Facebook Google+ Twitter

"Szybciej, wyżej, mocniej" i... brutalniej?

Za niespełna 5 lat śledzić będziemy zmagania sportowców na letniej olimpiadzie w Rio de Janeiro. Aby jednak tak się stało, tysiącom ludzi trzeba najpierw uprzykrzyć życie. W mało olimpijskim duchu.

 / Fot. Rodrigo Soldon/You are free: to share "Citius, Altius, Fortius" (łac. szybciej, wyżej, silniej) - olimpijska dewiza od blisko 100 lat przyświeca sportowcom ze wszystkich krajów świata. Za sprawą pierwszych w historii igrzysk olimpijskich w Ameryce Południowej, które odbędą się za blisko 5 lat w brazylijskim Rio de Janeiro, motto francuskiego duchownego Henriego Didona nabrało także nowego znaczenia. Organizatorzy olimpiady budują bowiem szybciej i wyżej, jednocześnie mocniej i brutalniej rozprawiając się z "elementem niepożądanym".

Owym "niepożądanym elementem" są ludzie, którzy stanęli brazylijskim władzom na drodze do pełni olimpijskiego szczęścia. Tysiące mieszkańców najbiedniejszych osiedli Rio de Janeiro utraciło już swoje domy, na miejscu których powstają dziś okazałe obiekty sportowe. Wszystko odbywa się zgodnie z oczekiwaniami Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, choć wbrew promowanej przez niego zasadzie fair play.

10 listopada 2011 roku na ręce Nawal El Moutawake - członkini MKOl oraz szefowej komisji, która wybrała Rio de Janeiro na miejsce olimpiady w 2016 roku - wystosowany został list Amnesty International, w którym AI zwróciła uwagę na nieprawidłowości przy organizacji brazylijskiej olimpiady oraz łamanie przy tej okazji podstawowych praw człowieka. Dużą część listu stanowią relacje świadków wydarzeń z Rio oraz osób poszkodowanych przez działalność sportowych władz Brazylii.

"O 10 rano uzbrojone siły policyjne rozpoczęły opróżnianie domów. - pisze mieszkaniec jednej z dzielnic Rio de Janeiro - Kiedy ktoś odmówił, buldożery wyważały drzwi. Policjanci wchodzili do środka, wyciągali mieszkańców siłą, następnie dom był burzony."
Opisana wyżej sytuacja miała miejsce w październiku 2010 roku w Restindze - jednej z biedniejszych części brazylijskiego Rio. Władze zniszczyły wówczas setki domów, sklepów oraz budynków użyteczności publicznej, funkcjonujących tam od blisko 20 lat. Mieszkańcy Restingi nie zostali wcześniej powiadomieni o zamiarach władz. Nie otrzymali też żadnych odszkodowań za odebrane mienie.

Czytaj dalej --->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

W trakcie przygotowań do Euro 2012 na Ukrainie zgładzono bezdomne zwierzęta/ głównie psy /; w Brazyli w Rio de Janeiro przed letnią olimpiadą w 2016 roku wyburza się dzielnice faweli / domków budowanych z najtańszych materiałów /
Zgadzam się z Panią Ewą, że ciężar przygotowań do wydarzenia radosnego jakim jest sportowa olimpiada ponoszą w dużej mierze najsłabsi; ludzie i zwierzęta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak widać sportowe fair play nie dotyczy zwykłych ludzi, którzy przemysłowi sportowemu stoją na drodze.
I nie sądze, aby naczelny ideolog nowozytnych olimpiad "o take olimpiade" walczył; jakos po drodze wszystko uległo zwyrodnieniu, a my będziemy włosy z głowy rwac z powodu kosztów utrzymania naszych cudownych stadionów, jak już sie przez Polske przewaląte osławione, upragnione mistrzostwa świata "we wszystkim".

Komentarz został ukrytyrozwiń
Danuta
  • Danuta
  • 17.11.2011 13:40

Tego typu metody związane z przygotowywaniem olimpiad, mistrzostw czy innych igrzysk sporotowych powinny być szeroko nagłaśniane a igrzyska organizowane w danym kraju powinny być zbojkotowane. A tak na marginesie, ciekawa jestem ilu Polakom wyrządzono krzywdę z okazji EURO 2012.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry artykuł - porusza temat omijany w mediach szerokim łukiem i pokazuje, jaką cenę ponoszą najubożsi podczas przygotowań do wielkich imprez sportowych czy społecznych. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Im więcej gada się o prawach człowieka, tym częściej na świecie mamy takie "kwiatki" jak chociażby te w Rio de Janeiro, czy Pekinie. Gromyko ma rację. Przygotowania infrastruktur miejskich do tych "pokojowych" wydarzeń jakimi są np. olimpiady to okazja do pozbycia się przez władze uciążliwego balastu w postaci mieszkańców ubogich dzielnic tych miast (np. favele w Rio). Za decyzjami władz municypalnych stoi potężny światowy kapitał, nakręcający kosztem ludzi biednych koniunkturę ekonomiczną tych mocarstw. Brazylia już przecież do nich została zaliczona, że nie wspomnę o Chinach.
Przed olimpiadą w Moskwie (1980 r.) z miasta zostało przymusowo wysiedlonych na prowincję (podobno czasowo) kilka milionów moskwian.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mieszkanie w takim kraju to dopiero jest tragedia. Warto poczytać czasem w jak cywilizowanym kraju żyjemy i nie pisać takich dramatycznych komentarzy o "polskiej katastrofie". Jestem do kompletu ciekaw czy szwadrony śmierci nadal polują tam w Brazylii na bezdomne dzieci?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.