Facebook Google+ Twitter

"Ta sztuczka się nie uda..."

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-12-18 08:12
  • Creative Commons

"Jak można wytłumaczyć prawami chemii i fizyki tak ważny biologiczny fenomen, jakim jest pierwsza miłość." - Albert Einstein.

Jak wyjaśnić to wszystko co dzieje się w naszych sercach, głowach i umysłach? Jak wyjaśnić to, co czujemy, kiedy patrzymy na osobę, na której tak bardzo nam zależy? Jak wyjaśnić nasze zachowania, gesty, spojrzenia? Od tysięcy lat, ludzie zastanawiają się nad istotą miłości, oddania, przywiązania... czy przez ten czas, którekolwiek z nas doszło do satysfakcjonujących wszystkich ludzi, wniosków? Otóż nie... i pewnie nigdy nie doczekamy takiej chwili... bo nawet jeśli naukowcy znajdą ścisłe i niepodważalne dowody na to, że wszelkie odczuwane przez nas emocje to jedynie kwestia chemii to i tak znajdą się zwolennicy „wyższych” teorii, którzy nie zgodzą się z tymi poglądami.

Należę do osób, które nie traktują emocji i odczuć jak czystą chemię. Dlaczego? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, ale czy cały otaczający nas świat, byłby taki jaki jest, gdyby za wszystko odpowiedzialna była garstka związków chemicznych, związków, których możemy użyć by wyzwolić w drugiej osobie pożądane przez nas uczucia? Mam nadzieję, że do takiego stanu nigdy nie dojdzie i nadal będziemy kierować się sercem, a nie „chemią”. Świat byłby pusty, gdyby nie nasze emocje, rozterki, gesty czy zachowania. To wszystko nadaje życiu niepowtarzalny charakter, nadaje kształt, który trudno sfabrykować... zastanówcie się czy chcielibyście by za to jak się czujecie była odpowiedzialna fiolka z odpowiednio dobranymi związkami? Wiem, są sytuacje, w których z chęcią sięgnęlibyśmy po cudowny napój i jak za magicznym dotknięciem różdżki poczuli się dokładnie tak jak tego chcemy... ale byłoby to oszukiwaniem samego siebie... a cały urok „emocji” zginąłby gdzieś w przestworzach. To właśnie dzięki emocjom i umiejętnościom lub nie, panowania nad nimi, jesteśmy tacy, jacy jesteśmy... i to czyni nas wyjątkowymi. Czy nadal bylibyśmy tacy wyjątkowi, gdyby każdy mógł być tacy jak my?

Emocje były, są i sądzę, że będą nie do końca poznane przez jeszcze bardzo długi czas. Wierzę też głęboko w to, że nie jest to tylko czysta fizjologia. Bo czym w takim razie jest miłość? Związkiem chemicznym, który jest w nas często przez całe życie? Nie zgadzam się z tym. Dla mnie to strefa metafizyczna, i gódźcie się z tym lub nie, ale ufam, że tak właśnie jest i żadna chemia nie ma wpływu na to, czy kogoś kochamy, czy też nie. Być może zapytacie – co w takim razie ma wpływ? I tutaj nie jestem w stanie podać wam jednoznacznej odpowiedzi, bo nie istnieje, nie istnieje odpowiedź na miłość, nie ma na niej recepty, nie ma na nią też definicji, ani lekarstwa. Po prostu jest. I choć biolodzy mają mnóstwo argumentów za tym, dlaczego ludzie łączą się w pary, to uważam, że to nie wszystko... bo gdybyśmy kierowali się tylko i wyłącznie biologią, to czy wiązalibyśmy się z ludźmi, którzy nie pasują do wzorca, który podobno zakodowany jest w każdym z nas? Na świecie są miliony osób w żaden sposób nie pasujące do biologicznego wzorca partnera, a jednak żyją w związkach – długich, szczęśliwych i spełnionych. Miłość to coś więcej niż tylko chemia i biologia. To nie nauka ścisła mająca na wszystko racjonalne wytłumaczenie, to strefa metafizyczna, podobnie jak wiara... a swoją drogą wiara i miłość są ze sobą połączone bardzo silnymi więzami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 18.12.2008 16:47

Waciu, jak najbardziej zgadzam się ze stwierdzeniem, że miłość ma coś z trwałej więzi z drugim człowiekiem, ale kiedy już dojrzeje i umocni się, a na to potrzebuje czasu, zrozumienia i opieki. Dopóki nie stanie się tą potężną, silną MIŁOŚCIĄ o jakiej wielu marzy, jest bezbronna i krucha :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

O miłości każdy ma własne zdanie :-)
Dla mnie miłość ma coś z trwałej więzi z drugim człowiekiem, nie jest to kruchy i ulotny związek ale silna więź.
Temat miłości jest zawsze ciekawy, ma coś w sobie tajemniczego, nie wiadomo dlaczego wybieramy na obiekt miłości osoby trudne,wydawałoby się, że nieodpowiednie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.12.2008 15:37

Z wielkim plusem zacytuję klasyka, Michalinę Wisłocką, matkę polskiej seksuologii, która między innymi napisała słynną trylogię: "Sztuka kochania", "Sztuka kochania w 20 lat później" oraz "Sztuka kochania - witamina M" a także "Sukces w Miłości". Kto nie przeżył szaleńczej, wszechogarniającej Miłości - ten nie może nazwać siebie w pełni człowiekiem! Tylko Miłość motywuje człowieka do dzielenia się z bliźnimi tym, co w nim najlepsze, najdorzeczniejsze, najwartościowsze. Żyjemy nie po to, by zdobywać fortuny - tylko kochać, bo tylko to Wielkie Uczucie możemy zabrać ze sobą; uczucie, doznania, wrażliwość..... Tylko to nas UCZŁOWIECZA!.... Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.