Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

26058 miejsce

Szymon Hołownia, czyli odwaga głoszenia prawdy

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-11-15 12:44

Przez ile dni Pan Bóg stwarzał świat? Kto pomógł Panu Bogu rozpalić krzak, który ujrzał Mojżesz? Co Bóg zrobił pod wieżą Babel? Kiedy rodzi się w człowieku wiara? O co tak naprawdę chodzi w dzisiejszym Kościele?

Odpowiedzi na te – z pozoru proste – pytania, przysparzają jednak wiele kłopotów i wątpliwości. Zmierzyć się z nimi próbował autor książki pt. „Bóg. Życie i twórczość” – Szymon Hołownia, który dam nam również wielkie świadectwo wiary.
Szymon Hołownia. Bóg, życie, twórczość / Fot. zdjęcie okładki

Otwarte spotkanie z tym znanym i cenionym publicystą odbyło się 7 listopada w Centrum Dydaktyki AGH w Krakowie. Było to wydarzenie towarzyszące obchodom Dni Jana Pawła II, których tegoroczna edycja odbyła się pod hasłem „Wolność”. Z tego powodu rozmowa z panem Hołownią zaczęła się od kwestii wolnej woli, którą Bóg obdarzył człowieka. Dowiedzieliśmy się, że raz danej wolności, Pan nie może w żaden sposób ograniczać lub wyłączać, gdy człowiek źle postępuje. W takim przypadku byłoby to kontrolowanie, więc zaprzeczenie idei swobody ludzkich działań.

Następnie prowadząca zadała Szymonowi kilka pytań, na które odpowiedzi znajdziemy we wspomnianej wcześniej książce pt. „Bóg. Życie i twórczość”. Na przykład:

Przez ile dni Pan Bóg stwarzał świat? Zdaniem Hołowni, gdy Bóg stwarzał świat panował „bez-czas”. Właściwy czas pojawił się po powstaniu świata. Wg Biblii akt stworzenia trwał sześć dni, a siódmy przeznaczony był na odpoczynek. Tylko co znaczył dzień wtedy? Ile trwał? 24 godziny, 124 godziny, a może 360 lat? Nie wiadomo. Sam autor przyznaje, że nie jest to istotne.
O wiele ważniejszy jest sens biblijnego opowiadania. Wszystko na świecie ma swoją miarę, nadaną mu przez Boga. Chorobą współczesnej cywilizacji jest to, że człowiek na każdym kroku chce ją przekroczyć. Każdy chce jeździć 200km/h i mieć dużo pieniędzy… Taki świat byłby koszmarem – trzeba znać swoją miarę! Ponadto Szymon zauważa, że siódmy dzień – czas odpoczynku Boga, ma nam przypominać, że świat ze swej natury jest dobry. Szabat ma znaczenie sam przez się, jest świętym czasem, bramą do wieczności, przypomina nam o „bez-czasie”, w którym będziemy po śmierci. Ostateczną odpowiedzią dziennikarza jest sześć dni stwarzania świata, których czas trwania trudno jest określić.

Kto pomógł Panu Bogu rozpalić krzak, który ujrzał Mojżesz? Szymon Hołownia odpowiada, że są różne koncepcje na temat niezwykłych wydarzeń biblijnych. Na przykład jeśli chodzi o przejście Izraelitów przez Morze Czerwone – mogło to być po prostu jezioro trzcin albo Morze Czerwone w miejscu wypukłym, w którym gdy wiatr odpowiednio powieje można spokojnie przejść suchą nogą. Jeśli chodzi o gorejący krzak – zdania również są podzielone. Mógł nastąpić samozapłon z powodu olejków eterycznych, które ten krzew wydzielał. Inni uważają, że Archanioł Michał zapalił tę roślinę lub nastąpił wybuch podziemny, w rodzaju wulkanu z rozpadliny skalnej. Pytany mówi jednak, że jak było naprawdę tego nikt nie wie, a wszelkie dociekania do niczego nie prowadzą. Ważne jest samo spotkanie Boga z Mojżeszem, ich rozmowa i powierzenie misji doprowadzenia Izraelitów do Ziemi Obiecanej.

