Facebook Google+ Twitter

Szydłowianka Szydłowiec pożegna się z IV ligą?

Szydłowianka Szydłowiec wygrała na własnym boisku ze Zwolenianką Zwoleń 3:1. Ale radość trwała krótko, bo mecz z Piastem Piastów zakończył się takim samym wynikiem, ale na niekorzyść piłkarzy z Szydłowca.

Jeden ze zwycięskich meczów Szydłowianki / Fot. Przemysław KorycińskiKibice wreszcie doczekali się zwycięstwa Szydłowianki u siebie na stadionie. Do gwizdka oznaczającego koniec pierwszej połowy w meczu ze Zwolenianką Zwoleń utrzymywał się remis 0:0. W drugiej połowie trener Krzysztof Kowalski wprowadził kilka zmian w ustawieniu. Obrońca Michał Kowalczyk trafił na pozycję napastnika, natomiast Marcin Gawor cofnął się do pola obrony.

Pierwszą bramkę zdobyli goście po błędzie naszego zawodnika, który zbyt lekko podał piłkę bramkarzowi. Przechwycił ją zawodnik Zwolenianki i zamienił na gola. Do kontaktowej bramki musieliśmy czekać do 71. minuty. Zdobył ją Dawid Walkiewicz. Dziesięć minut później Szydłowianka objęła prowadzenie. Piłkę do siatki „wpakował” Michał Kowalczyk po podaniu Patryka Wajszczuka. Kilka minut później Wajszczuk, który asystował przy poprzedniej bramce, został sfaulowany w polu karnym. Sędzia podyktował jedenastkę, którą ponownie na gola zamienił Michał Kowalczyk.

– Wynik nas cieszy. Mecz był trudny, zespół ze Zwolenia powoli wraca do formy. Na wygraną zasłużyliśmy, chłopaki uwierzyli w siebie. Jednak cały czas gramy nerwowo, bo pod presją spadku z ligi. Kolejne spotkania przed nami, wszystkie bardzo ważne, a to czy utrzymamy się w lidze ważyć się będzie do ostatniego meczu – mówił w zeszłą środę, kilka godzin przed meczem z Piastem Krzysztof Kowalski.

Mecz ten Szydłowianka przegrała 1:3, tym samym sytuacja drużyny jest gorzej niż zła. Żeby utrzymać się w IV lidze zespół w czterech meczach, które zostały do końca tej rundy musi zebrać komplet punktów, czyli wszystkie je wygrać. Ale nawet to nie daje pewności na utrzymanie się w lidze: ważne są także mecze innych drużyn, bo jeśli ich wyniki będą niekorzystne dla Szydłowianki, nawet same wygrane naszego zespołu i „święty Boże nie pomoże”.

– Sytuacja jest ciężka. Trudno powiedzieć co się stało, na pewno drużyna jest zmęczona grą pod presją i samymi meczami, które gramy w zasadzie co kilka dni. W końcówce meczu przebudziliśmy się, ale nie było już czasu na odrobienie strat – mówi Krzysztof Kowalski.

Batalia o utrzymanie się w lidze IV rozgrywa się pomiędzy drużynami KS Warka, Wulkan Zakrzew i Szydłowianką Szydłowiec.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.