Szwecja przejmie jutro przewodnictwo w Unii Europejskiej. Sztokholm pełnił już tę funkcję w 2001 roku.
Mimo to - a może właśnie dlatego - Szwedzi bardzo porządnie przygotowywali się do ponownego objęcia tej roli.
Szwecja obejmuje unijne przewodnictwo w warunkach kryzysu gospodarczego. Uwidacznia się on między innymi w malejącej liczbie sponsorów gotowych do wspierania rządu. Przed ośmiu laty było ich bez liku, a obecnie z pomocą pospieszyły tylko dwa koncerny - wśród nich Volvo, które wypożyczyło 60 samochodów.
Koszty przewodnictwa w Unii Europejskiej oblicza się na prawie 90 milionów euro, które obciążą budżet Szwecji. Na tę sumę składają się koszty spotkań, konferencji i narad, transportu, przygotowania i wyszkolenia, w tym językowego, dodatkowego personelu, bezpieczeństwa czy kulturalnych imprez towarzyszących.
W czasie szwedzkiego przewodnictwa zostanie zorganizowanych 3 tysiące unijnych spotkań najróżniejszego szczebla i typu. Oficjalne imprezy z udziałem głów państw, premierów i ministrów odbędą się głównie w Brukseli.
Natomiast 113 dużych, nieformalnych narad ministerialnych zaplanowano w siedmiu szwedzkich miastach i miejscowościach.