Co Bóg zrobił pod wieżą Babel? Ludzie wznosząc tę budowlę postanowili dorównać Bogu, udowodnić Mu, że mogą się bez Niego obejść. Okazało się, że nie są w stanie przekroczyć swoich przyrodzonych ograniczeń. Jeśli by się przyjrzeć głębiej tej opowieści to możemy dostrzec, że wieża Babel jest codziennym doświadczeniem każdego z nas. My również nie możemy pokonać pewnych własnych barier. Uczymy się przez to, że wciąż jesteśmy zależni od Boga. Publicysta kolejny raz wspomniał, że musimy znać swoją miarę. Stwórca utrzymuje ten świat w niej, w przeciwnym razie rozsypałby się na kawałki.

Po udzieleniu wyczerpujących odpowiedzi na powyższe i im podobne pytania, rozmowa zeszła na temat wiary. Kiedy ma ona swój początek w ludzkim umyśle? Może zaczyna się tak jak
u Mojżesza – Pan Bóg go powołał, przyszedł do niego i wyznaczył mu konkretne zadanie do spełnienia. A może bierze początek od wzmożonej uwagi człowieka, który w pewnym momencie zaczyna się zastanawiać nad głębszym sensem istnienia świata lub nad swoimi niewyczerpującymi się pytaniami. Jest taka chwila w życiu człowieka, w którym uświadamia sobie, że jest jakaś granica. Z tego wypływa wniosek, że również istnieją rzeczy czy zjawiska, które wykraczają poza nią. To może być początek wiary, ale także zwątpienia, niewiary – gdy człowiek uważa, że nie istnieje nic więcej, co znajdowałoby się za ścianą rzeczywistości.
W toku tej rozmowy Szymon Hołownia zwierza się słuchaczom na temat początku swojej wiary: „To zaczyna być pochodna konsekwencji. Chodzę do kościoła, modlę się i zaczynam nasiąkać czymś, co nie jest mną. I w pewnym momencie to coś zaczyna być w części mną. Wchłaniam tę wodę, od której moknę. Ta woda zaczyna we mnie płynąć. Nie czekałbym na cudowne objawienia. Nie przekreślałbym regularnej pobożności. W dzisiejszym Kościele znacznie bardziej – niż o dyskusję o In vitro – chodzi o adorację najświętszego Sakramentu. Po co czekać na cuda, gdy mamy Mszę Świętą? Jakich cudów więcej potrzebujemy? Co się jeszcze ma zdarzyć większego od tego, że Bóg przyszedł i został w Chlebie? Nic więcej nie może się stać. I to jest tajemnica wiary”.

Oprócz odpowiedzi na pytania prowadzącej Szymon Hołownia musiał się zmierzyć z jeszcze jednym, trudnym zadaniem – rozwianiem wątpliwości uczestników spotkania. Dotyczyły one między innymi (nie)zmienności dogmatów Kościoła, poznawania z pomocą Bożą samego siebie, współczesnej ewangelizacji i bycia prawdziwym, nie sytuacyjnym chrześcijaninem, (nie)materialności Kościoła oraz stereotypach jego dotyczących.

Podczas tego niedzielnego spotkania z Szymonem Hołownią dowiedzieliśmy się wielu interesujących rzeczy na temat jego książki pt. „Bóg. Życie i twórczość”, której napisanie wymagało zapewne ogromnej odwagi i wiedzy. Z tego powodu, a także z uwagi na interesujące tematy w niej poruszane, serdecznie zachęcam do jej lektury.

Ogromna ilość uczestników omawianego spotkania potwierdziła fakt, że Polacy chętnie chcą słuchać i dyskutować na tematy związane z wiarą i postacią dzisiejszego Kościoła. Ważne jest jednak to, aby równie ochoczo, pragnęli się dzielić swoją wiarą i dawać przykład własnym chrześcijańskim życiem. Warto pamiętać, że słowa pouczają, a przykłady pociągają.

