Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

42286 miejsce

Szwecja – raj socjalizmu i postępu I

O krajach skandynawskich, zwłaszcza największym z nich, lewacy często utrzymują, że są one przykładem tego, jak społeczeństwo może świetnie funkcjonować w warunkach gospodarczo i obyczajowo-lewicowych. A jak sprawy mają się w rzeczywistości?

Liberalno-konserwatywny czytelnik po krytyce Skandynawii jako lewicowego raju spodziewa się zapewne demonizacji tego raju, bo też zazwyczaj tak właśnie tego typu krytyka przebiega. W niniejszym artykule chciałem się jednak skupić raczej na odczarowywaniu wizji Skandynawii jako jądra lewicowości – i to tak gospodarczej jak obyczajowej – niż zaprzeczaniu skandynawskiemu sukcesowi.

Socjalistyczna miara sukcesu
Chwaląc się sukcesami socjalizmu, lewacy bardzo chętnie pomijają nie tylko fakt, że zbankrutował on w każdym jednym regionie świata, w którym pojawiły się państwa podążające jego drogą, lecz również fakt, że w żadnym z państw podzielonych na część socjalistyczną i kapitalistyczną, ta pierwsza nie miała szans w konkurencji z tą drugą. Natomiast bardzo chętnie powołują się na przykład Skandynawii, jako rzekomo socjalistycznego sukcesu.

Podczas gdy spośród dziedziców Trzeciej Rzeszy RFN oraz Austria kwitły, NRD degenerowało się; a nawet od zjednoczenia Niemiec do tej pory degeneruje się nadal, co świadczy o tym, jak długotrwały i niemożliwy do odwrócenia samymi reformami gospodarczymi wpływ na społeczeństwo wywiera komunizm (patrz: Przedagonalny stan Rosji). Podczas gdy Korea Południowa kwitnie, Koreę Północną ogarnia coraz większa paranoja. Podczas gdy nowoutworzona na Tajwanie przez przegranych w chińskiej wojnie domowej uciekinierów z Chin kontynentalnych Republika Chińska kwitła, państwo wygranych w owej wojnie domowej komunistów, Chińska Republika Ludowa, gniło. W ciągu 28 lat od zakończenia wojny domowej w PKB per capita między tymi dwoma państwami pojawiła się ponad 20-krotna różnica na korzyść Tajwanu. Mimo trwających od zapoczątkowanych w 1978 roku kapitalistycznych reform gospodarczych 34 lat oszałamiających sukcesów ekonomicznych ChRL różnica ta nadal jest prawie 5-krotna (Chiny 8394 USD per capita; Tajwan: 39245 USD per capita).

Cały blok komunistyczny od Azji Południowo-Wschodniej, gdzie Tajlandia i Malezja do tej pory biją na głowę Wietnam, Laos i Kambodżę, po Europę, gdzie do tej pory Zachód bije na głowę Wschód, przegrał konkurencję z blokiem kapitalistycznym – jednak o sile socjalizmu miałby świadczyć wyimaginowany casus jakiegoś miniregionu. Przyjrzyjmy się więc owemu rzekomemu casusowi Skandynawii…

Gospodarka Skandynawii

Zanim powiąże się stopień wolności gospodarczej z sukcesem ekonomicznym danego kraju, należy sprawdzić, co jeszcze na stan ekonomiczny tegoż kraju wpływało. Od połowy średniowiecza do 1913 roku gospodarka europejska zwiększała swój dystans wobec świata. U szczytu tej hegemonii państwa skandynawskie, już wtedy postępowe chociażby w sprawie sufrażu, plasowały się w ogonie Europy. Pozostając na uboczu kontynentu, nie posiadały kolonii, a skandynawska bieda i emigracja stały się przysłowiowe. Kiedy jednak cywilizację europejską ogarnęła bessa, pozostawanie na uboczu przyniosło swoje profity. Skandynawię ominęły udane i nieudane postępowe rewolucje, jak te komunistyczne w Rosji, Niemczech i na Węgrzech, nazistowska w Niemczech i faszystowskie we Włoszech i w Hiszpanii, a także nieszczęście socjalizmów: narodowego (nazizmu) i międzynarodowego (komunizmu), oraz walce dwóch wojen światowych. Te ostatnie przyczyniły się nawet do sukcesu gospodarczego tego regionu. Na handlu rudami metali z Trzecią Rzeszą neutralna Szwecja zbiła majątek, jeszcze powiększony później na odbudowie Europy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.