Pozycja materiału w rankingach:
Proces socjalizacji, czyli uspołecznienia, trwa całe życie. Na przestrzeni lat przybiera on różne formy, jednak zawsze jest procesem trudnym. Zatem czy słusznie obarczamy winą za "dzisiejszą młodzież" wyłącznie rodziców i telewizję?
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Henryk Kokot 17.03.2010 17:07
Czyżby fragment pracy dyplomowej? Niby wszystko dobrze mnie jednak brakuje odniesienia do "kiedyś". Opisywanie obecnych tylko zjawisk nie odzwierciedli narosłych przez lata problemów. Kiedyś młodzież także przeżywała okres buntu, sprzeciwiała się uznanym wartościom, poszukiwała własnych dróg, ideałów i życiowych celów. I nie jest niestety prawdą, że jeśli uczeń w szkole dostał linijką po łapach, czy też został zbesztany przez nauczyciela to odbijało się to na jego psychice i nie był w stanie normalnie funkcjonować. To było traktowane jako naturalna i zupełnie normalna konsekwencja złego zachowania lub zaniedbania obowiązków. można było jeszcze ująć problem znieczulicy społecznej, braku reakcji na niektóre zachowania. W czasach mojej młodości nastolatek z butelką piwa w ręce, czy papierosem dostałby "w pysk" od pierwszego napotkanego dorosłego i niechby tylko poskarżył się w domu...
Ogólnie dobrze Pani Moniko.