Podczas rozmowy Szymon Hołownia dał nam prawdziwe świadectwo swojej wiary, przybliżył Boga, który jest naszym „nieprzenikalnym, niepoznawalnym, po prostu innym – partnerem”. W dzisiejszych czasach potrzeba nam właśnie ludzi takich jak on, którzy nie boją się stanąć w prawdzie przed Panem Bogiem i samym sobą oraz publicznie dzielić swoją wiarą. Uważam, że Szymon jest z tego powodu postacią godną podziwu i naśladowania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

hhh
  • hhh
  • 20.03.2012 14:59

a z prostytutkami się zabawia

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jaś
  • Jaś
  • 14.03.2011 14:21

Infantylna ta jego książka, to chyba wpływ madzi miłek, z którą jeździ na każde wakacje

Komentarz został ukrytyrozwiń
asia
  • asia
  • 17.01.2011 21:13

głupia książki, głupi obrazek, koleś nie ma gustu

Komentarz został ukrytyrozwiń
grześ
  • grześ
  • 17.01.2011 21:11

podobno jak zobaczył puszczalską swojego kuzyna, co go na dziecko złapała, to od razu poleciał do jakiegoś pisma, żeby umoralniać ludzi, że seksu przed ślubem uprawiać nie wolno, ale jazda

Komentarz został ukrytyrozwiń
Magda Sroka
  • Magda Sroka
  • 05.12.2010 13:40

bóg z nieba patrzy i grzmi, ja widziałam mołek z hołownią na wakacjach, kłamstwa w swoich książkach wypisuje, sam jest niemoralny i obraża boga swoim zachowaniem

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jola Wołek
  • Jola Wołek
  • 05.12.2010 13:38

raczej odwaga chamstwa, hipokryzji i kłamstwa, o seksie przed ślubem opowiada, że nie wolno, a mołęk zawozi do kochanka, żeby zdradzała swojego aktualnego kochanka, wstyd i żenada

Komentarz został ukrytyrozwiń
Elżbieta Janek
  • Elżbieta Janek
  • 02.12.2010 10:41

Bardzo lubię Pana Hołownię mam dla niego szcunek i mu wierzę.Jest szczery i prawdziwy

Komentarz został ukrytyrozwiń
Bogusia
  • Bogusia
  • 29.11.2010 09:12

Ludzie zawsze pasjonowali sie legendami, podaniami. Każdy też lubi bajki. Zbyt wiele przypisujemy osobie Boga, który tak na prawdę jest symbolem właściwego postępowania. Ludzie tworzą kodeks i przypisuja go Bogu, istocie wirtualnej, bo łatwiej jest sterować tłumem. Każdy człowiek, który pozna biblię, pozna czasy dawne od strony naukowej, sam zrozumie na czym polega istota religii i kościół do tego nie jest potrzebny. Kościół, jego instytucja, tak na prawdę niszczy istote wiary. Czy Bogu rzeczywiście chodziło o budowanie ociekających złotem świątyń, o stawianie pomników, posągów i krzyży? Ten kto tak myśli, nie rozumie celu stworzenia religii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"... stan wiedzy zwłaszcza tej biblijnej jest żenująco niski co
trafnie pokazano w filmie "Ranczo"."

Ale za to wzrasta stan wiedzy krasnoludkowej i świadomość smoczowawelska, co najtrafniej pokazano w innym filmie z prawdziwego życia pt. "Pinokio", panie Zając.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ryszard Zając
  • Ryszard Zając
  • 20.11.2010 16:48

Boga panie Szymonie nie trzeba opisywa wystarczy się rozejrze .Wszystko co nas otacza jest dowodem na
jego istnienie i trzeba się skupi na edukacji bo stan wiedzy zwłaszcza tej biblijnej jest żenująco niski co
trafnie pokazano w filmie "Ranczo".Czy chcemy czy też nie to jesteśmy dziełem Boga a nasze oceny i
pretensje przypominają rozmowę garnka z Garncarzem przy czym my ludzie występujemy w roli garnka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.