Facebook Google+ Twitter

"Szwedzki Stół" pierwszym spektaklem w Teatrze Rozrywki "Lutnia"

W czwartkowy wieczór Teatr Rozrywki "Lutnia" w Łodzi otworzył swoje drzwi dla widzów. Pierwszym spektaklem jaki widzowie mogli zobaczyć na deskach tego teatru była komedia pt. "Szwedzki Stół".

W rolach głównych wystąpili twórcy Kabaretu Moralnego Niepokoju w towarzystwie Anny Guzik. Scenariusz do sztuki napisał Marek Modzelewski, a reżyserii podjął się Robert Talarczyk.
Fot. Łukasz Jankowski / Fot. Fot. Łukasz Jankowski
Dialog przy kieliszeczku wódki i ogórkach dwóch kumpli z podstawówki - tak rozpoczyna się przedstawienie. Szczepan (w tej roli genialny Mikołaj Cieślak) to niezdarny, flegmatyczny intelektualista, którego spotyka nieszczęście. Jest bez pracy i jest na etapie jej poszukiwania, a na domiar złego ostatnio zostawiła go żona. Benek (w tej roli Andrzej Andrzejewski) to energiczny, pomysłowy gość, który nie może narzekać na powodzenie u kobiet. Pierwszy rozpacza nad swoim losem, drugi w tym czasie mówi w samych superlatywach o swojej nowo poznanej dziewczynie. Benek oznajmia Szczepanowi, że bardzo chciał, aby poznał on jego partnerkę i zaprosił ją do mieszkania. W jednej chwili przyjacielska pogawędka i wspomnienia minionych czasów przeradza się w kłótnię. Anna Guzik / Fot. Fot. Łukasz JankowskiUkochaną Benka okazuje się być Klara (w Łodzi zobaczyliśmy Annę Guzik) - żona Szczepana. Po kłótni i wzajemnym "obrzucaniu siebie błotem" Szczepan wyrzuca "zakochaną parę" za drzwi i nagle ... rozlega się telefon. Dzwoni prezes szwedzkiej firmy (w tej roli Arkadiusz Janiczek), która ogromne znaczenie przykłada do instytucji małżeństwa. Zapowiada wizytę w niedługim czasie, aby osobiście sprawdzić kompetencje potencjalnego pracownika. Szczepan zawraca na schodach Klarę i Benka i prosi o pomoc. Na czas wizyty prezesa Szczepan i Klara udają szczęśliwe małżeństwo, które wkrótce spodziewa się potomstwa. W pewnej chwili prezes okrywa prawdę o "szczęśliwym" małżeństwie, a Benek, który zostaje przedstawiony jako nauczyciel języka szwedzkiego wpada na pewien trop ... Co z tego wynikło? Ci, którzy wczorajszy wieczór spędzili w Teatrze "Lutnia" to wiedzą, a zainteresowanych zaprosić można na kolejne przedstawienia "Szwedziego Stołu" prezentowanego na rozmaitych scenach w całej Polsce. Zdradzę tylko, że zakończenie sztuki jest bardzo zaskakujące.

Jeśli ktoś nie miał okazji obejrzeć tej sztuki to polecam. Publiczność opuszczała widownię w bardzo dobrych nastrojach, co potwierdza, że wybór "Szwedzkiego Stołu" na przedstawienie, które zainaugurowało działalność Teatru Rozrywki "Lutnia" był strzałem w dziesiątkę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Aha i jeszcze jedno,trochę się pochwalę , artysci po spektaklu z ochota zapozowali ze mną do wspólnych zdjęć . Wielkie dzięki

Komentarz został ukrytyrozwiń

Byłem , usmiałem się do łez , a recenzja Pana Adama w pełni oddaje treśc,sens......ale nie odda wybuchów salw śmiechu na widowni.Wielki plus dla właścicieli teatru ,dla autora ,rezysera i aktorów spektaklu .Pozdrawiam Panie Adamie Piotr Kwiatkowski

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.