Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16514 miejsce

Ta ostatnia... milonga

W środę, jak co tydzień w warszawskim klubie Equilibrium, odbyła się wyjątkowa milonga. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie pewien ważny szczegół...

Milonga w Equilibium. / Fot. Elżbieta BesowskaMilongi te nieprzerwanie od 4 lat prowadziła Edyta Jaroszewicz i trzeba przyznać, że były one wyjątkowe. Kto przyszedł choć raz, wracał w kolejnych tygodniach. Niesamowity klimat tego miejsca, stworzony przez prowadzącą, przyciągał ludzi jak magnes. Zawsze rozbrzmiewały przepiękne stare tanga, a na każdej milondze grał gościnnie inny DJ. Czasem zdarzało się bardziej nowoczesne formy tanga, jak tango nuevo.

Tego dnia, jak co środę o 19 odbyły się praktisy - pary tańczyły pod czujnym okiem instruktorów (a byli to Kasia Chmielewska i Mateusz Kwaterko), którzy korygowali błędy i dawali wskazówki. Pokazywane były również niektóre figury uczestnikom praktisów.

Po praktyce nastąpiła długo oczekiwana milonga. Przybyło mnóstwo ludzi, wiedzieli, że ta milonga będzie różniła się od pozostałych. Było bardziej uroczyście. Na parkiecie tańczyło mnóstwo par, choć sala nie jest za duża. Widać było, że ludzie dobrze się tu bawią, lubią to miejsce. Atmosfera była niezwykła, trudno to opisać.

Przemówienie - od lewej: Edyta Jaroszewicz, Przemek Mielcarek i Monika Mielcarek. / Fot. Elżbieta BesowskaTradycyjnie o 23 nastąpiło powitanie zgromadzonych i ogłoszenia. - Dobry wieczór. Witam wszystkich bardzo serdecznie. Dzisiaj jest fajna milonga, bo grają "na cztery ręce" Paweł Biel i Karol Fidos. Przed chwilą była piosenka "Ta ostatnia niedziela", bo ją bardzo lubię. A powinna być ostatnia środa. Zwykle coś mówię, ale dziś chciałabym wam coś przeczytać: dziękuję wam z całego serca za to, że jesteście. Wdzięczna wam jestem za waszą obecność na milongach w Equilibrium. To miejsce nie istniałoby, gdyby nie wy. Byłoby mi milo poczytać w długie wieczory kilka ciepłych słów od was. Będę tęskniła - przywitała wszystkich Edyta Jaroszewicz. - Dodam jeszcze, że ta milonga jest tutaj od 5 lat, dzięki Bartkowi Cielenkiewiczowi, który jest właścicielem Equilibrium. Zaczynaliśmy od grupki osób, która siedziała przy stoliku przy dziwnej muzyce. Dziś jesteśmy w tym miejscu i ta milonga wygląda tak dzięki wam. Prowadzę tę milongę ostatni raz, ale to nie znaczy, że milonga się kończy. Zaproszę teraz ludzi, którzy ją dalej poprowadzą i oddadzą ducha tej milongi. A są to: Przemek i Monika Mielcarek - dodała Edyta Jaroszewicz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Dziękuję. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Istotne jest to że umie Pani tą atmosferę przenieść do "W24".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ależ nie ma za co, oczywiście :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To dzięki Łukasz, Ty pewnie stary bywalec. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No ba! Pewnie :) Jest kilka miejsc ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To może wybierzemy się razem, bo nie znam miasta. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Potwierdzam milongi są w Krakowie ;) I też się wybieram ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Krakowie też są milongi i zamierzam się niedługo wybrać. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeden z najpiękniejszych tańców, oby takich miejsc i ludzi było jak najwięcej, również w Krakowie;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam nadzieję ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.