Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10840 miejsce

T jak transseksualizm. "Chłopiec w czerwonej sukience" Macieja Lotera

Recenzja doskonałej i wzruszającej autobiografii Macieja Lotera - "Chłopiec w czerwonej sukience".

 / Fot. videograf„Chłopiec w czerwonej sukience” to debiut wydawniczy Macieja Lotera, trzydziestoletniego mężczyzny, który urodził się z pomylonym ciałem – ciałem kobiety. Po latach ukrywania swojej prawdziwej tożsamości i wewnętrznych starań o to, by znaleźć swoje miejsce w społeczeństwie, gdzie istotę i rolę człowieka określa wyłącznie płeć, autor przy ogromnym wsparciu najbliższych rozpoczął swoją drogę ku normalności. W tej opowieści nie ma nic z ideologicznej agitacji czy moralizatorskiego tonu, mimo to książka jest według mnie etycznym elementarzem, a tej historii koniecznie trzeba zaznać.

Co wiesz o transseksualizmie? Jesteś otwarty wobec ludzi transseksualnych? A może negujesz podstawy ich walki o siebie? Nienależnie od swoich przekonań, spróbuj wyobrazić sobie upiorny sen, który staje się jawą – pewnego ranka budzisz się i okazuje się, że twój kobiecy lub męski umysł nagle został zamknięty w ciele niepasującym do twojej świadomości. Co robisz, jak udowodnisz innym, że ta skorupa, która się porusza za sprawą twojej siły woli zupełnie nie pasuje do tego, co czujesz i myślisz? Że ta sylwetka, włosy, genitalia są tak bardzo nie twoje, że aż ich nienawidzisz? A teraz wyobraź sobie spotęgowanie tej tortury. Rodzisz się, zyskujesz płciową samoświadomość jako małe dziecko, ale każdy człowiek tak mocno zaprzecza temu, co czujesz, że zaczynasz udawać, że nie jesteś sobą. I dzieje się tak nie przez chwilę, po której wyrywasz się ze snu i oddychasz z ulgą; ale trwa to latami. Ukrywasz się i cierpisz minuta po minucie, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, może nawet całe życie. Jak podle czułbyś się w tym cielesnym więzieniu? Czy znalazłbyś w sobie determinację i siłę, by wbrew obawom o odrzucenie przez ludzi, których kochasz, stać się osobą, którą naprawdę jesteś? A może ze strachu przed konsekwencjami, umierałbyś po kawałku każdego dnia, przez całe życie nie będąc sobą? Myślę, że każdy człowiek posiadający choć odrobinę wrażliwości, nie pozostanie obojętny wobec tych dylematów. Tekst Macieja Lotera dodatkowo otwiera umysł na takie refleksje, bo stawia czytelnika w konfrontacji z własnymi poglądami i sumieniem.

W mojej ocenie ta książka odbiera wszelkie argumenty osobom, którym brak zrozumienia dla transseksualizmu, którzy twierdzą, że „to się leczy”, „to grzech”, „to dewiacja”. Grzechem jest skazywanie kobiet i mężczyzn na życie w izolacji własnej głowy, tworzenie wokół nich barier, utrudnianie im wyzwolenia. Zaślepienie zajadłością generuje nieludzkie pokłady agresji i zła. Co niezwykłe, okazuje się, że małe dzieci potrafią dostrzec prawdziwą naturę człowieka, jakby patrząc na duszę, a nie ciało. Szkoda, że wielu dorosłym brakuje tej zdolności.

„Chłopiec w czerwonej sukience” to książka dogłębnie i prawdziwie poruszająca, nie tylko dla koneserów literackich emocji. Ta autobiografia jest niezwykle cenna, gdyż bez zbędnych środków i wystudiowanych zabiegów prezentuje prawdę o wielowymiarowej tragedii transseksualizmu. Ta prawda wylewa się z umysłu osoby, która doświadczyła niewyobrażalnego dla większości z nas dramatu, dlatego szczerość autora czuć w każdym słowie. Nawet utalentowany prozaik w fikcyjnym tekście nie zmieściłby takiej mozaiki uczuć i różnorodnych odcieni przeżyć człowieka uwięzionego w obcym ciele. Maciej Loter pozwala obejrzeć transpłciowość z każdej strony, z perspektywy każdej możliwej emocji – smutku, traum, niezrozumienia, dylematów, przemyśleń, wewnętrznego rozbicia, ale i poczucia wsparcia, szczęścia i miłości. Pokazuje również przeogromne wyzwanie, jakim staje się dążenie do posiadania właściwego ciała – trwanie wbrew obawom, wbrew nienawiści, agresji i wszechobecnej nietolerancji, trwanie pomimo braku wiedzy, pomimo bólu, możliwych powikłań, pomimo tego, że bycie sobą uniemożliwia biologiczne rodzicielstwo, pomimo wielu znaków zapytania oznaczających przyszłość. Korekta płci to nie kaprys, to dowód desperackiej walki o samego siebie.

Trudno o bardziej autentyczną relację z życia na granicy koszmaru. Tutaj każde słowo jest na miejscu – ważne i potrzebne. Poszczególne części tej historii są niezbędne niczym puzzle w ogromnej, skomplikowanej układance, dzięki nim mamy szerokie spektrum spojrzenia na to, jak wygląda życie człowieka skazanego na ponoszenie wszelkich konsekwencji pomyłki natury. Szczególną zaletą książki jest również ukazanie piękna nadziei i niezłomności w zupełnie nieprzesadzonej i nieprzesłodzonej formie. Przesłanie: warto żyć w zgodzie z samym sobą, nabiera wiarygodności i napawa optymizmem.

Polecam bezwarunkowo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.