Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

248 miejsce

"Ta dzisiejsza młodzież..." czyli słów kilka o socjalizacji

  • m d
  • Data dodania: 2010-03-17 13:05
  • Creative Commons

Proces socjalizacji, czyli uspołecznienia, trwa całe życie. Na przestrzeni lat przybiera on różne formy, jednak zawsze jest procesem trudnym. Zatem czy słusznie obarczamy winą za "dzisiejszą młodzież" wyłącznie rodziców i telewizję?

Prawdą jest, że w pierwszym etapie życia ogromną rolę socjalizacyjną odgrywa rodzina. Dzięki niej od najmłodszych lat dowiadujemy się jak to jest być częścią większej zbiorowości, uczymy się żyć i współpracować z najbliższymi. Rodzina przekazuje młodym ludziom m.in. wiedzę o nich samych, ich przodkach, przynależności narodowej, przekazuje system wartości, normy moralne, wzory zachowań, dzięki którym będą umieli sprawnie funkcjonować w społeczeństwie.

Zauważyłam jednak, że rola rodziny znacznie osłabła. Jej wpływ na współczesną polską młodzież nie jest taki jak 20 lat temu. Większość młodych ludzi nie postrzega rodziców jako autorytetów, a przekazywane przez nich wartości nie robią na nich wrażenia. Jednym z powodów jest to, że rodzice, którzy powinni być opoką dla dzieci i pokazywać im jak żyć, są zbyt zajęci karierą i pogonią za pieniędzmi, zapominając o tym jak ważną rolę pełnią w życiu młodego człowieka.

Innym powodem zaniedbywania tej ważnej funkcji jest powszechne w Polsce zjawisko rodzin patologicznych. W obu przypadkach dzieci i młodzież pozostawiona sama sobie najczęściej przyjmuje postawy i wartości wyznawane w rodzinie. Dla części z nich pieniądze będą najważniejsze, a rodzina będzie dla nich jedynie ciężarem. Inni popadną w nałogi nie mogąc dostosować się do zasad obowiązujących na świecie.

Brak wyższych aspiracji, przywiązania do rodziny, tradycji i kraju - niestety tak można scharakteryzować większość młodych Polaków. Dzieje się tak dlatego, że nie wynieśli tego z domu. Jednak to, że rola rodziny słabnie nie jest wyłącznie winą rodziców i dziadków. Dzisiejsza młodzież wzorców zachowania oraz źródła wiedzy o życiu szuka poza rodziną.

"Wychowany przez podwórko"


Kolejnym przystankiem są grupy rówieśników, które mają silny wpływ na przebieg i efekt procesu socjalizacji. Młody człowiek, w wyniku presji lub zwykłego strachu przed narażeniem się grupie, jest w stanie uszanować nawet jej najbardziej absurdalne normy, zwyczaje i wymagania. Co prawda zyskuje również możliwość nauki o życiu w większej zbiorowości, współpracy i ewentualnie poznaje konsekwencje, jakie wynikają z niespełnienia oczekiwań grupy (odrzucenie, dokuczanie, agresja itp.).

Najbliżsi koledzy i koleżanki zastępują nastolatkom rodzinę i to ich zdanie liczy się dla nich najbardziej. Aby przypodobać się grupie decydują się nawet na wyzbycie się wszelkich oznak indywidualizmu. Coraz częściej słyszymy o młodych ludziach popadających w złe towarzystwo tj. grupy chuliganów, sekty. Te nieformalne grupy w ostateczności sprowadzają ich na samo dno. "Przyjaciele" buntują ich przeciwko rodzinie, nauczycielom, namawiają na wagary i łamanie prawa. Część z nich jest w stanie uwolnić się od toksycznej grupy, niestety niektórzy przyzwyczają się i nie widzą powodu do zmiany stylu życia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Czyżby fragment pracy dyplomowej? Niby wszystko dobrze mnie jednak brakuje odniesienia do "kiedyś". Opisywanie obecnych tylko zjawisk nie odzwierciedli narosłych przez lata problemów. Kiedyś młodzież także przeżywała okres buntu, sprzeciwiała się uznanym wartościom, poszukiwała własnych dróg, ideałów i życiowych celów. I nie jest niestety prawdą, że jeśli uczeń w szkole dostał linijką po łapach, czy też został zbesztany przez nauczyciela to odbijało się to na jego psychice i nie był w stanie normalnie funkcjonować. To było traktowane jako naturalna i zupełnie normalna konsekwencja złego zachowania lub zaniedbania obowiązków. można było jeszcze ująć problem znieczulicy społecznej, braku reakcji na niektóre zachowania. W czasach mojej młodości nastolatek z butelką piwa w ręce, czy papierosem dostałby "w pysk" od pierwszego napotkanego dorosłego i niechby tylko poskarżył się w domu...
Ogólnie dobrze Pani Moniko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.