Facebook Google+ Twitter

Szykuje się spór wokół poznańskiej operetki

- Warunki mamy najgorsze w kraju, potrzebujemy nowej siedziby – twierdzi dyrektor Teatru Muzycznego w Poznaniu. Tym miejscem ma być budynek po dawnym kinie Olimpia. – Nie chcemy zostać sąsiadami operetki – protestują okoliczni mieszkańcy.

Budynek Olimpii - kiedyś mieściło się w nim kino o takiej nazwie. Właśnie tu ma się przenieść Teatr Muzyczny / Fot. Seweryn LipońskiTeatr Muzyczny w Poznaniu od początku istnienia – czyli od 1956 r. – nie ma własnej siedziby. Od kilku lat trwały poszukiwania, aż we wrześniu br. zapadła decyzja: miasto wykupi od policji budynek po dawnym kinie Olimpia przy ul. Grunwaldzkiej (na zdjęciu obok) i przeznaczy go na siedzibę operetki. Załatwianie formalności dobiega końca. – Policja nie złożyła jeszcze wniosku o wygaśnięcie trwałego zarządu, tylko na to czekamy – wyjaśnia Wiadomościom24.pl Anna Szpytko, rzeczniczka Urzędu Miasta.

Decyzji nie skonsultowano jednak z mieszkańcami. – Nie było to konieczne, ponieważ obiekt nie zmienia swojego przeznaczenia. Już kiedyś był tu teatr, było też kino – wyjaśnia nam prof. Antoni Szczuciński, przewodniczący Komisji Kultury i Nauki w Radzie Miasta. Sprawa jest o tyle istotna, że budynek Olimpii przylega bezpośrednio do jednej z kamienic przy ul. Skrytej. – Przeniesienie tu teatru to szalony pomysł! – denerwuje się Grażyna Przepierska. Tuż za ścianą jej mieszkania ma znaleźć się scena. – Nie wyobrażamy sobie takiej sytuacji. Teatr to przecież nie dwie godziny spektaklu, tylko zakład głośnej pracy niemal przez całą dobę.

Podobnego zdania jest kilku jej sąsiadów. Wspólnie zamierzają zaprotestować, przygotowując specjalne pismo do władz miasta. Co na to dyrektor teatru, Daniel Kustosik? – Przecież nie będziemy tam urządzać koncertów muzyki rockowej, a zespół pracuje w określonych godzinach – mówi zdziwiony. Ale jednocześnie zapewnia, że zastosuje odpowiednie wyciszenia we wnętrzach wszystkich sal, by teatr nie przeszkadzał mieszkańcom. – Te dźwięki niosą się po stropach. Nie da się ich całkowicie wyciszyć – powątpiewa jednak Przepierska i podkreśla, że rozmawiała na ten temat z zawodowymi akustykami.

Problem nie do rozwiązania


Balet musi obecnie ćwiczyć na korytarzu, między ludźmi wchodzącymi i wychodzącymi z bufetu. Orkiestra i pozostałe grupy w ogóle nie mają stałych miejsc ćwiczeń / Fot. Seweryn LipońskiTeatr Muzyczny za wszelką cenę chce się przenieść do budynku Olimpii, gdyż obecna sytuacja nie jest najlepsza. Występy i próby odbywają się w budynku przy ul. Niezłomnych, który nie należy do teatru, a jego wnętrze przypomina starą ruderę. – Tu nie da się już dłużej wytrzymać – mówi nam dyrektor Kustosik. Problemem jest przede wszystkim przestrzeń, a w zasadzie jej brak. Podczas spektakli jest ciasno i gorąco, reflektory znajdują się w zbyt małej odległości, przez co aktorzy i publiczność po godzinie zaczynają się pocić. Scena ma zaledwie 70 m kw. Co więcej, brakuje odpowiednich sal do prób. Jedyną grupą, która ma stałe miejsce do ćwiczeń, jest balet (na zdjęciu obok). – Tyle tylko, że tym miejscem jest korytarz obok bufetu – rozkłada ręce Kustosik. W małym pokoju dyrygentów musi pracować kilka osób, choć nie ma w nim nawet okna. Do niedawna nie było też żadnej garderoby. Kulisy są tak niewielkie, że podczas występów ledwo mieszczą się w nich aktorzy i dekoracje. Jakby tego było mało, budynek jest stary i zdarzają się w nim różne awarie, na przykład kanalizacji. – Warunki mamy najgorsze w Polsce. Gdyby weszła tu jakakolwiek inspekcja pracy, od razu zamknęłaby teatr – kwituje z gorzkim uśmiechem dyrektor Kustosik.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

+ Super Seweryn! Teatr to dobro naszych dusz, trzeba o nim pisać, walczyć o niego, dbać!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.