Zawodniczki ruszyły na trasę, kamery ustawione były w najważniejszych miejscach zawodów w Gaellivare, czyli w punktach pomiarowych. Po kolei w punkcie meldowały się czołowe zawodniczki Pucharu Świata, przede wszystkim Norweżki, Szwedki, Włoszki. Niestety, realizator zupełnie pomijał zdobywczynię Kryształowej Kuli w zeszłym sezonie, biegnącą w żółtej koszulce liderki, Justynę Kowalczyk.
Konsternacji nie kryli komentatorzy TVP, Marek Jóźwik i Przemysław Babiarz. - To troszkę małe faux pas - nie wytrzymał Babiarz. - To troszkę duże faux pas - skwitował Jóźwik. I właściwie należy przyznać komentującym w telewizji rację. Podczas, gdy Polka mijała punkty pomiarowe, realizatorzy skupiali się na finiszach innych, mniej znaczących zawodniczek zawodów, przeważnie... Skandynawek.
Skandynawski spisek?Od dawna mówi się o konflikcie Kowalczyk z Bjoergen. Nadal niewyjaśniona jest sprawa przyjmowania leków przeciw astmie, które mają poprawiać wydolność Skandynawek, co zarzuciła swego czasu swoim rywalkom Kowalczyk.
- Może rację ma Justyna i trener Wieretelny, że są sekowani przez Skandynawów - wypalił Jóźwik. - Ale przy okazji sekowani są polscy widzowie - dodał Babiarz. Czy rzeczywiście Skandynawowie sprzysięgli się przeciwko Polce? Raczej nie musieli. Swoją zdecydowaną dominację podczas tych zawodów udowodniła Norweżka Mari Bjoergen, pokonując dystans 10 km w czasie poniżej 24 minut! Kowalczyk, którą siłą rzeczy, realizatorzy pokazali dopiero podczas finiszu, przybiegła dopiero na 7. pozycji z czasem 25.04.3.
I cóż, że ze Szwecji?Zawsze swoi dopingują swoich, nie ma się więc co dziwić szwedzkim realizatorom telewizyjnym. Może na chwilę zapomnieli o obiektywizmie dziennikarskim, może zapomnieli, że podczas transmisji zawodów należy się szacunek najwybitniejszym mistrzom, a może po prostu zmarzli... Tak czy inaczej, my nadal kibicujemy Justynie Kowalczyk i wierzymy, że ten sezon będzie miała tak samo dobry jak poprzedni, szczególnie, że pierwsze zawody zeszłorocznego Pucharu Świata również skończyła na 7. miejscu.
A potem już zasiądziemy przed telewizorami, tak po polsku, i będziemy kibicować naszej Królowej Śniegu w najważniejszych momentach: