający ekologistycznym i prawnym szykanom - ma być wycinany do niby inwazyjny i obcy. Jeśli porównać te działania do palenia przez nazistów na stosach książek obcych kulturze aryjskiej, to święte oburzenie się podniesie natychmiast. Z całą pewnością, jak rozumiem, nie z Pańskiej strony, jeśli uwzględnić Pańską otwartość dla natury.
Ale gdyby nagle wyrosła w lesie pod Maryninem lub Popowem wioska pigmejów? Czy zdzierżyłby Pan? Czy też wytyczył jakieś granice? Czy spałby Pan wówczas spokojnie, wiedząc, że trudnią się zbieractwem i myślistwem? Podobnie jak to czynił 80 lub 200 lat temu Pański, za przeproszeniem, praszczur.
Aż dziw, że ten wilk jeszcze przemyka przez knieje!
Oczywiście nie dla mnie, gdyż świadom jestem ludzkiej mądrości, przebiegłości i koniecznej dbałości o naturę. Lecz ta dbałość nie może przybierać formy oglądactwa. Musi być czynna! I obejmować wszelkie sfery natury a nie jedynie pojedyncze jej elementy.
Ale skąd nagle ten komentarz na temat granic państw, panie Grzegorzu ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo to ciekawe podejście, że zwierzęta należą do jakiegokolwiek państwa... A jak taki polski miś przejdzie do np Słowacji czy Czech to czyj jest? Zmienia automatycznie właściciela, czy też trzeba go zatrzymać i wrócić do kraju żebyśmy nie byli stratni?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem przeciwnikiem spychania zwierząt wyłącznie do ogrodów zoologicznych i ludzi wyłącznie do miast. Parki narodowe to obszary wyłączone spod jurysdykcji ludzkiej cywilizacji. Pozostały obszar, dla dobra społeczeństwa, powinien być kontrolowany przez ludzi. Kontrolowany nie w kierunku nic nie robienia, lecz w kierunku utrzymywania równowagi gwarantującej maksimum bogactwa jakie ofiarowała człowiekowi natura. Ani wilk, ani bóbr ani kornik nie przejmują się równowagą. Niestety nie przejmują się tym również działacze ekologistyczni uwijający się pod patronatem takich "mędrców", jak profesorowie: Wesołowski, Gutowski, Rykowski czy Tumiałojć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wilki i inne drapieżne stwory powinny żyć tylko w ZOO, rezerwatach itp... wolność tylko dla szanujących zdrowie i życie wszystkich osób.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@anton Christofson Dzisiaj 20:16
Bardzo dziękuję za te informacje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uzupelniajac:

Decyzja na odstrzal 16 wilkow w Szwecji byla uzasadniona faktem iz tamtejsza populacja nie majaca
praktycznie kontaktu z rosyjska jest dotknieta chowem wsobnym. Plan obejmowal odstrzelenie
wilkow z 8 watah - po jednym osobniku alfa (doroslym) i jednym mlodym z kazdej watahy.
Urzad ochrony srodowiska, ktory to zlecil zakladal, ze wskutek ubytku czesci osobnikow alfa
dojdzie do intensywniejszego "przetasowania" sie osobnikow wsrod poszczegolnych watah.
W tej chwili - po protescie i skardze dwoch organizacji przyrodniczych odstrzal zostal wstrzymany -
w tym sezonie sie nie odbedzie. Zdolano odstrzelic tylko trzy egzemplarze.

Odstrzal wilkow w Szwecji jest b. kontrowersyjny i polaryzuje okreslone grupy spoleczne. To, ze
ma miejsce wynika z presji hodowcow, mysliwych, mieszkancow terenow wiejskich. I faktu iz
te grupy partycypuja w decyzjach dot. tego drapieznika.(W Polsce decydenci maja luksus ignorowania
znacznej czesci opinii nt. ochrony gatunkowej i nie ponosza zadnej odpowiedzialnosci za konsekwencje
natury ekonomicznej).
Szwedzi ustalili gorny limit populacji wilka i "no go areas" dla tego drapieznika - obszary hodowli renifera
na polnocy tego kraju. W przeciwienstwie do Polski Szwecja nie jest tez tak podatna na naciski Komisji Europejskiej w sprawie ochrony Canis Lupus, jak nasz, wiszacy na unijnym garnuszku kraj
i moze sobie pozwolic na wlasna, pragmatyczna strategie ochrony duzych drapieznikow. (poluje sie tam tez na niedzwiedzie ).
Trzeba tez podkreslic, ze strzelajac do wilkow, Szwedzi inwestuja jednoczesnie duze srodki w
ich badania oraz monitoring, wiedzac doskonale ile ich jest i jaka jest struktura miejscowej populacji.
Czyli odwrotnie niz u nas, gdzie jedyna wiarygodna liczba jest suma wyplacanych corocznie odszkodowan za szkody od wilkow - a cala reszta wielka niewiadoma. Za to u nas wilka "mocniej"
sie chroni. Werbalnie przynajmniej. Dynamika polskiej populacji wilka jest slabo znana. Wiadomo, ze ich jest wiecej, nieznana jest skala ubytkow - klusownictwo, wypadki, choroby (parch, parvoviroza etc.).
Srodki z zewnatrz na badania nad wilkami i prewencje w Polsce sa, uzytkuje sie je tez po polsku - z planowanych np. na najblizszy okres pieniedzy w ramach "Life" na monitoring wilka w zachodniopomorskim ochrona srodowiska kupi sobie np. samochody terenowe.
Co wilkom zapewne bedzie bardzo pomocnym.


Polacy beda pewnie grozic Szwedom potopem w ochronie wilkow, tak jak Szwedzi kilkaset lat
temu wmaszerowali w ochronie protestantow. Ale nie jestem pewien czy to cos pomoze.
Sprobowac mozna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Elżbieta Szychlińska
Może dlatego, że zupełnie inaczej spoglądamy na cywilizację, Pani Elżbieto. Pani komentarz o cywilizacji szwedzkiej tak mocno mnie zadziwił, że pozwoliłem sobie zasugerować wyższość innej cywilizacji, która innymi metodami demokratycznymi (w cudzysłowie rzecz jasna), może określić inne prawa dla wilka w tejże Szwecji. Nie będę dalej rozwijał sprawy, gdyż pewnie ma Pani świadomość, w jakiej szerokości geograficznej nahajkowa demokracja ma większe wpływy. Zapraszam do strony, którą poleciłem w komentarzu z godz.19.11.
@Kapitan Bomba
Jakże ciężko utoczyć choć łezkę nad niedolą pożartej Krasuli, o nieszczęściu szwedzkich dziatek nie wspominając ... A gdyby chodziło o konia Alfonso?
@Grzegorz Wink
Proszę mi wskazać jak by tu się ubezpieczyć od PAŃSTWA? Zwierzyna w stanie wolnym jest własnością Państwa, Panie Grzegorzu! Zwierzyna łowna - za nią w Polsce odpowiadają właściciele terenów łowieckich i oni regulują odszkodowania.
Z tego co wiem, nie można się ubezpieczyć od Państwa. Można to zrobić w sposób demokratyczny, wybierając władze, które będą dbały o interes wyborców.
Można też wybrać, jak napisałem, nahajkę.
Oczywiście wybór należy do Pana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.