Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

110744 miejsce

Ta ostatnia niedziela…, czyli znamy drużynowego mistrza Polski na żużlu

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-10-03 19:49

I wszystko już jasne. Medale drużynowych mistrzostw Polski w jeździe na żużlu rozdane. Nie było niedzieli cudów i wielkich niespodzianek. Każdy zna swoje miejsce w ligowym szeregu, ale niekoniecznie każdy dostał to, na co zasłużył.

 / Fot. PAP/Lech MuszyńskiSprawiedliwie w półfinałach nie było, ale o tym już wszystko zostało napisane. Walka o medale była nudna i przewidywalna. Torunianie byli faworytami do złota i po tym, jak nie weszli do finału, odpuścili nawet walkę o brąz. Dość powszechne zjawisko w sporcie. Gorzowianie mieli chyba nerwy ze stali i z uporem maniaka niszczyli popularne "Anioły" w każdym biegu. Duża w tym zasługa Bartosza Zmarzlika, który przywiózł w pierwszym meczu 14 punktów plus bonus. Straty 30 "oczek" nie dało się u siebie odrobić. Jednym słowem nuda. Brak emocji.

W finale Unia Leszno wyrobiła u siebie tylko czteropunktową przewagę. Za mało przed rewanżem w Zielonej Górze i Falubaz nie miał żadnych problemów z pokonaniem u siebie "Byków" i tym samym zdobył mistrzostwo Polski. Falubaz wrócił na szczyt, ale po zmianie regulaminu działacze będą zmuszeni zbudować drużynę niemal od początku. Tylko jeden zawodnik z Grand Prix znajdzie miejsce w składzie od sezonu 2012. Ktoś musi odpaść, więc Protasiewicz, Hancock i Jonsson siedzą cicho, jak przysłowiowa mysz pod miotłą i modlą się, żeby nie padło akurat na nich. Nikt drużyny z Zielonej Góry nie chce opuścić. To żużlowa FC Barcelona. Duża kasa i jazda przy pełnych trybunach. Jednak regulamin jest bezwzględny, a zmiany nieuniknione.

Przepis o redukcji uczestników cyklu Grand Prix w składzie jest dla wielu nie do przyjęcia, ale mi to w ogóle ciśnienia nie podnosi. Bardziej czekam na powiększenie ligi. Chcę więcej spotkań! Sezon jest dla mnie zdecydowanie za krótki. Za to zima jest długa i można złapać tzw. doła albo wpaść w kompletną depresję, niczym młody junior ze świeżą licencją po pierwszym nieudanym meczu ligowym.

 / Fot. PAP/Lech MuszyńskiRywalizacja najlepszych klubów żużlowych porywa polskich kibiców, ale decydujący wpływ na wyniki mają właściciele zespołów, prezesi oraz ich pieniądze. Przez lata dla bogaczy, ukochana drużyna była drogą zabawką, która była przepustką do rozgłosu i sławy. Teraz to ma się zmienić. Przyszedł czas oszczędności i wyrzucania nadmiaru gwiazd ze składu. W Zielonej Górze prawdziwy ból głowy i lament. Wręczyli im niby złote medale, ale po chwili zgasili na stadionie bursztynowe światło, okręcili bramę wjazdową łańcuchem i pozbawili wszelkich złudzeń. Takiego Falubazu za rok już nie będzie. Marne pocieszenie dla nich jest takie, że podobne problemy mają też inne bogate drużyny.

Tylko ci biedniejsi, jakoś tak odetchnęli z ulgą i w zmianach regulaminowych szukają swojej szansy…

PS:

Falubaz przed ostatnią niedzielą był pewniakiem do złota, ale kibice z grodu Bachusa chyba nie byli tego do końca pewni, bo szukali wsparcia na górze. I to dosłownie, ponieważ pierwszym kibicem swojego klubu ustanowili Chrystusa Króla ze Świebodzina, który miał im pomóc w walce w finale. Wystarczyło upić pana Zbyszka, który jest nocnym stróżem ogromnego pomnika i zarzucić czterdziestometrowy szalik w barwach Falubazu na szyję Chrystusa. Boże, jakie to polskie i... głupie do bólu.


Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.
(Tomasz Armuła)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.